W branży deep tech, a szczególnie w sektorze zaawansowanych materiałów półprzewodnikowych, powtarzalność zamówień jest walutą często cenniejszą niż jednorazowa wartość kontraktu. QNA Technology, wrocławska spółka, która w ubiegłym roku zadebiutowała na głównym parkiecie GPW, właśnie dostarczyła rynkowi dowód na to, iż jej technologia niebieskich kropek kwantowych broni się w laboratoriach jednego z najbardziej wymagających rynków świata.
Spółka poinformowała o realizacji szóstego już zamówienia dla japońskiego koncernu chemicznego, dostarczającego komponenty dla globalnych producentów wyświetlaczy. Choć kwota kontraktu opiewająca na 10 tys. USD netto może wydawać się skromna z perspektywy giełdowej wyceny, w kontekście procesu B+R ma najważniejsze znaczenie. Sygnalizuje ona, iż polskie PureBlue.dots – kropki kwantowe emitujące niebieskie światło i pozbawione metali ciężkich – pomyślnie przeszły wstępne fazy testów i są wdrażane do coraz bardziej zaawansowanych etapów walidacji u klienta.
Rynek wyświetlaczy od lat walczy z problemem „niebieskiego piksela”. O ile czerwone i zielone kropki kwantowe są już standardem, wydajna i stabilna emisja niebieska bez użycia toksycznego kadmu pozostawała technologicznym świętym graalem. Koncentracja QNA Technology właśnie na tym wycinku spektrum sprawia, iż spółka celuje w wąskie gardło całej branży, próbując rozwiązać problem, z którym borykają się najwięksi gracze.
Regularne powroty japońskiego partnera sugerują, iż QNA Technology przesuwa się z fazy eksperymentalnej w stronę realnej alternatywy dla obecnych rozwiązań. Artur Podhorodecki, prezes spółki, podkreśla wprost, iż każde kolejne zamówienie od tego samego podmiotu zwiększa prawdopodobieństwo przejścia od sprzedaży pilotażowej do pełnoskalowej komercjalizacji. Dla inwestorów, którzy obserwowali przejście spółki z NewConnect na główny rynek w 2025 roku, jest to sygnał, iż technologia ta znajduje zastosowanie w łańcuchu dostaw, który historycznie bywa hermetyczny dla podmiotów spoza Azji.
Dostawa obejmuje materiał w formie roztworu koloidalnego, co jest standardem w procesach drukowania nowoczesnych matryc. jeżeli japoński partner zdecyduje się na szerszą współpracę, polska spółka może stać się istotnym ogniwem w produkcji wyświetlaczy nowej generacji, walcząc o udziały w rynku zdominowanym dotychczas przez gigantów z Korei i Chin.

10 godzin temu







