Mijająca zima obnażyła problemy, z którymi dawno się nie spotkaliśmy. Pojawiły się m.in. obawy o kondycję ozimin po mrozach szczególnie tam, gdzie nie było śniegu. Te zagadnienia poruszono na ostatniej konferencji prasowej firmy Chemirol i Unia Grup.
Jak minął sezon jesienny?
Podsumowania sezonu jesiennego i wegetacji roślin podjęła się Weronika Nitka.
– Lipiec poprzedniego roku był wyjątkowo mokry, suma opadów wyniosła ponad 114 mm, co stanowi ponad 130% normy. Sierpień z kolei był już suchy, suma opadów wyniosła niespełna 38 mm, co stanowiło 57% normy – rozpoczęła przedstawicielka firmy Chemirol. Opady lipcowe nie poprawiły bilansu wodnego. W dalszym ciągu w kraju brakuje opadów, a w sierpniu bilans określano na średnio na ok. 100 mm deszczu na minusie w całym kraju. Mokry lipiec oznaczał porastanie zbóż, suchy sierpień utrudnione wschody rzepaku, a deszczowe kolejne miesiące zagrażały terminowości siewu zbóż ozimych. Sumarycznie w zeszły mroku spadło 546 mm, a IMGW określiło tamten rok suchym.
Weronika Nitka, fot. J. DaleszyńskiZimno i sucho
– Styczeń okazał się w tym roku wyjątkowo zimny ze średnią temperaturą powietrza –4,1°C. Był też wyjątkowo suchy, średnio spadło zaledwie 17,2 mm wody – mówiła Weronika Nitka. Opady nie stanowiły choćby połowy normy miesięcznej z wielolecia. Tam, gdzie nie było śniegu wciąż istnieją obawy o kondycję ozimin, podobnie jak tam, gdzie śnieg leżał wyjątkowo długo – na Warmii i Mazurach. Na tych terenach rośliny mogły się dusić, a roztopy powodowały spływ wody na pofałdowanym terenie. To wszystko sprawia, iż rok znowu jest niepodobny do poprzednich i do wiosennej agrotechniki należy odpowiednio podejść.
Szybka reakcja na wiosnę
Kryterium temperaturowe pozwalające na szybszy wjazd w pole z azotem w oziminy pojawiło się dopiero 28 lutego w kilkunastu powiatach województwa dolnośląskiego, opolskiego i lubuskiego. Miało to miejsce w przeddzień „legalnej” możliwości nawożenia azotem.
– Najważniejsze w tym roku było podanie gwałtownie działającej formy azotu zarówno w rzepaku jak i w zbożach, szczególnie tych późno sianych. Niskie temperatury gleby będą oznaczać też gorsze pobieranie fosforu. Rośliny będą zatem potrzebować odżywienia, np. naszymi nawozami OptiRzepak i OptiZboża – mówił Krzysztof Kochański. Polecał też preparaty Kelpak czy Dynamic Cresco, zawierający amonowy octan cynku. W dostarczaniu azotu rekomendował też zastosowanie bakterii stosowanych nalistnie dostarczających azot w preparacie BlueN, co ma pozwolić na oszczędności w nawożeniu nawozami azotowymi.
Krzysztof Kochański, fot. J. DaleszyńskiPrzedstawiciele Chemirol podkreślali, iż w tym roku oziminy mogą wymagać interwencji, jeżeli chodzi o zdrowotność roślin. Polecali w tym celu mieszaninę siarki i miedzi w preparatach Siarkowy 760 SL i CuProte. Mają one ograniczać rozwój patogenów z rodzajów Fusarium, Alternaria, Sclerotinia i Rhizictonia.
– Zabieg tymi preparatami ma na celu czyszczenie łanu. Chodzi o eliminację utajonych infekcji i ograniczenie źródła infekcji w terminie zabiegu T1 – mówił Piotr Smolarek. Na słabsze stanowiska i z ograniczoną dostępnością fosforu polecał preparat Bakto ProFos. Zawarte w nim bakterie mają udostępniać niedostępny fosfor w ilości choćby 130 kg/ha.
Kondycja rzepaku
– W przypadku chorób rzepaku niezmiennie należy zwrócić uwagę na zgniliznę twardzikową, ale nie należy zapominać o chorobie, która stanowi coraz większy problem, czyli werticiliozie. W zabiegu T1 zatem rekomendujemy zastosowanie preparatu Kier, zawierającego tebukonazol, azoksystrobinę i difenokonazol – mówił Piotr Smolarek. W zbożach z kolei w tym terminie polecał preparat Gavial zabezpieczający m.in. podstawę źdźbła oraz liście. Na drugi zabieg w zbożach firma poleca preparat Kier.
Piotr Smolarek, fot. J. DaleszyńskiPoprawka herbicydowa
Jesienią nie wszędzie udało się wjechać w zboża z herbicydami, zatem tej wiosny trzeba będzie na niektórych plantacjach wykonać kompleksowe odchwaszczanie.
– Polecamy do tego zestaw Pacyfik Duo zawierający preparaty Pacyfk i Fundamentum. To kompleksowe rozwiązanie na miotłę zbożową, wyczyńca, życicę i owies oraz chwasty dwuliścienne. Preparaty można stosować w zbożach w fazie BBCH 21–32 – mówił Krzysztof Kochański.
Wiosna to także szkodniki
Przedstawiciele Chemirol zwrócili uwagę na fakt szybkiego pojawienia się chowaczy w rzepaku w marcu. Po gwałtownym ociepleniu owady opuściły miejsca zimowania i pojawiły się na plantacji. Efekt był taki, iż już do końca 1. dekady marca niektórzy rolnicy wykonali choćby 3 zabiegi na szkodniki, szczególnie w regionach południowych.
Resztki pożniwne są ważnym źródłem składników pokarmowych, które wracają do obiegu po mineralizacji. W tym mają pomóc preparaty BaktoKompleks i Bakto ProFos. Pierwszy polecany jest do stosowania po roślinach jednoliściennych, a drugi po dwuliściennych.
Odpowiednio wymieszać komponenty
O odpowiednim mieszaniu komponentów w opryskiwaczu mówił dr Rafał Sobieszczański. Zalecał, żeby do zabiegów woda zawsze była miękka i miała odpowiednie dla określonych substancji pH: dla fungicydów i herbicydów 5,5–6,5, regulatorów wzrostu 5–6,5, insektycydów 4,5–6, a sulfonylomoczników 7,5–9. Ważna jest też kolejność mieszania preparatów. Najpierw do zbiornika z wodą wlewamy kondycjoner wody, następnie nawozy krystaliczne, środki ochrony roślin w formie zawiesin, emulsji, roztworów i formulacji OD. Kolejne w zbiorniku powinny znaleźć się nawozy dolistne i biostymulatory.
Z nowości zaprezentowano preparat Adel 280 SC, czyli połączenie acetamiprydu i deltametryny do stosowania jesiennego w rzepaku przeciwko mszycy kapuścianej oraz w buraku cukrowym do zwalczania śmietki ćwiklanki.
Konferencja Chemirol odbyła się 10 marca w miejscowości Rulewo w woj. kujawsko-pomorskim.

2 godzin temu














