Odchwaszczanie buraka cukrowego. Jaka strategia w 2026 roku?

3 godzin temu
Zdjęcie: odchwaszczanie buraka cukrowego


Odchwaszczanie buraka cukrowego to najważniejszy element – zaraz po prawidłowym siewie – w całej technologii uprawy Zachwaszczona plantacja to przede wszystkim strata plonu, ale i problemy na kolejne lata.

Uprawa dla profesjonalistów

Rok 2025 był w opinii wielu rolników korzystny z punktu widzenia efektywności ochrony herbicydowej. Większość aplikacji została wykonana z powodzeniem, a plantacje były utrzymane w czystości aż do momentu zbiorów. To przede wszystkim zasługa jakości i precyzji wykonywanych zabiegów. Rośnie świadomość i wiedza plantatorów, a ich profesjonalizm odzwierciedla coraz lepsze efekty w tej jakże nie łatwej uprawie. Rodzi się jednak pytanie – czy podobnie będzie w tym roku? Werdykt wydamy pod koniec czerwca, czyli po wykonaniu całej strategii herbicydowej.

W nachodzącym sezonie efektywności odchwaszczania może sprzyjać między innymi spadek cen środków ochrony roślin. Po drożyźnie i zawirowaniach, od dwóch lat obserwuje się uregulowanie rynku, w tym dostępności produktów i ich cen. Spowodowane jest to między innymi spadającą powierzchnią uprawy buraka cukrowego na świecie. Tym samym można domniemać, iż ten pozytywny trend będzie jeszcze kontynuowany.

Odchwaszczanie buraka cukrowego – walka coraz trudniejsza

Jednym z kluczowych zagrożeń w uprawach jarych pozostaje komosa biała. Chwast ten odnajduje się idealnie, szczególnie pośród wysiewanych w szerokich rzędach burakach cukrowych. To podstawowe zagrożenie, wszystkie inne niepożądane gatunki zwalczamy w tej uprawie “przy okazji”. Komosa biała ewoluuje wraz z burakami cukrowymi, sprawiając rokrocznie nowe problemy. Jednym z nich jest rosnąca odporność na dotychczas stosowane herbicydy.

Znaczną odporność komosy białej odnotowuje się coraz częściej wobec mechanizmów działania oznaczonych jako C1. Do tej grupy zalicza się stosowane w tej chwili metamitron, lenacyl czy fenmedifam, ale również wycofane atrazynę, symazynę, metrybuzynę czy desmedifam. Wspominam o nich, ponieważ niektóre trafiły do Polski już w latach 80. XX wieku, a choćby wcześniej. Tym samym szansa na powstanie co najmniej tolerancji – czyli umiejętności przeżycia przez roślinę określonej dawki herbicydu – rośnie od dekad.

Zjawisko tolerancji i rosnącej odporności chwastów należy przełamywać między innymi poprzez stosowanie zabiegów we wczesnych fazach rozwojowych chwastów w oparciu o różne mechanizmy działania, zwiększenie dawek herbicydów (gdy zachodzi konieczność i są możliwości) oraz wykorzystanie prawidłowo dobranych adiuwantów.

Komosa biała w fazie siewki – optymalny moment do stosowania herbicydów w standardowej technologii.

Pierwszy rok bez Safari

Miniony 2025 rok to pierwszy sezon bez triflusulfuronu metylu. Sztandarowym produktem opartym o tę substancję czynną był herbicyd Safari 50 WG dedykowany uprawie buraka cukrowego. Wybierali go szczególnie plantatorzy posiadający w swoim płodozmianie rzepak.

Zwalczenie rzepaku w ubiegłym sezonie nie wszędzie wyszło więc w pełni perfekcyjnie. Winne temu były zbyt późno wykonane zabiegi wobec wschodów rzepaku i stosowanie adiuwantów posiadających słabe adekwatności rozpuszczające warstwę woskową, czyli preparatów obniżających wyłączenie napięcie powierzchniowe. W jego zwalczaniu nie pomogły też adiuwanty oparte na oleju mineralnym – to zbyt słaby rozpuszczalnik dla warstwy woskowej.

W ubiegłym sezonie okazało się, iż w pełni efektywna ochrona bez użycia triflusulfuronu była możliwa jedynie przy terminowo wykonanych zabiegach – w fazie liścieni rzepaku. Dobrą skuteczność wykazywał również etofumesat, lenacyl i metamitron, natomiast chlopyralid oraz dimetanamid-p z chinomerakiem nie działały w ogóle. Dlaczego? Bo to substancje czynne wykorzystywane z powodzeniem w ochronie herbicydowej rzepaku w Polsce i innych krajach.

Triflusulfuron był ceniony także za korzystne zwalczanie szarłatu szorstkiego we wczesnych fazach rozwojowych. Jego brak możemy zrekompensować zwiększoną dawką etofumesatu lub lenacylu – substancjami czynnymi o długim działaniu, pobieranymi przez chwasty doglebowo i nalistnie. Przykładowo herbicyd Oblix 500 SC zawierający czysty etofumesat można aplikować w maksymalnej dawce 2 l/ha. Zaleca się jednak stosowanie dawek dzielonych – 0,3 l/ha.

Rinpode po sezonie testowym

Rok 2025 był pierwszym sezonem, w którym rolnicy przetestowali na swoich plantacjach herbicyd Rinpode. W skład produktu wchodzi florpiroksyfen benzylu – zupełnie nowa substancja czynna, zaliczana zgodnie z klasyfikacją HRAC do grupy 4 (regulatory wzrostu). Herbicyd wykazuje – według etykiety – średnią wrażliwość na komosę białą. Użytkownicy po praktycznych doświadczeniach zaznaczają jednak, iż w przypadku kompleksowych mieszanin z florpiroksyfenem benzylu zauważają szybsze i skuteczne jej zwalczenie, szczególnie w przypadku – gdy jak mówią sami – “ucieka ona przed klasycznym odchwaszczaniem”.

Decydując się na wykorzystanie florpiroksyfenu benzylu w strategii odchwaszczania, powinniśmy pamiętać o przeciwwskazaniach. W etykiecie znajdziemy kilka ważnych informacji – nie stosować po przekroczeniu fazy 9. liścia buraka cukrowego oraz przy różnicy temperatur w ciągu dnia przekraczającej 12℃ i przy temperaturach powyżej 25℃.

Podczas przygotowywania mieszaniny zbiornikowej należy również pamiętać, iż florpiroksyfen benzylu jest stosowany w mikrodawkach względem innych herbicydów. Corteva Agriscience zaleca stosowanie maksymalnie 26,8 ml herbicydu Rinpode w trakcie całej wegetacji z podziałem na trzykrotną aplikację.

Szarłat szorstki staje się coraz większym problemem. Jedna roślina może wytworzyć do pięciu tysięcy nasion, zalegających w glebie 20 lat lub dłużej.

Dwuliścienne w standardowych odmianach

Wieloletnie doświadczenia w zakresie odchwaszczania, prowadzone m.in. przez koncerny cukrownicze, wskazują, iż mieszaniny zbiornikowe składające się z 5–6 produktów są często skuteczniejsze i bardziej ekonomiczne niż gotowe, kompleksowe rozwiązania dostępne na rynku. Takie złożone mieszaniny powinny być oparte m.in. na substancjach czynnych takich jak: fenmedifam, etofumesat, lenacyl, metamitron czy dimetenamid-p. Stosowanie herbicydów o różnych mechanizmach działania – choćby w obniżonych dawkach – pozwala uzyskać efekt synergistyczny, zwiększając skuteczność zabiegu oraz ograniczając ryzyko powstania odporności chwastów.

Tworząc mieszaninę zbiornikową zgodnie z zasadami Integrowanej Produkcji, należy każdorazowo dostosować jej skład do aktualnie występujących gatunków chwastów. Gatunkiem wskaźnikowym pozostaje komosa biała, wobec której wszystkie wymienione substancje czynne wykazują dużą lub średnią skuteczność.

W ostatnich latach cennym komponentem mieszanin zbiornikowych jest herbicyd Tanaris, zawierający dimetenamid-P oraz chinomerak (znany m.in. z produktu Goltix Titan). Chinomerak należy do grupy regulatorów wzrostu i jest pobierany zarówno przez części nadziemne, jak i podziemne chwastów. W połączeniu z innymi preparatami o działaniu doglebowym wydłuża okres skutecznego działania oraz pozwala ograniczyć liczbę zabiegów poprzez zwalczanie chwastów już w momencie ich wschodów. w tej chwili Tanaris stanowi najważniejsze rozwiązanie na plantacjach, gdzie problemem jest bodziszek drobny.

Dodatek chlopyralidu jest szczególnie istotny w przypadku występowania takich chwastów jak chaber bławatek, maruna bezwonna czy rdestówka powojowata. Warto go również uwzględnić w mieszaninie w sytuacji „uciekającej” komosy. Zabiegi należy wykonywać w oparciu o wschody rośliny wskaźnikowej – najważniejsze jest przeprowadzenie oprysku w momencie wschodów komosy białej, najpóźniej do końca fazy liścieni.

Dokąd zmierza uprawa buraka cukrowego? Konferencja KZPBC w Lublinie

Conviso One – wygodnie, ale bez ideału

Conviso One zdobywa kolejnych zwolenników. Technologia jest prosta w realizacji i atrakcyjna cenowo w stosunku do programów standardowych. Wybierając Conviso One, powinniśmy brać pod uwagę możliwą odporność szarłatu szorstkiego, przetacznika i chwastnicy jednostronnej. Te pewne wady nie zniechęcają jednak wielu plantatorów, którzy potwierdzają swoje zadowolenie z innowacyjnej strategii w kolejnych sezonach.

W technologii Conviso One warto wykorzystać adiuwant zawierający ester metylowy oleju rzepakowego i herbicyd o innym mechanizmie działania. Dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie lenacylu lub etofumesatu charakteryzujących się długim działaniem doglebowym. Pamiętajmy również o terminowym stosowaniu zabiegów – pierwszą aplikację najlepiej wykonać w chwili wejścia komosy białej w fazę dwóch liści adekwatnych.

Bryłki powstałe podczas uprawy na „mokro” ukrywają siewki chwastów przed herbicydem.

Nie prześpij zabiegu na jednoliścienne

Ubiegły rok uwidocznił rosnącą tolerancję chwastów i spadek skuteczności graminicydów, szczególnie stosowanych w fazie po zakończeniu krzewienia jednoliściennych. W celu poprawy ich działania należy obserwować, jak reaguje chwastnica jednostronna na herbicydy zwalczające chwasty dwuliścienne – prawidłowo skomponowane mieszaniny mogą ją osłabić, a choćby zwalczyć w połączeniu z odpowiednio wcześnie zastosowanym graminicydem. Pamietajmy, iż łączne stosowanie graminicydu z herbicydami na chwasty dwuliścienne osłabia działanie graminicydu. Najkorzystniej jest je stosować osobno, choćby w tygodniowym odstępie.

Na wyróżnienie z dostępnych graminicydów zasługuje Evolution – fabryczna mieszanina kletoeymu i chizalofopu-p-etylu. Należy jednak pamiętać, iż ta grupa herbicydów wykazuje słabsze działanie w warunkach suszy i wysokich temperatur. Przy ich aplikacji warto dodać do cieczy roboczej adiuwant olejowy (min. 1 l/ha) bazujący na estrze metylowym oleju rzepakowego.

Dostępne graminicydy są wrażliwe na bardzo twardą wodę, zawierającą żelazo, mangan i sód. jeżeli mamy taką możliwość, powinniśmy wybierać źródło wody zawierające te metale w mniejszej ilości. Dostępne w Polsce kondycjonery nie sekwestrują ich w zadowalający sposób. Nie należy zapominać także o odpowiednich rozpylaczach. Wyższą skuteczność graminicydów uzyskamy, stosując rozpylacze wytwarzające średnie krople (M).

Dzielenie dawek – jak to wygląda?

Plantatorzy coraz częściej dzielą zalecane przez producentów herbicydów dawki na mniejsze. Nie przekraczają tym dozwolonej przez etykietę wartości i wykazują działanie prośrodowiskowe, jednak nie stosują się do odgórnych zaleceń producenta. Może to prowadzić do nałożenia mandatu, kary administracyjnej oraz wstrzymania wypłaty dopłat bezpośrednich w części lub całości. Ograniczenie w stosowaniu częstych i niskich dawek obejmuje także inne popularne herbicydy – np. Venzar 500 SC, Cliophar czy Lontrel 300 SL.

Puste przestrzenie pomiędzy roślinami prowokują nasiona chwastów do wtórnego zachwaszczania plantacji.

Bez adiuwanta nie da rady

Zwalczając chwasty w burakach cukrowych, powinniśmy stosować zawsze bardzo dobre adiuwanty. W sprzedaży dostępne są produkty oparte o olej mineralny czy rzepakowy, kwasy i tłuszcze roślinne, estry metylowe oleju rzepakowego (MSO) oraz oleje mineralne. Każdy z nich wykazuje inne cechy i działanie.

Zalecenia dotyczące stosowania oleju bez konkretnego wskazania są niewłaściwe i dla użytkownika mogą skończyć się źle. Przykładowo oleje mineralne tworzą na roślinach mocno skupione krople. Przy dużych dawkach herbicydów (szczególnie fenmedifamu) dochodzi do poparzeń na liściach. w tej chwili najszerzej stosuje się adiuwanty zawierające ester metylowy oleju rzepakowego. Cechuje się on najwyższą rozpuszczalnością warstwy woskowej na chwastach. Ester występuje w adiuwantach Partner+ i Toil oraz w adiuwantach wielofunkcyjnych Atpolan Bio 80 EC i Atpolan Bio 80 EC Premium. Adiuwanty wielofunkcyjne, poza klasyczną funkcją oleju, wykazują także inne działania. Na przykład Atpolan Bio – w wersji nazwanej przez producenta „Premium” – wykazuje adekwatności antyznoszeniowe.

Pamiętajmy, iż skuteczność zabiegów herbicydowych wynika z precyzyjnego czasowo wykonania zabiegu. Dodatek antyznoszeniowy może umożliwić wykonanie zabiegu w mniej sprzyjających warunkach. Dawkowanie adiuwantów według producentów zaczyna się od 0,5 l/ha, jednak korzystniej stosować je w dawkach od 1 l/ha. Obniżanie dawek adiuwantów wpłynie na słabsze zatrzymywanie się herbicydów na liściach chwastów i na słabsze ich wnikanie. W warunkach chłodu, suszy i na chwasty „uciekające” z powodzeniem możemy zastosować choćby 1,5 l/ha adiuwanta bez ryzyka uszkodzeń. Warunek to idealnie umyty opryskiwacz.

Zwracajmy uwagę, czy nie kupujemy adiuwanta „udającego” ester metylowy oleju rzepakowego. W punktach dystrybucyjnych pojawiają się produkty będące mieszaniną kilku olei, co producenci starają się zamaskować na etykiecie przez sprytne zapisy. Takie działanie ma zmylić kupujących i umożliwić sprzedaż adiuwantów wykonanych z tańszych olei w cenie markowych produktów.

Adiuwanty zaliczane do grupy surfaktantów, pomimo iż są tańsze od adiuwantów olejowych, odznaczają się też słabszym działaniem – nie wykazują działania doglebowego i nie posiadają adekwatności rozpuszczających warstwę woskową. Spisują się wyłącznie w idealnych warunkach.

Integrowana Produkcja buraka cukrowego. 10 kluczowych zasad

Czy można łącznie stosować w zabiegu nawozy dolistne i stymulatory?

Pomimo, iż coraz więcej przedstawicieli rekomenduje takie mieszanki, należy podchodzić do tego ostrożnie. Mieszaniny herbicydowe są bardzo złożone. Dołożenie dodatkowego komponentu może osłabić ich działanie. W nawozie wprowadzamy metale jak żelazo, mangan, miedź, które zwiększają twardość wody. Mogą tworzyć z herbicydami nieaktywne sole, nieniszczące chwastów – dotyczy to np. graminicydów. Same jony metali występujące w nawozach mogą powodować rozpad cząsteczek herbicydów do cząsteczek nie wykazujących działania chwastobójczego.

Idź do oryginalnego materiału