Big Tech coraz poważniej myśli o przeniesieniu serwerów AI na orbitę, gdzie energia słoneczna jest praktycznie nieograniczona. Bloomberg ostrzega jednak, iż orbitalne centra danych zwiększają ryzyko potencjalnie katastrofalnego konfliktu w kosmosie, i to akurat wtedy, gdy armie na całym świecie wdrażają AI i traktują infrastrukturę obliczeniową jako krytyczną.
Serwerownie już są celem
To, iż serwerownie mogą być celem ataków, nie jest już teorią. Na początku marca irańskie drony i rakiety uderzyły w trzy obiekty Amazon Web Services w ZEA i Bahrajnie. Doszło do awarii bankowości, płatności i aplikacji w całym regionie. Irańska agencja Fars napisała, iż obiekt w Bahrajnie zaatakowano celowo, ze względu na jego rolę we wspieraniu działań wojskowych przeciwnika. Według „Fortune” było to prawdopodobnie pierwsze celowe uderzenie z powietrza na centra danych w historii konfliktów zbrojnych.
Drugi przykład jest z ostatnich dni. Między 8 a 11 października ukraińskie drony trafiły trzy centra danych Yandeksu: w Sasowie, w obwodzie kałuskim i pod Włodzimierzem. Obiekt w Sasowie całkowicie wstrzymał pracę, a ten pod Włodzimierzem odłączono od sieci. Kijów nazwał ataki odwetem za wrześniowe rosyjskie uderzenia na serwerownie pod Kijowem, po których bez internetu zostało ok. 100 tys. gospodarstw domowych.
„Fizyczne ataki na centra danych będą coraz częstsze, w miarę jak AI staje się coraz ważniejsza” – ostrzega Sam Winter-Levy z Carnegie Endowment for International Peace.
Wyścig na orbitę przyspiesza
Na ziemi rządowe serwerownie można chronić, a choćby zakopać pod ziemią. Na orbicie takiej możliwości nie ma, a mimo to plany są coraz śmielsze. SpaceX złożył w FCC wniosek o zgodę na wyniesienie choćby miliona satelitów pełniących funkcję orbitalnego centrum danych. Prototypy satelity Starmind AI1, który SpaceX zbudował razem z Nvidią i który opisywaliśmy w sierpniu, mają przejść testy w 2027 roku. 1 października Google wysłał na orbitę pierwszego satelitę programu Project Suncatcher, wyposażonego w cztery procesory TPU. Startup Starcloud testuje w kosmosie chipy Nvidii od listopada 2025 roku, a Chiny od maja 2025 roku rozwijają konstelację obliczeniową „Three-Body”.
Pentagon chce z nich korzystać
Wojsko interesuje przede wszystkim szybkość. Gdy dane z sensorów przetwarza się na orbicie, nie trzeba ich przesyłać na Ziemię i z powrotem, więc decyzje zapadają szybciej. To najważniejsze dla Golden Dome, czyli tarczy antyrakietowej forsowanej przez Donalda Trumpa.
Senatorowie Ted Cruz i John Hickenlooper złożyli projekt NEW HORIZON Act, który przewiduje pilotażowe wykorzystanie komercyjnych orbitalnych centrów danych w misjach wojskowych i wywiadowczych. Projekt ustawy nakazuje też ocenić, jak bronić tej infrastruktury przed cyberatakami, zagłuszaniem, bronią antysatelitarną i uderzeniami kinetycznymi.
Moskwa ostrzega wprost
Problem polega na tym, iż komercyjny satelita obsługujący armię staje się obiektem podwójnego zastosowania. Według zestawienia zagrożeń US Space Force Rosja wielokrotnie deklarowała, iż „quasi-cywilne” satelity wykorzystywane do celów wojskowych mogą stać się „uprawnionym celem odwetu”. W 2025 roku Rosja wprost określiła tak europejskie satelity wspierające Ukrainę. Według Waszyngtonu Rosja pracuje też nad satelitą zdolnym przenosić broń jądrową. Chiny zestrzeliły już w 2007 roku własnego satelitę pociskiem i rozwijają lasery oraz zagłuszarki wymierzone w satelity.
Analitycy Irregular Warfare Center zwracają uwagę na paradoks. Ogromne, rozproszone konstelacje trudno zniszczyć pojedynczymi uderzeniami. To jednak może skłonić przeciwnika do sięgnięcia po środki ekstremalne, łącznie z eksplozją jądrową w kosmosie, która mogłaby naraz unieszkodliwić tysiące satelitów, również cywilnych. Do tego każde kinetyczne zniszczenie satelity tworzy chmurę odłamków. Amerykański GAO już wcześniej ostrzegał, iż gwałtowny wzrost liczby satelitów zwiększy ryzyko kolizji.
Ryzyko, którego rynek nie wycenia
Inwestorzy, którzy kupują historię orbitalnych centrów danych, dotąd skupiali się na wyzwaniach technicznych: chłodzeniu w próżni, odporności chipów na promieniowanie i koszcie startów. Travis Beals, lider Project Suncatcher, przyznaje, iż w ciągu najbliższych pięciu lat obliczenia na orbicie raczej nie będą tańsze od tych na Ziemi. Ryzyko geopolityczne dopiero zaczyna pojawiać się w rachunkach, a doświadczenia AWS i Yandeksu pokazują, iż może być równie istotne jak bariery technologiczne.

5 godzin temu







