Polska w czołówce, ale traci 16 t/ha. Kto króluje na rynku ziemniaka?

3 godzin temu

Sezon 2025 zapisze się jako rok wyraźnych kontrastów. Z jednej strony stabilny, wysoki areał – łącznie 1 445,68 tys. ha w całej Unii Europejskiej. Z drugiej strony – trudności handlowe, niski popyt i presja cenowa, z którymi mierzą się producenci praktycznie we wszystkich krajach.

Polska z powierzchnią 213,88 tys. ha była drugim największym producentem pod względem areału, ustępując jedynie producentom z Niemiec (301,80 tys. ha). Tuż za nami znalazły się Francja (206,51 tys. ha), Holandia (164,42 tys. ha) oraz Belgia (107,68 tys. ha). Te pięć państw odpowiadało za blisko 69% wszystkich nasadzeń w UE, co pokazuje, jak silnie skoncentrowana jest europejska produkcja.

Wydajność – wyraźna przewaga Zachodu

Choć Polska może pochwalić się dużą skalą upraw, sezon 2025 pokazał wyraźne różnice w poziomie plonowania. Średni wynik w naszym kraju wyniósł 31,84 t/ha. Tymczasem w Belgii było to 41,40 t/ha, we Francji 42,81 t/ha, a w Niemczech 44,33 t/ha. Najlepszy rezultat osiągnęła Holandia – 48,05 t/ha.

Warto przy tym wyszczególnić, iż różnica kilkunastu ton z hektara przekłada się bezpośrednio na konkurencyjność kosztową. W realiach rosnących kosztów środków produkcji i energii każda dodatkowa tona z hektara ma najważniejsze znaczenie dla rentowności gospodarstwa.

Zbiory wysokie, ale rynek trudny

Pod względem wolumenu zbiorów dominowały Niemcy z wynikiem 13 378,7 tys. ton. Francja zakończyła sezon ze zbiorami na poziomie 8 840,47 tys. ton, Holandia – 7 900,23 tys. ton, a Polska – 6 810,25 tys. ton. Producenci z Belgii zdołali natomiast uzyskać 4 457,63 tys. ton.

Zbiory nie przełożyły się automatycznie na satysfakcjonujące wyniki finansowe. W całej Unii Europejskiej producenci do tej pory zmagają się z ograniczonym popytem, zarówno na rynku świeżym, jak i w sektorze przetwórczym. Nadpodaż i ostrożność zakupowa odbiorców skutkują niskimi cenami skupu. W efekcie wielu plantatorów funkcjonuje w warunkach silnej presji.

Skala to za mało – liczy się efektywność i rynek

Sama powierzchnia upraw nie gwarantuje przewagi rynkowej. Polska pozostaje jednym z filarów produkcji ziemniaka w Unii Europejskiej, jednak różnice w plonowaniu oraz trudna sytuacja sprzedażowa uwidaczniają potrzebę dalszej poprawy efektywności i reagowania na zmiany rynkowe.

W najbliższych latach najważniejsze będzie nie tylko zwiększenie wydajności, ale także lepsze dopasowanie produkcji do zapotrzebowania. Sezon 2025 był bowiem dowodem na to, iż choćby przy dużej skali i wysokich zbiorach ostateczny wynik ekonomiczny zależy przede wszystkim od popytu.

Artykuł został sporządzony na podstawie informacji udostępnionych przez Eurostat.

Idź do oryginalnego materiału