Polska wyrasta na lidera sztucznej inteligencji w bankowości. Reszta Europy tonie w nieudanych wdrożeniach

1 godzina temu

Europejskie banki ładują miliardy w algorytmy, a mimo to aż 94% z nich zalicza wdrożeniową ścianę.

Na tle tego technologicznego bałaganu polski sektor finansowy błyszczy jako absolutny prymus. Kiedy my bijemy rekordy transakcji cyfrowych, Europejski Bank Centralny zaczyna bić na alarm i oficjalnie klasyfikuje sztuczną inteligencję jako ryzyko systemowe.

Polski rynek chlubnym wyjątkiem na mapie

Zamiast powielać błędy zachodnich sąsiadów, rodzime instytucje działają gwałtownie i uderzają w punkt. Jak wynika z najnowszych danych DXC Technology, zaprezentowanych podczas tegorocznego Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie, Polska jest w tej chwili bezdyskusyjnym liderem bankowości cyfrowej w Unii Europejskiej.

Liczby mówią same za siebie – sam tylko system BLIK przetworzył w 2025 roku rekordowe 2,9 miliarda transakcji. Na tym jednak nie koniec. Według ekspertów z DXC, już 63% polskich organizacji finansowych aktywnie wdraża generatywną sztuczną inteligencję. To gigantyczna przewaga w porównaniu do globalnych graczy, którzy wciąż tkwią w fazie niekończących się i kosztownych testów.

Gdzie wykłada się reszta świata?

Globalny sektor bankowy nie szczędzi gotówki. Szacunki wskazują, iż do 2027 roku wydatki na AI sięgną tu astronomicznych 97 miliardów dolarów. Dlaczego zatem aż 94% światowych organizacji boryka się z problemami we wdrożeniach?

Powód jest prozaiczny – błędne zarządzanie i brak myślenia biznesowego. Aż 73% firm zrzuca wdrażanie algorytmów wyłącznie na barki informatyków, pomijając kadrę zarządzającą. Efektem są systemy, które działają świetnie w teorii, ale nie rozwiązują żadnych realnych problemów na linii bank-klient. Ponad połowa menedżerów kupuje rozwiązania AI bez konkretnego planu na ich wykorzystanie.

Europa wydaje ułamek tego co USA, a EBC mówi: „sprawdzam”

Cały europejski wyścig zbrojeń w obszarze AI ma jeszcze jedno wąskie gardło – pieniądze. Prywatne inwestycje na Starym Kontynencie wynoszą około 6,1 miliarda euro rocznie, podczas gdy w USA to aż 44 miliardy. Taka dysproporcja skazuje europejskie banki na korzystanie z amerykańskich rozwiązań, co z kolei grozi niebezpiecznym uzależnieniem od zewnętrznych dostawców (vendor lock-in).

W odpowiedzi na ten technologiczny chaos, Europejski Bank Centralny wydał w maju 2026 roku nowe, ostre rekomendacje. Regulator oficjalnie uznał ataki wspierane przez AI za systemowe ryzyko finansowe. To jasny sygnał dla zarządów: czas zakończyć radosne eksperymenty, a zacząć budować struktury, które wytrzymają zderzenie z restrykcyjnymi regulacjami wchodzącego właśnie w życie europejskiego AI Act. Pytanie nie brzmi już „czy” automatyzować bank, ale „jak” robić to odpowiedzialnie.

Jeśli artykuł Polska wyrasta na lidera sztucznej inteligencji w bankowości. Reszta Europy tonie w nieudanych wdrożeniach nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału