
Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce staje się faktem, ponieważ Prezydent podpisał ustawę wprowadzającą stopniowe wygaszanie branży do 2033 r. Tymczasem, jak się dowiadujemy Unia Europejska nie planuje wprowadzenia zakazu. Dlatego pojawia się pytanie, kto przejmie produkcję i związane z nią zyski.
Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce zmienia układ sił na rynku europejskim. Polska należała wcześniej do czołówki producentów futer naturalnych. Jednak teraz produkcja może przenieść się do innych krajów, które nie planują takich ograniczeń.
Polska wycofuje się z rynku futer
Decyzja o zakazie oznacza stopniowe wygaszanie jednej z dochodowych gałęzi polskiego rolnictwa. W ostatnich latach sektor futrzarski w Europie już się kurczył, jednak przez cały czas funkcjonowało około tysiąca ferm. Produkcja koncentruje się dziś głównie w Finlandii, Hiszpanii oraz Grecji.
Dlatego można oczekiwać, iż to właśnie te kraje przejmą część produkcji po Polsce. Mechanizm jest prosty, ponieważ popyt na futra nie znika, ale zmienia lokalizację produkcji. W efekcie kapitał oraz miejsca pracy mogą przesunąć się poza Polskę.
Co więcej, Unia Europejska nie zdecydowała się na całkowity zakaz. Zamiast tego komisarz Olivér Várhelyi planuje wprowadzenie bardziej rygorystycznych standardów dobrostanu zwierząt. To oznacza, iż hodowla będzie kontynuowana, ale… niestety w innych państwach.
Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce zmienia gospodarkę
W praktyce zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce ma również konsekwencje dla innych sektorów. Fermy futrzarskie wykorzystywały bowiem odpady z przetwórstwa mięsnego. Dzięki temu możliwe było zagospodarowanie i ograniczenie kosztów utylizacji tych odpadków.
Teraz sytuacja się zmieni, ponieważ te resztki trzeba będzie przetwarzać w inny sposób. To oznacza dodatkowe koszty dla zakładów mięsnych. Ponadto może wzrosnąć problem zagospodarowania odpadów oraz emisji zapachów.
Dlatego skutki decyzji wykraczają poza samą produkcję futer. Dotykają całego łańcucha gospodarczego, który był powiązany z tym sektorem.

Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce obejmuje m.in. norki, które dotąd stanowiły podstawę produkcji futer i istotny element zagospodarowania odpadów poubojowych.
fot. agrofoto.pl fredt9
Czy standardy UE coś zmienią
Unia Europejska planuje wprowadzenie nowych regulacji dobrostanu dla takich gatunków jak m.in. norki, lisy, jenoty oraz szynszyle. Warto jednak zauważyć, iż wiele ferm już wcześniej stosowało wysokie standardy utrzymania.
Aby futro było gęste i błyszczące, zwierzę musi być zdrowe oraz dobrze odżywione i utrzymywane bezzstresowo. Hodowcy dbają o odpowiednie żywienie, w tym o adekwatny poziom witamin i mikroelementów. Dodatkowo zwierzęta wymagają pielęgnacji oraz kontroli warunków środowiskowych.
Dlatego może się okazać, iż nowe przepisy UE nie będą rewolucją, ale formalnym uporządkowaniem praktyk już stosowanych w wielu gospodarstwach. Tym bardziej iż większość hodowanych gatunków to drapieżniki, które wymagają precyzyjnego żywienia i odpowiednich warunków bytowych.
Rynek nie znika, tylko się przenosi
Skala rynku futer w Europie przez cały czas pozostaje znacząca, choć liczba ferm spada. Produkcja koncentruje się w wybranych krajach, które mogą teraz zwiększyć swój udział.
Dlatego decyzja Polski może oznaczać realne przesunięcie produkcji. Zamiast ograniczenia rynku, może dojść do jego relokacji. W efekcie inne państwa przejmą zarówno produkcję, jak i związane z nią korzyści i… dochody.
Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce – kto zyska
Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce otwiera przestrzeń dla konkurencji z innych państw UE. Finlandia, Hiszpania czy Grecja mogą zwiększyć produkcję, ponieważ nie wprowadzają całkowitego zakazu.
Podsumowując, Polska rezygnuje z części rynku, który przez cały czas będzie funkcjonował w Europie. Dlatego pytanie o to, komu oddamy miliardy, pozostaje aktualne, ponieważ produkcja nie znika, ale zmienia miejsce.

2 godzin temu

![Pszenica drożeje w skupach. Sprawdzamy ceny zbóż i rzepaku [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/23/h_512255_1280.webp)













