Oracle uderza w rynek po godzinach – wyniki za Q3 rozwiewają obawy o „sztuczną inteligencję za wszelką cenę”

3 dni temu

Spółka Larry’ego Ellisona pobiła prognozy analityków na każdym kluczowym polu. Akcje po sesji poszły w górę o blisko 8 proc. Ale prawdziwą bombą okazała się podwyżka prognozy przychodów na rok fiskalny 2027 – do 90 mld dolarów.

Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się dla Oracle dość blado – kurs spadł o 1,4 proc. do 149,40 USD w regularnym handlu, dopisując się do ponurej serii, w której akcje spółki potaniały o 23 proc. od początku 2026 roku i ponad 50 proc. od rekordowego poziomu 345,72 USD ze września ubiegłego roku. Inwestorzy od tygodni masowo wycofywali się z papierów Oracle, przestraszeni rosnącym jak na drożdżach zadłużeniem firmy, ujemnym wolnym przepływem pieniężnym (minus 13,18 mld USD w skali ostatnich 12 miesięcy) i doniesieniami o planowanych zwolnieniach tysięcy pracowników. Innymi słowy – rynek wątpił, czy gigantyczny zakład Larry’ego Ellisona na infrastrukturę AI ma sens.

Raport opublikowany tuż po zamknięciu sesji te wątpliwości, przynajmniej na razie, uciął.

Liczby mówią same za siebie

Oracle zaraportował za trzeci kwartał roku fiskalnego 2026 (zakończony 28 lutego) skorygowany zysk na akcję w wysokości 1,79 USD, wobec konsensusu analityków LSEG na poziomie 1,70 USD. Przychody sięgnęły 17,19 mld USD i wzrosły o 22 proc. rok do roku, przekraczając oczekiwania rynku (16,91 mld USD). Zysk netto wyniósł 3,72 mld USD, w porównaniu z 2,94 mld USD w analogicznym okresie rok wcześniej.

Prawdziwą siłą napędową pozostaje chmura. Łączne przychody z segmentu cloud (infrastruktura plus SaaS) osiągnęły 8,9 mld USD – wzrost o 44 proc. – nieco powyżej konsensusu (8,85 mld USD). Sam segment infrastruktury chmurowej (IaaS) wygenerował 4,9 mld USD, rosnąc o 84 proc. rok do roku. To wyraźne przyspieszenie w stosunku do 68 proc. dynamiki odnotowanej kwartał wcześniej. Segment aplikacji chmurowych urósł o 11 proc. w ujęciu stałowalutowym, osiągając tempo rocznych przychodów na poziomie 16,1 mld USD.

Szczególnie rzuca się w oczy wskaźnik RPO, czyli zakontraktowanych, ale jeszcze niezrealizowanych zobowiązań do realizacji usług. Na koniec kwartału wyniósł on 553 mld USD – wzrost o 325 proc. rok do roku i o 29 mld USD w stosunku do poprzedniego kwartału. To astronomiczna kwota wynikająca głównie z wielomiliardowych kontraktów na infrastrukturę AI, w tym umów z klientami pokroju OpenAI, SoftBank czy Lockheed Martin. Warto odnotować, iż konsensus StreetAccount zakładał nieco wyższy poziom (556 mld USD), ale różnica jest marginalna wobec skali wzrostu.

Prognoza na 2027 rok – 90 mld USD

Elementem, który chyba najmocniej zelektryzował rynek, była podwyżka prognozy przychodów na cały rok fiskalny 2027 do 90 mld USD – o miliard więcej niż poprzedni cel i aż o 3,4 mld USD powyżej średniej oczekiwań analityków (86,6 mld USD wg LSEG). Na bieżący, czwarty kwartał fiskalny zarząd zapowiedział wzrost przychodów o 19-21 proc. oraz skorygowany EPS w przedziale 1,92-1,96 USD.

To istotny sygnał. Oracle wprost komunikuje, iż popyt na infrastrukturę AI nie tylko nie słabnie, ale wręcz przyspiesza, i iż firma potrafi zamieniać go na rosnące, powtarzalne przychody – zachowując przy tym marżę brutto na dostarczanej mocy obliczeniowej AI na poziomie 32 proc., powyżej komunikowanego celu 30 proc.

AI jako tarcza antykryzysowa

W czasie telekonferencji z analitykami zarząd Oracle poświęcił sporo miejsca odparciu narracji o tzw. „apokalipsie SaaS” – tezy, zgodnie z którą narzędzia AI i niewielkie, zwinne start-upy mogą gwałtownie zastąpić tradycyjnych dostawców systemu dla przedsiębiorstw. Larry Ellison odniósł się do tego wprost, podkreślając, iż Oracle sam jest „destruktorem”, a nie potencjalną ofiarą – firma ma już ponad tysiąc agentów AI wbudowanych w swoje aplikacje Fusion, a dodatkowo udostępniła klientom AI Agent Studio, środowisko do budowy własnych agentów AI zintegrowanych z procesami biznesowymi.

Wątek ten nie był akademicki. Oracle pochwalił się w kwartale przejęciem klientów od Workday i SAP w sektorach finansów, opieki zdrowotnej i administracji publicznej, w tym przeniesienie całej infrastruktury ERP dużego banku z Wall Street z SAP na Fusion. Ponad 2000 klientów uruchomiło nowe wdrożenia w ciągu kwartału.

Nie bez znaczenia jest też kontekst multicloud. Przychody Oracle z baz danych w chmurach partnerów (Microsoft Azure, Google Cloud, AWS) wzrosły o 531 proc. rok do roku. Na koniec kwartału firma miała już 33 aktywne regiony w chmurze Microsoft, 14 w Google i 8 w AWS (z planem osiągnięcia 22 regionów AWS do końca Q4).

50 mld USD na inwestycje i pytanie o bilans

Największą niewiadomą pozostaje oczywiście skala wydatków kapitałowych. Oracle planuje przeznaczyć w bieżącym roku kalendarzowym od 45 do 50 mld USD na rozbudowę infrastruktury chmurowej. W lutym firma ogłosiła plan pozyskania do 50 mld USD finansowania dłużnego i kapitałowego, z czego 30 mld USD zebrała w ciągu kilku dni – dzięki obligacji o ratingu inwestycyjnym i obligatoryjnych zamiennych akcji uprzywilejowanych, przy rekordowym zainteresowaniu inwestorów.

Zarząd stara się rozwiać obawy o bilans, podkreślając, iż ponad 90 proc. budowanej infrastruktury (10 gigawatów mocy obliczeniowej mających powstać w ciągu trzech lat) jest finansowane przez partnerów lub opłacone z góry przez klientów. Od ostatniej telekonferencji Oracle podpisał kontrakty o wartości ponad 29 mld USD w modelu „bring-your-own-hardware” lub przedpłat klientów, co pozwala rosnąć bez generowania ujemnych przepływów pieniężnych z własnych środków.

Wzrost akcji raczej ulgą niż euforią. Co dalej?

Wyniki Oracle wpisują się w szerszy obraz: mimo turbulencji na globalnych rynkach wywołanych konfliktem na Bliskim Wschodzie, szokiem naftowym i obawami o recesję w USA (przypomnijmy – lutowy raport payrolls pokazał utratę 92 tys. miejsc pracy), sektor infrastruktury AI pozostaje jednym z niewielu obszarów generujących wyraźny wzrost organiczny.

Jednocześnie historia Oracle to w tej chwili opowieść o napięciu między imponującą dynamiką przychodów a ryzykiem bilansowym. Firma notuje ujemny wolny przepływ gotówki, planuje zwolnienia, a jej kurs jest o ponad połowę niższy niż pół roku temu. Wzrost akcji o 8 proc. po sesji jest więc raczej ulgą niż euforią – inwestorzy odetchnęli, iż zakład na AI przynosi wymierne rezultaty, ale do odbudowy pełnego zaufania droga pozostaje daleka.

Środowa sesja (11 marca) pokaże, czy rynek potwierdzi nocny entuzjazm. Dodatkowym katalizatorem zmienności będzie dziś publikacja danych o inflacji CPI za luty (godz. 14:30 CET) – wskaźnik, który w obecnych warunkach geopolitycznych i przy zbliżającym się posiedzeniu Fed (17-18 marca) ma znaczenie wykraczające daleko poza jedno odczytanie.

Źródła: Oracle, Reuters, Barron’s

Idź do oryginalnego materiału