Podróż znad morza planowo trwa nieco ponad osiem godzin, ale dla pasażerów pociągu "Malczewski" gwałtownie zamieniła się w wielogodzinne oczekiwanie. Skład, który miał dotrzeć do Krakowa o 21:39, w pewnym momencie był opóźniony o ponad 300 minut. najważniejsze połączenie północ–południe najwyraźniej od lat nie ma szczęścia do punktualności.