Polskie start-upy przyciągają coraz więcej kapitału. Ich problem nie leży w finansowaniu

1 godzina temu

Polskie start-upy mogą liczyć na coraz większe wsparcie finansowe i mentoringowe. Wartość rynku venture capital w 2025 roku wzrosła do 3,4 mld zł – wynika z danych PARP oraz PFR Ventures i Inovo VC. Ale największym wyzwaniem dla młodych firm jest dziś skalowanie działalności i ekspansja zagraniczna. To ważne, bo rozwój ekosystemu innowacji ma wpływ na konkurencyjność całej gospodarki.


Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozwija programy wspierające start-upy na różnych etapach działalności – od tworzenia pomysłu biznesowego po wejście na zagraniczne rynki. Finansowanie pochodzi m.in. z Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki oraz Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej.

Rynek venture capital wyraźnie urósł


Z raportu PFR Ventures i Inovo VC wynika, iż w 2025 roku w 166 polskich innowacyjnych firmach zainwestowano łącznie 3,4 mld zł. Kapitał pochodził od polskich i zagranicznych funduszy, które przeprowadziły 183 transakcje. Rok wcześniej wartość rynku venture capital wynosiła 2,1 mld zł. Oznacza to wzrost o 28 proc. rok do roku.


Największą transakcją na polskim rynku VC była runda finansowania spółki ElevenLabs, działającej w obszarze sztucznej inteligencji. Jej wartość wyniosła 720 mln zł.


– Dzięki zaangażowaniu środków prywatnych i publicznych adekwatnie zbudowaliśmy już podstawę tego ekosystemu. Mamy wiele instytucji, które wspomagają różne formy aktywności startupowej: od bardzo wczesnych faz, poprzez możliwość utworzenia firmy, wsparcie mentorów, pozyskanie finansowania, aż do ekspansji międzynarodowej, poszukiwania inwestorów czy pierwszych klientów za granicą – mówi Krzysztof Gulda, prezes PARP.

Start-upy mają problem z „drugą doliną śmierci”


Pozyskanie pierwszego finansowania nie jest dziś największym problemem dla młodych firm. Znacznie trudniejsze okazuje się skalowanie działalności i zdobywanie większych rund inwestycyjnych.


– Problemem jest skalowanie i uzyskanie większych ticketów inwestycyjnych, czyli pokonanie tzw. drugiej doliny śmierci. To faza, kiedy istnieje już model biznesu i próbujemy pozyskać pierwszych klientów. Napotykamy typowo rynkowe bariery związane z ekspansją, rozszerzeniem działalności czy skalowaniem działalności – mówi Krzysztof Gulda.


Z raportu PARP Global Entrepreneurship Monitor 2025 wynika, iż w 2024 roku najwięcej start-upów znajdowało się już na bardziej rozwiniętych etapach działalności. 28 proc. firm było na etapie umacniania pozycji rynkowej, kolejne 28 proc. stabilizowało model biznesowy, a 34 proc. rozwijało działalność i ekspansję rynkową.

Od pomysłu po ekspansję zagraniczną


PARP prowadzi programy skierowane zarówno do osób dopiero rozwijających pomysł biznesowy, jak i do bardziej dojrzałych firm. Jednym z nich jest Laboratorium Innowatora. W jego ramach początkujący przedsiębiorcy mogą pracować z mentorami i sprawdzać potencjał swojego modelu biznesowego.


– Są programy adresowane do osób fizycznych, innowatorów na bardzo wczesnym etapie, które służą temu, żeby mogli sprawdzić, czy mają szansę rozwinąć swój pomysł biznesowy w rentowne przedsięwzięcie – tłumaczy Marcin Seniuk, dyrektor Departamentu Rozwoju Startupów w PARP.


Kolejnym etapem są Platformy Startowe dla nowych pomysłów, realizowane w ramach Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej.


– Platformy Startowe to bezpłatne programy inkubacyjne dla tych, którzy już są w stanie założyć spółkę, zbudować podstawową wersję produktu. Udział w nich pozwoli przygotować produkt do wdrożenia, który my potem w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości jesteśmy w stanie sfinansować dotacją do 600 tys. zł – wyjaśnia Marcin Seniuk.

Coraz większy nacisk na rozwój międzynarodowy


Start-upy, które już sprzedają swoje produkty i szukają partnerów za granicą, mogą skorzystać z programów akceleracyjnych Startup Booster Poland. PARP współpracuje w tej chwili z 17 akceleratorami. Programy mają pomagać firmom w realizacji pilotażowych wdrożeń z międzynarodowymi korporacjami oraz w budowaniu globalnej skali działalności.


– To są programy, gdzie spółki, które już sprzedają, mogą zbudować skalę międzynarodową i realizować pilotażowe wdrożenie z korporacjami międzynarodowymi. Czyli nie chodzi wyłącznie o badania w środowisku laboratoryjnym, ale także o pracę z klientem międzynarodowym – mówi Marcin Seniuk.


Część polskich talentów przenosi działalność za granicę, głównie do Stanów Zjednoczonych. Według danych Joint Research Center przy Komisji Europejskiej wskaźnik relokacji europejskich start-upów wspieranych przez fundusze VC wynosi od 3,3 do 4,3 proc. Najczęściej firmy wybierają ekosystemy takie jak San Francisco, Boston czy Nowy Jork.

PARP chce zbliżyć naukę i biznes


Zdaniem przedstawicieli PARP jednym z kluczowych wyzwań jest kooperacja pomiędzy sektorem nauki a biznesem.


– Cała ta sfera wymaga odblokowania, musi być bardziej transparentna, bardziej zrozumiała dla obu stron, aby te procesy udrożnić. Wtedy w perspektywie roku, dwóch, trzech będziemy mogli się spodziewać znacznie większej liczby start-upów technologicznych wywodzących się z nauki – mówi Krzysztof Gulda.


PARP finansuje również projekty badawczo-rozwojowe przedsiębiorstw w ramach programu Ścieżka SMART. Wsparcie obejmuje zarówno prace badawcze realizowane we współpracy z jednostkami naukowymi, jak i późniejsze wdrażanie wypracowanych technologii. Szczególne znaczenie mają dziś projekty związane m.in. z biotechnologią i technologiami strategicznymi dla Europy.




Polecamy także:



  • Gdzie człowiek nie może, tam roboty pośle. Cyfryzacja i AI wchodzą do przemysłu, by ograniczyć przestoje

  • OKI ma przyciągnąć miliardy na giełdę. Rząd pokazał szczegóły nowego konta

  • Studenci nie chcą już „pierwszej lepszej pracy”, liczą też na szybki wzrost pensji

Idź do oryginalnego materiału