PIKE 2026: Branża telekomunikacyjna apeluje o deregulację

2 godzin temu
Zdjęcie: Pike konferencja 2026


Polski sektor telekomunikacyjny znalazł się w strategicznym klinczu. Z jednej strony branża musi w najbliższych latach wydać około 50 miliardów złotych na rozbudowę infrastruktury, z drugiej – walczy z realnym spadkiem przychodów o 22% w ciągu ostatnich pięciu lat. To najważniejszy wniosek z konferencji PIKE 2026 w Sopocie, która zgromadziła ponad 550 przedstawicieli biznesu, nadawców i regulatorów.

Finansowy uścisk i apel o deregulację

Dane zaprezentowane podczas wydarzenia pokazują głęboką asymetrię rynkową. Firmy telekomunikacyjne przeznaczają na inwestycje ponad jedną piątą swoich przychodów, co trzykrotnie przewyższa średnią dla reszty gospodarki. Mimo to brak stabilności prawnej blokuje postęp. Ponad 60% operatorów przyznaje, iż wstrzymuje inwestycje z powodu niepewności regulacyjnej, a 70% uważa, iż przepisów jest po prostu za dużo.

W odpowiedzi na te niepokoje prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Przemysław Kuna, zapowiedział dążenie do systemowej deregulacji. Regulator planuje m.in. centralizację raportowania oraz interwencję w UOKiK, która miałaby formalnie umożliwić operatorom waloryzację cen usług w odpowiedzi na rosnące koszty operacyjne.

Unijny pakiet DNA zamiast obiecanych uproszczeń

Wielkim znakiem zapytania dla sektora pozostaje unijny projekt Digital Networks Act (DNA), o czym mówił Michał Kobosko, poseł do Parlamentu Europejskiego oraz członek prezydium Grupy Renew Europee. Przedstawił on aktualny stan prac nad projektem Digital Networks Act (DNA).

Choć jego pierwotnym założeniem miało być odchudzenie biurokracji, powstał dokument liczący aż 377 stron. Polscy operatorzy obawiają się, iż nowe unijne przepisy, w tym koncepcja bezterminowych licencji na częstotliwości, ograniczą konkurencję i uderzą w mniejsze, krajowe podmioty. Nowe prawo wejdzie w życie najwcześniej pod koniec 2027 roku.

Kobosko ostrzegał przed ryzykiem bezterminowych licencji na częstotliwości, które mogą trwale ograniczyć konkurencję na rynku.

Michał Kobosko, Poseł do Parlamentu Europejskiego, Członek prezydium Grupy Renew Europe; Konferencja PIKE 2026

Cyfrowy ratunek: AI i nowe formaty

Równie trudna sytuacja dotyczy telewizji lokalnych. Choć docierają one do 10% Polaków, ich udział w krajowym rynku reklamowym wynosi blisko zero, co wynika z monopolu ogólnopolskich brokerów i barier formalnych w programach dotacyjnych.

Szansą na poprawę rentowności i rozwój staje się jednak technologia. Sektor medialny coraz śmielej wdraża sztuczną inteligencję, która w samej postprodukcji pozwala obniżyć koszty choćby o 30%. Branża szuka także nowych modeli biznesowych w segmencie krótkich, wertykalnych formatów wideo na telefony – tzw. micro-dram – które błyskawicznie zyskują popularność. Z kolei Polska Agencja Kosmiczna zapowiedziała budowę stacji naziemnej w ramach bezpiecznego systemu łączności satelitarnej Iris2, co w dłuższej perspektywie otworzy przed polskim sektorem cyfrowym zupełnie nowe rynki infrastrukturalne.

Idź do oryginalnego materiału