Posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku z 28-29 kwietnia 2026 r. może być ostatnim prowadzonym przez Jerome’a Powella jako przewodniczącego Rezerwy Federalnej. Z punktu widzenia rynku ważniejsze od samej decyzji o stopach procentowych wydaje się jednak dziś pytanie o technikę zmiany władzy. Nie chodzi już tylko o to, czy Kevin Warsh przejmie stery po 15 maja, ale też o to, czy Powell zostanie w Radzie Gubernatorów i kto faktycznie musi ustąpić, aby nowy przewodniczący mógł wejść do FOMC. To właśnie ten instytucjonalny detal może w najbliższych dniach ciążyć na dolarze i rentownościach mocniej niż sam komunikat po posiedzeniu.

Dwie kadencje Powella
Cała sprawa zaczyna się od prostego, ale kluczowego rozróżnienia. Kadencja Powella jako przewodniczącego kończy się 15 maja 2026 r., ale jego mandat w Radzie Gubernatorów trwa do 31 stycznia 2028 r. To oznacza, iż może przestać kierować bankiem centralnym, a jednocześnie pozostać jednym z decydentów przy stole.
W praktyce dla rynku oznaczałoby to łagodniejszą zmianę układu sił. Powell nie stałby już na czele instytucji, ale przez cały czas współtworzyłby jej decyzje. Stąd wydaje się, iż prawdziwe pytanie brzmi dziś nie tylko, kto będzie nowym przewodniczącym, ale czy Powell zechce zachować swoją pozycję w Radzie po 15 maja.
Warsh potrzebuje miejsca w Radzie
Wokół tej zmiany pojawia się naturalne pytanie, czy Warsh może wejść do Federalnego Komitetu Otwartego Rynku od razu. Odpowiedź wymaga jednego doprecyzowania. Warsh nie walczy o osobne miejsce w samym komitecie. Aby znaleźć się w tym gronie, musi najpierw zostać członkiem Rady Gubernatorów.
To ważne, bo wszyscy członkowie Rady Gubernatorów mają stały głos w komitecie decydującym o stopach procentowych. jeżeli więc Warsh zostanie zatwierdzony do Rady i jednocześnie obejmie funkcję przewodniczącego, automatycznie staje się także członkiem tego gremium. Problem nie dotyczy więc zwolnienia miejsca w samym komitecie, ale tego, kto zwolni miejsce w Radzie.
To Miran musi ustąpić miejsca
Tu właśnie leży sedno sprawy. jeżeli Powell zostanie w Radzie Gubernatorów, to Warsh nie wejdzie obok Stephena Mirana, tylko za niego. Miran sam powiedział pod koniec stycznia, iż jego miejsce jest jedynym dostępnym miejscem dla Warsha w obecnym układzie. To bardzo ważna wskazówka, bo pokazuje, iż technicznie droga Warsha prowadzi przez zastąpienie Mirana, a nie przez równoległe zajęcie jakiegoś pustego fotela.

Sytuacja wzięła się stąd, iż Adriana Kugler zrezygnowała 8 sierpnia 2025 r., a Miran objął jedynie niedokończoną część jej mandatu. Według oficjalnej biografii Rezerwy Federalnej jego kadencja na tym miejscu wygasła 31 stycznia 2026 r. Mimo to pozostał w Radzie do czasu zatwierdzenia następcy. To oznacza, iż w praktyce miejsce nie jest dziś naprawdę wolne. Jest zajmowane przejściowo przez Mirana i dopiero jego formalne zastąpienie otwiera drogę dla Warsha.
W rezultacie, jeżeli Powell nie odejdzie całkowicie z Rady, Warsh będzie mógł wejść dopiero wtedy, gdy Miran przestanie pełnić tę przejściową rolę i zostanie zastąpiony nowo zatwierdzonym następcą. Najbardziej logiczny scenariusz wydaje się więc taki, iż Miran schodzi, Warsh zajmuje jego miejsce w Radzie, a następnie przejmuje funkcję przewodniczącego.
Co zmienia pełne odejście Powella
Jeśli jednak Powell nie tylko straci funkcję przewodniczącego, ale też całkowicie opuści Radę Gubernatorów, układ zaczyna wyglądać inaczej. W takim wariancie administracja Donalda Trumpa zyskałaby dodatkowy wakat do obsadzenia. Warsh przez cały czas byłby łączony przede wszystkim z miejscem po Miranie, ale równolegle pojawiłaby się jeszcze jedna wolna nominacja do rozdania.

Na dziś świeże źródła nie wskazują jednego potwierdzonego faworyta do tego dodatkowego miejsca po Powellu. To istotne, bo rynek widzi nazwiska krążące wokół całej sukcesji w Fed, ale nie ma jeszcze jasnego sygnału, kto konkretnie miałby wejść właśnie do Rady po Powellu, jeżeli ten zrezygnuje. Innymi słowy, jeżeli Powell odszedłby całkowicie, administracja zyskałaby większą swobodę personalną, ale rynek przez cały czas nie znałby z wyprzedzeniem jednego pewnego następcy na ten konkretny fotel.
Tillis odblokował proces
Przez ostatnie dni największym problemem nie była jednak sama mechanika miejsc, ale polityczna blokada w Senacie. Senator Thom Tillis wstrzymywał nominację Warsha, domagając się zamknięcia śledztwa Departamentu Sprawiedliwości wobec Powella. Chodziło o postępowanie dotyczące kosztów modernizacji budynków Rezerwy Federalnej i zeznań składanych przed Kongresem.
Ta przeszkoda w dużej mierze zniknęła 24 kwietnia 2026 r., kiedy resort sprawiedliwości zakończył dochodzenie karne wobec Powella. Następnie 26 i 27 kwietnia pojawiły się doniesienia, iż Tillis przestaje blokować dalszy bieg nominacji Warsha. To właśnie ten moment wydaje się dziś politycznym przełomem, bo do tego czasu to nie brak miejsca w Radzie, ale opór w Senacie był główną barierą dla zmiany przewodniczącego.
Kiedy kolejne głosowanie?
Na dziś nie było jeszcze ostatecznego głosowania całego Senatu nad kandydaturą Warsha. Najważniejszym formalnym etapem pozostaje przesłuchanie nominacyjne z 21 kwietnia 2026 r. Kolejny najważniejszy punkt to głosowanie komisji senackiej zaplanowane na 29 kwietnia 2026 r. o godzinie 10:00 czasu wschodniego w USA.
Jeśli komisja przepchnie kandydaturę bez większych turbulencji, rynek prawdopodobnie zacznie jeszcze mocniej wyceniać scenariusz szybkiego przejęcia funkcji po 15 maja. przez cały czas jednak nie będzie to oznaczało automatycznego zamknięcia całej procedury, bo potrzebne pozostają kolejne kroki formalne.
Czy Powell musi decydować o swojej przyszłości już teraz?
Jednym z ważniejszych pytań pozostaje to, kiedy Powell musi zadeklarować, co zrobi po 15 maja. Formalnie nie ma obowiązku ogłaszać tej decyzji już na konferencji po posiedzeniu z 29 kwietnia. Może to zrobić, ale nie musi. Prawna granica dotyczy końca jego kadencji jako przewodniczącego, a nie dnia konferencji prasowej.
Z drugiej strony właśnie ta konferencja wydaje się najbardziej naturalnym momentem, by choć częściowo zasygnalizować zamiary. Tym bardziej, iż Powell już 18 marca powiedział, iż jeżeli jego sukcesor nie zostanie potwierdzony do końca kadencji, będzie pełnił obowiązki przewodniczącego tymczasowo do czasu zatwierdzenia następcy. Jednocześnie zaznaczył wtedy, iż nie podjął jeszcze decyzji, czy po zakończeniu kadencji jako przewodniczący zostanie dłużej w Radzie. To oznacza, iż rynek będzie słuchał nie tylko tego, co powie o stopach, ale też tego, co powie o własnej przyszłości.
Najważniejsze rozstrzygnięcie jest personalne
Choć uwaga inwestorów tradycyjnie skupi się na stopach procentowych, to w praktyce najważniejsze rozstrzygnięcie dotyczy dziś układu personalnego. jeżeli Powell zostanie w Radzie, Warsh będzie musiał wejść na miejsce zajmowane przejściowo przez Mirana, a nie na dodatkowy wolny fotel. jeżeli Powell odejdzie całkowicie, administracja Trumpa zyska jeszcze jeden wakat i większą przestrzeń do przebudowy składu Rady Gubernatorów. W obu wariantach rynek będzie oceniał nie tylko nowego przewodniczącego, ale też to, jak głęboka stanie się zmiana całej instytucji.
To właśnie dlatego najbliższe dni mogą okazać się ważniejsze dla wiarygodności Rezerwy Federalnej niż dla samej ścieżki stóp procentowych. Najpierw rynek zobaczy, czy Warsh rzeczywiście przechodzi przez Senat, potem będzie próbował odczytać, czy Miran schodzi zgodnie z planem, a na końcu oceni, czy Powell chce jeszcze zostać w Radzie jako przeciwwaga dla politycznej presji. Taki ciąg zdarzeń wydaje się dziś znacznie ważniejszy niż pojedyncze zdanie w komunikacie po posiedzeniu.

11 godzin temu








