Choć wydawało się, iż kolejne zapowiedzi Donalda Trumpa o bliskości porozumienia zakończą się fiaskiem, faktycznie doszło do przełomu w negocjacjach pokojowych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Mimo iż wiele kwestii pozostaje nierozstrzygniętych, rynki reagują sporą euforią i liczą na koniec wielomiesięcznego konfliktu.
Czy oznacza to koniec zagrożenia inflacyjnego i otwiera przestrzeń do powrotu do obniżek stóp procentowych?
Spadek cen ropy naftowej a walka z globalną inflacją
Informacje o deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie doprowadziły do natychmiastowej reakcji na rynku surowców, gdzie obserwowaliśmy mocną wyprzedaż kontraktów na ropę naftową. Ropa Brent spadła momentalnie o niemal 5% na otwarciu rynków w nowym tygodniu i w tej chwili zbliża się do poziomu 82 USD za baryłkę, choć jeszcze w poprzednim tygodniu inwestorzy świętowali zejście poniżej 90 dolarów za baryłkę.
Spadek cen „czarnego złota” to doskonała wiadomość dla globalnej walki z inflacją, co z kolei tworzy bardzo sprzyjające środowisko dla polskiego złotego oraz innych walut rynków wschodzących. Niższa cena ropy naftowej powoduje, iż ryzyko inflacyjne wyraźnie spada, co zmniejsza presję na banki centralne w kwestii podwyżek stóp procentowych.
Wygaszanie programu CPN a ceny paliw na stacjach w Polsce
Z drugiej strony możemy mieć do czynienia z dość ciekawym paradoksem. Wygaszanie programu CPN może ostatecznie doprowadzić do wzrostu cen na stacjach, choćby pomimo niższych cen ropy naftowej. Rząd zdecydował się na utrzymanie niższej stawki VAT na paliwa oraz mechanizmu cen maksymalnych, ale najprawdopodobniej po dzisiejszym dniu przywrócone zostaną poprzednie poziomy akcyzy. Oznacza to, iż cena benzyny wzrośnie o 29 groszy, natomiast oleju napędowego o 28 groszy.
Należy jednak pamiętać, iż cena ropy naftowej spadła w zeszłym tygodniu o 7%, a dzisiaj notuje kolejny spadek o niemal 5%, przy jednoczesnym umacnianiu się złotego. To oznacza, iż podwyżka wynikająca z przywrócenia akcyzy będzie po części kompensowana lepszymi warunkami rynkowymi.
Niemniej jednak pakiet CPN ma obowiązywać do końca czerwca i już od pewnego czasu zapowiadano powolne wygaszanie całego programu. jeżeli ceny ropy Brent spadną poniżej 80 USD za baryłkę, program CPN może zostać w pełni wyeliminowany już w lipcu, co może przełożyć się na lekki wzrost cen detalicznych. Widać więc, iż wpływ obecnego otwarcia Cieśniny Ormuz na inflację w krótkim terminie nie będzie jednoznaczny. Z drugiej strony, przywrócenie normalnego handlu przez ten rejon doprowadzi do spadku cen wielu produktów, takich jak nawozy, siarka czy gaz LNG. Wobec tego ostateczny wpływ całej sytuacji będzie pozytywny zarówno z perspektywy globalnej, jak i polskiej gospodarki.
Ryzyko geopolityczne nie znika – warunki porozumienia USA-Iran
Warto jednak pamiętać, iż wiele kwestii pozostaje nierozwiązanych. W piątek ma dojść do podpisania memorandum na 60 dni, w trakcie których mają być negocjowane kwestie nuklearne. W mediach pojawiają się również doniesienia, iż nie została w pełni rozwiązana kwestia dobrowolności przepływania statków przez Cieśninę. Strona amerykańska wskazuje, iż będzie ono swobodne i darmowe, natomiast strona irańska w dalszym ciągu podkreśla chęć kontroli.
Jednocześnie USA mają znieść niektóre sankcje oraz odmrozić środki irańskie w zamian za późniejsze ustępstwa w kwestiach nuklearnych. Choć porozumienie to ogłosił zarówno Biały Dom, jak i państwowa telewizja w Iranie, należy pamiętać, iż Trump w ostatnich miesiącach zapowiadał podpisanie porozumienia około 40 razy. Co więcej, Iran poznał siłę, którą dysponuje w związku z zamknięciem Cieśniny Ormuz. Raz zamknięty szlak pozostaje stałym zagrożeniem, co na stałe wpłynie na zwiększone stawki za ubezpieczenie tankowców.
Stabilna inflacja CPI w Polsce i aktualne kursy walut
Inflacja CPI w Polsce za maj, zgodnie ze wstępnym odczytem, wyniosła 3,1% r/r. Tak niska inflacja w obecnych warunkach była możliwa dzięki utrzymaniu niższych cen paliw. Niemniej pozostało daleko do warunków, w których rynek ponownie zacząłby wyceniać obniżki stóp procentowych. Ważne jest jednak to, iż przy otwartej Cieśninie Ormuz, podwyżki są już praktycznie wykluczone, a najprawdopodobniej EBC nie zdecyduje się na dalsze kroki, a Fed może powrócić do gołębiej narracji. Przed godziną 10:00 za dolara płacimy 3,6532 zł, za euro 4,2397 zł, za franka 4,6065 zł, a za funta 4,9069 zł.
Źródło: Michał Stajniak, CFA, XTB

6 godzin temu







