Jeszcze rok temu tona pelletu kosztowała kilka ponad 1000 zł. Dziś za ten sam opał trzeba zapłacić choćby 2400 zł, a polscy sprzedawcy sprowadzają go już z drugiego końca świata. Pellet produkowany z trocin w Brazylii i Argentynie pokonuje tysiące kilometrów przez Atlantyk, aby ogrzewać polskie domy. Dlaczego kraj, który sam produkuje około 2 mln ton pelletu rocznie, musi szukać opału w Ameryce Południowej? Powodem jest rosnący popyt, ograniczona dostępność surowca i problemy z importem ze wschodu.
Pellet płynie do Polski aż z Brazylii i Argentyny! Ceny opału szaleją, a krajowa produkcja nie nadążaNa polskim rynku opału dzieją się rzeczy, które jeszcze kilka lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić. Pellet drzewny, wytwarzany z trocin i pozostałości przemysłu drzewnego, jest sprowadzany do Polski z państw oddalonych o tysiące kilometrów.
W sklepach i składach opału można już znaleźć produkty z Brazylii oraz Argentyny. Importerzy przekonują, iż pod względem jakości nie ustępują one pelletowi produkowanemu w Europie.
Problem w tym, iż sprowadzanie opału zza Atlantyku nie rozwiązuje najważniejszej bolączki konsumentów – bardzo wysokich cen.
Pellet z Brazylii już w polskich sklepach. Ile kosztuje tona?
Jednym z produktów oferowanych na polskim rynku jest pellet American Premium pochodzący z Brazylii.
Powstaje z trocin sosnowych i jest sprzedawany w workach o masie 15 kg. Standardowa paleta zawiera 65 worków, czyli 975 kg opału.
Ceny w polskich ofertach sprzedaży są wysokie.
Za paletę brazylijskiego pelletu trzeba zapłacić od 2295 do 2399 zł, co odpowiada około 2354–2460 zł za tonę.
Według informacji sprzedawców produkt posiada certyfikat ENplus A1, a część deklarowanych parametrów jakościowych przewyższa minimalne wymagania tej klasy.
Sam fakt, iż opał pochodzi z Ameryki Południowej, nie musi więc oznaczać jego gorszej jakości.
Znaczenie mają przede wszystkim parametry paliwa, takie jak wilgotność, zawartość popiołu, wartość opałowa oraz odporność mechaniczna granulatu. GLOBENERGIA+1
Jeszcze rok temu pellet był dwukrotnie tańszy
Największym problemem pozostaje gwałtowny wzrost cen.
Jesienią 2025 roku tonę pelletu można było kupić za kilka ponad 1000 zł. w tej chwili ceny wielu ofert przekraczają 2000 zł, a importowany pellet z Brazylii kosztuje choćby około 2400 zł za tonę.
Jak zmieniły się ceny pelletu?
0 zł/t650 zł/t1,3 tys. zł/t2 tys. zł/t2,6 tys. zł/tJesień 2025 (orientacyjnie)Październik 2026 (pellet z Brazylii)
Porównanie orientacyjne na podstawie publikowanych cen. Nie jest to indeks cen tego samego produktu.
Przy zakupie pięciu ton opału po 2400 zł rachunek wynosi aż 12 tys. zł. Przy cenie 1100 zł za tonę taki sam zakup kosztowałby 5500 zł.
Różnica to 6500 zł, choć rzeczywiste wydatki gospodarstw zależą od zużycia opału, jakości paliwa i warunków zakupu.
Tak wysokie koszty szczególnie mocno odczuwają właściciele domów, którzy w ostatnich latach wymienili stare kotły na nowoczesne urządzenia zasilane pelletem.
Polska produkuje 2 mln ton pelletu. Dlaczego musi go importować?
Polska należy do ważnych europejskich producentów pelletu drzewnego.
W 2024 roku krajowa produkcja wyniosła około 2 mln ton. Mimo to rosnące zapotrzebowanie na opał powoduje, iż import nabiera coraz większego znaczenia.
Według danych przytoczonych przez UOKiK w 2026 roku pelletem ogrzewało domy już około 450 tys. gospodarstw domowych, czyli o 90 tys. więcej niż w 2023 roku.
Wzrost liczby użytkowników kotłów na pellet oznacza większe zapotrzebowanie na granulowaną biomasę, szczególnie przed rozpoczęciem sezonu grzewczego.
Jednocześnie krajowi producenci mierzą się z ograniczeniami w dostępności odpowiedniego surowca drzewnego.
Duża produkcja pelletu w Polsce nie gwarantuje więc, iż krajowa podaż wystarczy do pokrycia całego zapotrzebowania po konkurencyjnych cenach. Biznes na Next.Gazeta.pl+1
Białoruś i Ukraina poza grą. Polska szuka opału na innych kontynentach
Jedną z przyczyn zmian na rynku jest ograniczenie dostaw pelletu i surowców drzewnych ze wschodu.
Minister energii Miłosz Motyka wskazywał, iż rynek białoruski został zablokowany, natomiast wojna w Ukrainie doprowadziła do zniszczenia części tamtejszych zdolności produkcyjnych.
W rezultacie dotychczasowe kierunki importu przestały zapewniać takie ilości surowca jak wcześniej.
Polscy przedsiębiorcy zaczęli więc poszukiwać dostawców w innych częściach świata.
Jednym z nowych kierunków stała się Ameryka Południowa, a przede wszystkim Brazylia i Argentyna.
Przykładem jest punkt sprzedaży Pellet24 w Łochowie, który co najmniej od lata sprowadza pellet z tych krajów.
Według sprzedawców większe dostawy importowanego pelletu pomogły poprawić dostępność opału na krajowym rynku. Nie doprowadziły jednak do wyraźnego spadku cen. Biznes na Next.Gazeta.pl+1
Brazylia zwiększa eksport pelletu do Europy
Import pelletu z Brazylii nie jest wyłącznie polskim zjawiskiem.
Dane Lesprom Analytics wskazują, iż w pierwszym półroczu 2025 roku Brazylia dostarczyła do Unii Europejskiej 261 tys. ton pelletu.
Stanowiło to około 12 proc. importu tego paliwa do UE z państw spoza Wspólnoty.
Co istotne, brazylijskie dostawy wzrosły o 31 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.
Oznacza to, iż producenci z Ameryki Południowej coraz aktywniej wykorzystują zapotrzebowanie europejskiego rynku na biomasę.
W Polsce pojawia się między innymi pellet brazylijskiej firmy Koala Energy, która rozpoczęła produkcję tego paliwa w 2005 roku.
Pellet zza oceanu nie obniżył cen. Transport kosztuje
Sprowadzanie pelletu z Ameryki Południowej pozwala zwiększać podaż, ale wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Towar musi zostać przewieziony do portu, załadowany na statek, przetransportowany przez Atlantyk, a następnie dostarczony do polskich magazynów i punktów sprzedaży.
Wszystkie te operacje wpływają na ostateczny koszt produktu.
Dlatego pellet sprowadzany z Brazylii nie jest w tej chwili tańszą alternatywą dla krajowego opału. W wielu ofertach kosztuje choćby więcej.
Import może jednak pełnić inną funkcję – zwiększać dostępność paliwa i ograniczać ryzyko niedoborów w okresie grzewczym.
Rząd nie planuje interwencji cenowej. Minister zapewnia o dostępności opału
Minister energii Miłosz Motyka informował w październiku, iż rząd nie planuje w tej chwili bezpośredniej interwencji na rynku pelletu.
Według ministra dzięki udrożnieniu szlaków importowych udało się ograniczyć problemy z dostępnością paliwa.
Resort podkreśla, iż ceny kształtowane są przez prywatnych uczestników rynku, a firmy zwiększają swoje możliwości importowe.
Zapewnienie dostaw nie oznacza jednak gwarancji niższych cen.
Przedstawiciele branży opałowej zwracają uwagę, iż wraz z nadejściem chłodniejszych dni zainteresowanie pelletem może ponownie wzrosnąć.
A to oznacza ryzyko kolejnych problemów z dostępnością wybranych produktów. Gramwzielone.pl
Co dalej z cenami pelletu? Zima dopiero przed nami
Końcówka października to moment, w którym wielu właścicieli domów uzupełnia zapasy opału przed zimą.
Sytuacja na rynku pozostaje jednak niepewna. Z jednej strony import z nowych kierunków zwiększa podaż pelletu. Z drugiej wysokie koszty transportu, ograniczona dostępność surowca i rosnący popyt utrudniają powrót do cen sprzed roku.
Dla odbiorców najważniejsze będą teraz wielkość dostaw, warunki pogodowe i zapotrzebowanie na opał w kolejnych miesiącach.
Pellet sprowadzany z Brazylii i Argentyny pokazuje, jak bardzo zmienił się polski rynek biomasy. Kraj, który sam produkuje miliony ton granulowanego opału, coraz częściej musi korzystać z dostaw z odległych kontynentów.
Pytanie, czy większy import zdoła ustabilizować ceny przed zimą, pozostaje otwarte. Na razie konsumenci muszą liczyć się z wydatkami znacznie wyższymi niż jeszcze rok temu.

1 godzina temu
















