Producent procesorów graficznych z Santa Clara dostarczył raport, który trudno nazwać inaczej niż popisem siły. Pierwszy kwartał roku fiskalnego 2027 zamknął się przychodami 81,6 mld dolarów, wzrostem o 85 proc. rok do roku i prognozą jeszcze lepszego kolejnego kwartału. Mimo to reakcja Wall Street pozostaje stonowana – co samo w sobie jest najciekawszą informacją z całego raportu.
Wyniki opublikowane po sesji 20 maja 2026 r. po raz kolejny przebiły konsensus analityków. Konsensus zakładał około 79,2 mld dolarów przychodów i 1,77 dolara zysku na akcję w ujęciu non-GAAP. Nvidia dostarczyła odpowiednio 81,6 mld dolarów oraz 1,87 dolara – z zachowaniem marży brutto w pobliżu 75 proc. To w praktyce oznacza, iż spółka, której skala biznesu jeszcze trzy lata temu była nieporównywalnie mniejsza, przez cały czas rośnie w tempie firmy w fazie agresywnej ekspansji.
Liczby, które definiują obecny cykl AI
Dynamika wzrostu pozostaje uderzająca. Przychody zwiększyły się o 85 proc. rok do roku i o 20 proc. kwartał do kwartału. Zysk operacyjny wyniósł 53,5 mld dolarów (+147 proc. r/r), a zysk netto sięgnął 58,3 mld dolarów, ponad trzykrotnie więcej niż rok wcześniej. Rozwodniony zysk na akcję w ujęciu GAAP wyniósł 2,39 dolara, podczas gdy w ujęciu non-GAAP – 1,87 dolara. Co istotne, od bieżącego kwartału Nvidia przestaje wyłączać koszty stock-based compensation z miar non-GAAP, co realnie obniża wyniki skorygowane, a mimo tego spółka i tak przebija oczekiwania.
Najważniejszy jest jednak segment Data Center, który pozostaje sercem całego cyklu inwestycyjnego w sztuczną inteligencję. Przyniósł on rekordowe 75,2 mld dolarów przychodów, co stanowi wzrost o 21 proc. wobec poprzedniego kwartału i aż 92 proc. rok do roku. W ramach tego segmentu szczególnie wyróżnia się część sieciowa – przychody networkingowe wyniosły 14,8 mld dolarów i wzrosły o niemal 200 proc. rocznie. To istotny sygnał, iż ekspansja nie ogranicza się już wyłącznie do GPU, ale coraz mocniej dotyczy szerokiej infrastruktury obliczeniowej i sieciowej, niezbędnej do budowy tzw. fabryk AI.
Segment Edge Computing – obejmujący m.in. urządzenia gamingowe, stacje robocze, motoryzację i robotykę – wypracował 6,4 mld dolarów (+29 proc. r/r). To pokazuje, iż gaming i pokrewne kategorie, niegdyś rdzeń biznesu Nvidii, w nowej strukturze raportowania stały się dodatkiem do głównego silnika wzrostu.
Cesarz dzieli się gotówką
Bodaj największą niespodzianką raportu jest skala zwrotu kapitału do akcjonariuszy. Rada dyrektorów zatwierdziła dodatkowe 80 mld dolarów na program skupu akcji własnych, doliczając tę kwotę do pozostałych 38,5 mld dolarów z wcześniejszej autoryzacji. W praktyce daje to niemal 120 mld dolarów buybacku do wykorzystania bez terminu wygaśnięcia.
Równolegle spółka podniosła kwartalną dywidendę z 0,01 dolara do 0,25 dolara na akcję – to wzrost dwudziestopięciokrotny. W samym pierwszym kwartale Nvidia zwróciła akcjonariuszom rekordowe 20 mld dolarów łącznie w formie wykupu i dywidend. Dla firmy, której tezę inwestycyjną od lat budowano wyłącznie na bezprecedensowej dynamice wzrostu, jest to jasny komunikat dojrzewania modelu kapitałowego: rozwój i reinwestycje pozostają priorytetem, ale generowana gotówka stała się już na tyle duża, iż trafia także do właścicieli.
Guidance: 91 mld dolarów i bez Chin
Najistotniejszy dla rynku element prognozy zawodu nie sprawił. Na drugi kwartał roku fiskalnego 2027 Nvidia spodziewa się przychodów na poziomie 91 mld dolarów (plus/minus 2 proc.), znacząco powyżej konsensusu zakładającego około 87,4 mld dolarów. Marża brutto ma się utrzymać w okolicach 74,9–75 proc.
Kluczowe zastrzeżenie: prognoza przez cały czas nie zakłada żadnych przychodów ze sprzedaży chipów Data Center w Chinach. To, na czym jeszcze niedawno opierała się znaczna część bear case’u wokół spółki, dziś pozostaje opcjonalnością w górę. W razie poluzowania ograniczeń eksportowych lub rozwiązań alternatywnych dla rynku chińskiego, kolejne kwartały mogą okazać się jeszcze mocniejsze.
Jensen Huang, prezes Nvidii, opisał obecną sytuację jako „największą rozbudowę infrastruktury w historii ludzkości”, podkreślając, iż agentowa sztuczna inteligencja zaczyna realnie generować wartość w firmach i całych branżach. Choć retoryka pozostaje rozgrzana, raport daje jej wymierne potwierdzenie.
Rubin, konkurencja i nowa struktura raportowania
Wraz z wynikami Nvidia zapowiedziała szereg istotnych nowości produktowych, na czele z platformą Vera Rubin i procesorem Vera CPU, który ma być pierwszym układem zaprojektowanym specjalnie pod agentową AI. To kolejny etap mapy drogowej po architekturach Hopper i Blackwell – i element, na który rynek będzie patrzył uważniej niż na same bieżące wyniki, gdyż to właśnie tempo wdrażania nowych generacji zadecyduje o utrzymaniu przewagi technologicznej.
Spółka jednocześnie zmienia sposób raportowania. Zamiast dotychczasowych segmentów pojawiły się dwa rynki – Data Center i Edge Computing – przy czym wewnątrz Data Center wyodrębniono Hyperscale oraz ACIE (AI Clouds, Industrial and Enterprise). To istotny sygnał o zmianie struktury popytu: dotychczasowi hyperscalerzy (Microsoft, Google, Amazon, Meta) pozostają największymi odbiorcami, ale coraz mocniej rośnie kategoria klientów branżowych i państwowych, budujących własne „fabryki AI”.
W tle pozostaje krajobraz konkurencyjny, który ulega zmianie. AMD, Broadcom i Google rozwijają własne architektury w obszarze custom silicon, a klienci hyperscalowi rozszerzają portfolio dostawców. Mimo to udział Nvidii w cyklu inwestycyjnym pozostaje dominujący, a marże – które przy takiej skali biznesu zwykle powinny już erodować – pokazują, iż pricing power firmy nie został naruszony.
Wniosek inwestycyjny
Rynek znajduje się w nowej fazie interpretacji wyników Nvidii. Sama formuła „beat and raise” już nie wystarcza, by automatycznie pchnąć akcje w górę – w handlu posesyjnym kurs oscylował wokół zera, mimo wyraźnie lepszego od oczekiwań raportu. To pokazuje, jak bardzo wymagająca stała się wycena i jak wysoko zawieszono poprzeczkę oczekiwań po niemal trzech latach ciągłych pozytywnych zaskoczeń.
Jednocześnie trudno znaleźć w raporcie element, który podważałby tezę o trwałości obecnego supercyklu AI. Przychody rosną o 85 proc. rok do roku, marża brutto trzyma się na poziomie 75 proc., guidance jest podwyższany, a spółka wykłada na stół niemal 120 mld dolarów na skup akcji i podnosi dywidendę. To kombinacja, którą trudno zignorować – choćby jeżeli reakcja rynku w pierwszych godzinach po publikacji była powściągliwa.
Nvidia coraz mniej funkcjonuje jak klasyczna spółka półprzewodnikowa, a coraz bardziej jak barometr globalnego cyklu inwestycyjnego w sztuczną inteligencję. Dopóki kwartalne raporty hyperscalerów potwierdzają dalszą rozbudowę capeksu, dopóty trudno spodziewać się zmiany tej narracji. Pytanie nie brzmi już, czy Nvidia zarobi – tylko czy zdoła ciągnąć całą giełdową narrację o AI jeszcze przez kolejne kwartały.
Źródła: komunikat NVIDIA Investor Relations, CNBC

1 godzina temu






