
Obronność Unii Europejskiej jest kluczowa dla utrzymania relacji ze Stanami Zjednoczonymi – stwierdził przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa. Costa nawiązał też do wydatków państw Europy na obronność powtarzając wcześniejsze stwierdzenia, iż „muszą one rosnąć”.
W trakcie prezentacji rocznika fotograficznego włoskiej agencji prasowej PhotoANSA we Włoskim Instytucie Kultury w Brukseli Costa zauważył, iż „teraz jest jasne, iż silniejsza europejska obrona jest niezbędna do utrzymania relacji transatlantyckich”.
„W pewnym sensie stanowisko Trumpa pomogło w wypracowaniu wspólnego stanowiska w Europie, a dziś ten proces jest w toku. Nie potrzebujemy 27 dużych armii, ale 27 państw członkowskich przyczyniających się do wspólnej obrony UE. Potrzebujemy większej komplementarności, standaryzacji i interoperacyjności” – powiedział Costa.
Nawiązał tu do planów przedstawionych przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który stwierdził niedawno, iż co prawda nie ma w tej chwili możliwości powołania jednolitej armii europejskiej, ale armie europejskie powinny współpracować blisko ze sobą, wytworzyć interoperacyjne struktury dowódcze oraz logistyczne, zaś kraje Europy powinny się porozumieć co do jednolitych wydatków na obronę. Niemcy i Francja są tutaj adwokatami wspólnych zamówień europejskich w eurokoncernach zbrojeniowych, jednak jak zgadzają się zarówno politycy, jak i wysocy rangą oficerowie europejskich państw NATO, europejski przemysł obronny choć zrobił przez ostatnie dwa lata wielkie postępy, to jednak nie produkuje niektórych kategorii sprzętu wojskowego i w tym zakresie armie Europy muszą się zdać na Amerykanów. Jednak relacje z administracją Trumpa pozostają napięte i jak stwierdził jeden z dyplomatów francuskich „trudno się spodziewać, by w najbliższym czasie uległy poprawie”, co znacznie utrudnia proces zamówień wojskowych armii UE i całej Europy.

2 godzin temu














