
Zmiana zachodzi w momencie, gdy tradycyjne filary branży – budownictwo i motoryzacja – notowały spowolnienie. Jednocześnie Polska przeznaczyła w 2025 roku około 4,8 proc. PKB na obronność, co plasuje ją wśród liderów NATO.
Dodatkowym impulsem są środki z unijnego programu SAFE o wartości 44 mld euro, który ma wspierać rozwój zdolności produkcyjnych przemysłu obronnego oraz łańcuchów dostaw. Dla firm metalowych oznacza to dostęp do stabilniejszych i długoterminowych kontraktów niż w innych sektorach.
Zmiana o charakterze systemowym
– W ostatnich latach, szczególnie po agresji Rosji na Ukrainę, obserwujemy wyraźną zmianę w podejściu firm z branży metalowej do współpracy z przemysłem obronnym. Jeszcze przed 2022 rokiem zainteresowanie przedsiębiorstw projektami typu dual use wynosiło zaledwie kilka procent. w tej chwili ponad połowa firm aktywnie realizuje takie projekty lub deklaruje gotowość wejścia w ten obszar – mówi Sebastian Rynkiewicz, prezes Klastra Przemysłowego Evoluma.
Firmy dostrzegają w tym sektorze stabilność zamówień i większą przewidywalność finansową. Coraz częściej traktują współpracę ze zbrojeniówką jako element strategii rozwoju. Co więcej, zmiana dotyczy całego rynku. Badanie nie pokazuje istotnych różnic między małymi, średnimi i dużymi przedsiębiorstwami – zainteresowanie sektorem obronnym deklarują wszystkie grupy.
Rosnący popyt na surowce
Zmiany w przemyśle obronnym przekładają się także na rynek materiałów.
– Coraz wyraźniej będzie rósł popyt na stale nierdzewne. To efekt ożywienia w przemyśle oraz zwiększających się inwestycji m.in. w energetyce czy sektorze zbrojeniowym – uważa Andrzej Michalski-Stępkowski, prezes Stowarzyszenia Stal Nierdzewna.
W warunkach słabszej koniunktury w Europie Zachodniej sektor obronny staje się jednym z niewielu obszarów z rosnącym popytem.
Wyzwanie? Finansowanie produkcji
Wejście do łańcucha dostaw przemysłu obronnego wiąże się jednak z wyższymi wymaganiami finansowymi. Kontrakty są większe, ale proces produkcji dłuższy i bardziej sformalizowany. A firmy z branży metalowej nie mogą pochwalić się dużą płynnością, bo zaledwie 4 na 100 producentów dostaje pieniądze od kontrahentów na czas. Niemal co piąta firma na zapłatę musi czekać dwa miesiące albo i dłużej.
– Widzimy wyraźnie, iż sektor obronny staje się nowym filarem popytu dla branży metalowej. To jednak segment kapitałochłonny. Firmy muszą finansować produkcję, certyfikacje i zwiększone moce wytwórcze, zanim otrzymają pełne rozliczenie kontraktu – mówi Wojciech Czapeczko, Dyrektor ds. Finansowania Biznesu w Bibby Financial Services.
Przy rosnących kosztach energii, surowców i pracy, choćby kilkadziesiąt czy 100 tys. zł przestaje być zwykłym opóźnieniem, a staje się zagrożeniem dla płynności finansowej. Tymczasem aż 83 proc. firm z branży metalowej ma w zamrożonych fakturach środki o wartości powyżej 51 tys. złotych.
– W takich warunkach faktoring przestaje być narzędziem „na trudne czasy”, bo staje się instrumentem finansowania wzrostu. Pozwala firmom szybciej uwalniać środki z wystawionych faktur i bezpiecznie realizować większe kontrakty, nie ryzykując utraty płynności – dodaje.
Jeszcze kilka lat temu branża metalowa była silnie uzależniona od budownictwa, motoryzacji i eksportu, zwłaszcza do Niemiec. w tej chwili struktura popytu zaczyna się zmieniać.
Wzrost wydatków na obronność oraz programy unijne powodują, iż sektor zbrojeniowy staje się jednym z głównych odbiorców wyrobów metalowych – od elementów konstrukcyjnych po komponenty precyzyjne w produktach podwójnego zastosowania. jeżeli obecne trendy się utrzymają, przemysł obronny może w ciągu kilku lat stać się jednym z kluczowych motorów rozwoju branży metalowej w Polsce.
Polecamy także:
- Zmiana w polskich rodzinach. Ojcowie częściej korzystają z urlopów rodzicielskich
- Boom na elektryki i odwrót od diesla. Ceny paliw zmieniają rynek używanych aut
- UE zmienia zasady dla biur podróży. Szybsze zwroty i większa ochrona klientów
- Polska w czołówce innowatorów UE, choć zgłoszeń patentowych było mniej

2 godzin temu













