Miałem zacząć pisać o inwestowaniu od lipca, ale zacząłem w czerwcu, bo pojawiła się gratka. Kiedy Elon Musk zapowiedział ustąpienie części akcji SpaceX rynek finansowy oszalał. Pomimo, iż na rynek weszło poniżej 5% walorów, ludzie i firmy ruszyli do podmiotów prowadzących emisję. Sprzedano akcje za 135 USD. Debiut giełdowy następił z kursem ok. 150 USD. Ludzie i firmy zarobili gwałtownie kilkanaście procent, wprowadzono duże redukcje, Musk stał się zdecydowanie najbogatszym człowiekiem świata. Nie wszedłem w to, co więcej osobiście odradzam zakup, a choćby uważam go za świetny przykład jak nie należy inwestować. Zaczynamy.
Pytanie nr 1. Czy rozumiem biznes?
SpaceX zajmuje się trzema segmentami: połączeniami satelitarnymi (słynny Starlink), AI+Twittera, oraz technologiami kosmicznymi (satelity, plany kolonizacji Marsa, rakiety). Idę o zakład, iż z tych trzech większość z „inwestorów” rozumie model Starlinka i może Twittera. Ocena powodzenia konkretnej AI, jak i podbój kosmosu, kompletnie nam nie wyjdzie.
W efekcie, odpowiedź negatywna.
Pytanie 2. Jak wyglądają współczynniki finansowe?
Szczerze mówiąc, fatalnie. Zarabia jedynie Starlink (4.4 mld USD zysku operacyjnego przy przychodach 11 mld USD przychodów). Jest to biznes mega rentowny, a liczba subskrybentów wzrosła o 400% na przestrzeni nieco ponad 2 lat. przez cały czas nie oszałamia (10 mln).
Segment AI+Twitter, generuje straty 3.2mld USD, przy przychodach 6.4 mld.
Segment kosmiczny wygląda kilka lepiej. 4.1 mld USD przychodów przy 650 mln straty.
W tej sytuacji wskaźnik cena/zysk pozostaje ujemny, a przy przychodach 18.3 mld USD i kapitalizacji ok. 1.7 mld z IPO mamy cena/przychód na poziomie ok. 92 (w trakcie debiutu giełdowego przebito 100). Microsoft ma te wskaźniki na poziomie zysk: ok. 120 mld/rok przychody 330 mld/rok, C/Z 23, cena przychody 63.
Czy to w ogóle ma sens? Moim zdaniem kompletnie nie. Wyceny spółki pozostają absurdalnie wysokie w relacji do wyników. Nawet, gdyby pominąć brak zysku, wycena poszybowała w kosmos. Jedyny rentowny biznes to Starlink i gdyby brać pod uwagę tylko jego wyniki byłby gorszy od Microsoftu. C/Z wyniosłaby 386, a cena/przychody 965. Pozostałe segmenty to wielka niewiadoma. AI wydaje się bardzo konkurencyjna, a segment kosmiczny niepewny (jeśli na rynek wejdą państwa, inwestycja roczna 3 mld USD, potężna dla firmy, wyda się śmieszna).
Znowu – odpowiedź negatywna.
Pytanie 3. Czy akcje są tanie?
Nie, w stosunku do rynku i wszystkich wyliczeń spółka jest zadłużona, osiąga fatalne wyniki finansowe (z wyjątkiem Starlinka), a wyceny szybują nomen omen w kosmosie. Dość powiedzieć, iż przy przychodach 1/16 Microsoftu akcje wycenia się wielokrotnie wyżej. Akcje są horrendalnie drogie. choćby patrząc na możliwą dynamikę zysków, żeby C/Z osiągnęły relacje jak Microsoft, spółka musiałaby mieć 90 mld zysku rocznego. Wymagałoby to dynamiki niespotykanej w historii.
Odpowiedź negatywna.
Pytanie nr 4. Czy założyciel ma akcje i czy jest zdeterminowany oraz stabilny?
Elon Musk budzi moje mieszane uczucia. Z jednej strony ma wyjątkową rękę do zakładania biznesów i sam w nich uczestniczy (zachował kontrolę). Z drugiej….to niestabilny świr, który jednym wpisem na X potrafi wywołać panikę na akcjach. jeżeli popatrzmy na jego główne firmy, no cóż, bardzo nierówno.
Tesla po wielu latach nie podbiła rynku w stopniu, który zapowiadała (zdominowanie wszystkich innych firm samochodowych). Sprzedała w 2025 r. ok. 1.640 mln samochodów, podczas gdy lider rynku 11 mln, a 10-ty na liście (3,3 mln). Daje jej to 17-te miejsce z perspektywą wypadnięcia do trzeciej dziesiątki (za nią czai się chińska koalicja). choćby na rynku elektryków jest w tej chwili druga (pierwsze BYD). Cena/zysk po wielu latach prowadzenia biznesu (dzisiaj nazwałbym go „ugruntowanym”) dalej budzi śmiech wynosząc prawie 400. Cena przychody to ok.7, przy średniej w branży 1-2.
Starlinka – omówiłem. Podobnie jak Twittera/Groka oraz biznes kosmiczny.
Mówiąc krótko, więcej obiecuje niż daje akcjonariuszom. Wynik pół na pół.
Pytanie 5. Czy spółka ma konkurencyjną przewagę?
Buffet nazywał ja fosą. W Starlinku – tak, w pozostałych częściach – nie. Grok i Twitter mocno konkurują z innymi firmami ze swoich dziedzin (media społecznościowe, AI) i wcale nie zwyciężają. Technologie kosmiczne SpaceX wyglądają imponująco, ale przy potencjale państw, nakręcającym wyścig zbrojeń, trudno mówić o fosie.
Wnioski.
Już te 5 pytań, klasyka inwestorów fundamentalnych przesądzają, mamy do czynienia z wykorzystaniem momentu – bańką. SpaceX może i zarobi w przyszłości pieniądze, ale posiada mocne zadłużenie, generuje ogromne straty i w zasadzie ma szanse na bycie „silnym przeciętniakiem”. W dodatku sytuacja globalna wymusza wniosek o chińskiej dominacji w sektorze technologii oraz silnych tendencjach ograniczenia wolnego handlu. W takim świecie SpaceX może i zawalczy na rynku amerykańskim (pewnie i europejskim), natomiast tzw. kraje rozwijające się zwiążą się z kapitałem chińskim (znacznie niższe koszty).
Skoro jest tak słabo, dlaczego ludzie rzucili się na akcje? Miraż zysku, chciwość, czy jak to tam nazwiecie. IPO zwykle się udają. Tutaj przy funkcjonujących w obrocie 560 mln akcji, pierwszego dnia handlowano …. 580 mln (część zmieniło właściciela wielokrotnie stąd wynik ponad 100%). Czysta spekulacja.
Kto więc zarobił? Najpierw sam Musk. Potem pracownicy spółki (dostawali tanie akcje, ale nie mogą ich jeszcze sprzedać), banki, firmy inwestycyjne.
Oczywiście, kurs może dalej rosnąć, ponieważ nic go nie ogranicza (odzwierciedla nastroje rynkowe). Natomiast do ocenienia SpaceX jako firmę wartą zauważenia przy „inwestycji w wartość” jeszcze droga daleka.









