Polska znalazła się na trzecim miejscu na świecie pod względem zainteresowania internautów tematyką biogazowni. Z analizy zapytań kierowanych do Google w latach 2020–2025 wynika, iż większe zainteresowanie odnotowano jedynie w Niemczech i Austrii. Problem w tym, iż za dużym zainteresowaniem wciąż nie idzie równie szybki rozwój inwestycji. W Polsce działa kilka ponad 200 instalacji biogazu rolniczego.
Polska w światowej czołówce zainteresowania biogazowniami. Rolnicy widzą w nich nowe źródło dochoduBiogaz coraz wyraźniej przestaje być w Polsce rozwiązaniem znanym wyłącznie wąskiej grupie inwestorów. Tematem interesują się rolnicy, przedsiębiorcy, samorządy, ale również mieszkańcy terenów, na których planowane są nowe instalacje.
Wysokie miejsce Polski w światowym zestawieniu pokazuje, iż produkcja energii z produktów ubocznych rolnictwa zaczyna być traktowana jako realny kierunek rozwoju gospodarstw, a nie jedynie technologiczna ciekawostka.
Polska trzecia na świecie. Przed nami tylko Niemcy i Austria
W zestawieniu zainteresowania tematyką biogazowni w latach 2020–2025 pierwsze miejsce zajęły Niemcy, drugie Austria, a trzecie Polska.
Za naszym krajem znalazły się m.in. Szwajcaria, Luksemburg, Finlandia, Dania, Szwecja, Czechy czy Holandia. W pierwszej dwudziestce znalazły się również Indie, Nepal, Kenia, Sri Lanka, Bangladesz, Pakistan i Nigeria.
To istotny sygnał, ponieważ Polska przez cały czas posiada bardzo duży niewykorzystany potencjał surowcowy, wynikający m.in. ze skali produkcji zwierzęcej oraz działalności przemysłu rolno-spożywczego.
Zdaniem dr. Piotra Gąsiorowskiego, eksperta ds. zrównoważonego rozwoju, wynik nie jest przypadkowy.
– Zainteresowanie biogazowniami pokazuje, iż jest szansa na nowy sposób myślenia o rolnictwie jako sektorze, który może jednocześnie produkować żywność i energię. Coraz więcej gospodarstw dostrzega, iż adekwatne wykorzystanie produktów ubocznych może poprawić ich konkurencyjność, zwiększyć odporność na wzrost cen energii i stworzyć nowe źródła dochodów – wskazuje ekspert.
209 instalacji w Polsce. Niemcy mają ich tysiące
Duże zainteresowanie internetowe mocno kontrastuje z rzeczywistą liczbą działających instalacji.
Według danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa na koniec maja 2026 roku w Polsce funkcjonowało 209 instalacji biogazu rolniczego, należących do 175 podmiotów. Ich łączna moc wynosiła blisko 189 MW.
Dla porównania, na koniec 2025 roku w Niemczech działało około 9,6 tys. instalacji biogazowych, w tym ponad 9,3 tys. produkujących energię elektryczną i 290 instalacji wytwarzających biometan. Austria dysponowała około 300–350 biogazowniami.
Różnica pokazuje skalę możliwości rozwoju polskiego rynku.
– Skala zainteresowania pokazuje, iż potencjał inwestycyjny jest wielokrotnie większy niż obecna liczba instalacji. o ile stworzymy stabilne warunki rozwoju, Polska może w najbliższych latach znacząco zwiększyć liczbę biogazowni, szczególnie w regionach o rozwiniętej produkcji rolnej i hodowlanej – ocenia Piotr Gąsiorowski.
Gnojowica zamiast problemu może produkować energię
Największą zaletą biogazowni z punktu widzenia rolnika jest możliwość wykorzystania materiałów, które powstają bezpośrednio w gospodarstwie.
Do produkcji biogazu można wykorzystywać m.in. gnojowicę, pozostałości roślinne, kiszonki oraz produkty uboczne przemysłu rolno-spożywczego.
W efekcie gospodarstwo może produkować energię elektryczną i ciepło, a po zastosowaniu odpowiednich technologii również biometan.
Dodatkowym produktem procesu jest poferment, który może być wykorzystywany nawozowo.
Dla gospodarstw utrzymujących bydło lub trzodę chlewną może to oznaczać jednocześnie zagospodarowanie produktów ubocznych, ograniczenie kosztów energii i zwiększenie samowystarczalności energetycznej.
– W warunkach rosnących kosztów produkcji oraz coraz większych wymagań środowiskowych biogazownie stają się naturalnym kierunkiem rozwoju nowoczesnego rolnictwa. Łączą korzyści ekonomiczne, środowiskowe i energetyczne, jednocześnie zwiększając odporność gospodarstw na zmiany rynkowe – mówi ekspert.
Rolnik producentem żywności i energii
Rozwój biogazu oznacza także zmianę sposobu patrzenia na gospodarstwo rolne. Coraz częściej może ono pełnić nie tylko funkcję producenta żywności, ale również lokalnego producenta energii.
Ma to szczególne znaczenie w gospodarstwach o wysokim zużyciu prądu i ciepła, gdzie własne źródło energii może ograniczać wpływ zmian cen na rynku.
Biogaz wpisuje się również w założenia gospodarki o obiegu zamkniętym. To, co wcześniej było odpadem lub trudnym do zagospodarowania produktem ubocznym, może stać się surowcem energetycznym.
Internauci pytają przede wszystkim o koszty i opłacalność
Analiza zapytań pokazuje, iż zainteresowanie nie ogranicza się do ogólnych informacji o technologii.
Polacy szukają odpowiedzi na pytania o koszt budowy biogazowni, dostępne dotacje, czas zwrotu inwestycji oraz opłacalność instalacji.
Duże zainteresowanie dotyczy również małych instalacji, w tym biogazowni o mocy około 50 kW, ale także większych projektów o mocy 1 MW.
To sugeruje, iż informacji poszukują zarówno właściciele gospodarstw rozważający niewielką instalację na własne potrzeby, jak również inwestorzy zainteresowani większymi przedsięwzięciami.
Jest też druga strona. Mieszkańcy pytają o zapach i ciężarówki
Zainteresowanie biogazowniami nie oznacza wyłącznie entuzjazmu inwestorów.
W wyszukiwarkach pojawiają się również pytania dotyczące potencjalnych uciążliwości. Internauci chcą wiedzieć, czy biogazownia może powodować nieprzyjemne zapachy, zwiększać ruch ciężarówek, wpływać na zdrowie mieszkańców albo na wartość nieruchomości.
Poszukiwane są także doświadczenia mieszkańców miejscowości, w których takie obiekty już funkcjonują.
Zdaniem Piotra Gąsiorowskiego właśnie ten element może mieć najważniejsze znaczenie dla tempa rozwoju rynku.
– Obawy mieszkańców są naturalnym elementem każdej nowej inwestycji infrastrukturalnej. Dlatego równie ważne jak wsparcie finansowe jest prowadzenie rzetelnego dialogu społecznego, prezentowanie dobrych praktyk oraz wyjaśnianie różnic pomiędzy nowoczesnymi biogazowniami spełniającymi wysokie standardy środowiskowe a negatywnymi stereotypami funkcjonującymi w przestrzeni publicznej. Akceptacja społeczna będzie jednym z najważniejszych czynników decydujących o tempie rozwoju tego rynku – podkreśla.
Same dotacje nie wystarczą
Rozwój biogazowni będzie zależał nie tylko od zainteresowania rolników, ale także od warunków inwestycyjnych.
Istotną rolę mają tutaj Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej.
Programy dotacyjne i pożyczkowe mogą obniżyć próg wejścia dla inwestorów, jednak pieniądze są tylko jednym z elementów całego systemu.
Potrzebne są również sprawniejsze procedury administracyjne, dostęp do doradztwa technicznego, stabilne zasady wsparcia oraz możliwość sprawnego przyłączania instalacji do sieci energetycznej lub gazowej.
Bez przewidywalnych warunków inwestycyjnych choćby duże zainteresowanie rynkiem nie musi przełożyć się na szybki wzrost liczby projektów.
Potencjał jest ogromny. Teraz czas na inwestycje
Trzecie miejsce Polski w światowym rankingu zainteresowania biogazowniami pokazuje, iż temat trafił już do szerokiej grupy odbiorców.
Pytanie brzmi, czy internetowe zainteresowanie uda się przełożyć na konkretne inwestycje w gospodarstwach i na obszarach wiejskich.
– Za internetowymi wyszukiwaniami stoją konkretni ludzie – rolnicy, przedsiębiorcy, samorządowcy i mieszkańcy. Jedni poszukują możliwości inwestycyjnych, inni chcą zrozumieć wpływ biogazowni na swoje otoczenie. To bardzo dobry moment, aby połączyć stabilne finansowanie oferowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz fundusze ochrony środowiska z rzetelną edukacją i dialogiem społecznym – podsumowuje dr Piotr Gąsiorowski.
Jeżeli Polska wykorzysta potencjał produkcji zwierzęcej, dostępność produktów ubocznych oraz rosnące zainteresowanie inwestorów, biogazownie mogą stać się jednym z ważniejszych elementów energetycznej transformacji polskiej wsi.

2 godzin temu














