Pomimo wzrostu ryzyka geopolitycznego euro zyskuje na wartości

11 godzin temu

Rynki akcji w Europie zaczynają dzień od spadków co koresponduje z nasilającymi się napięciami geopolitycznymi i fiskalnymi. Dax traci ponad 0,8 proc. Zamiast klasycznego „risk-off” obserwujemy selektywne przesunięcia kapitału. Euro umacnia się zarówno wobec dolara, jak i jena, co wskazuje, iż inwestorzy nie traktują obecnej sytuacji jako jednoznacznie negatywnej dla Europy. Złoto natomiast ponownie ustanawia historyczne maksima, potwierdzając, iż to właśnie metale szlachetne, a nie obligacje skarbowe, przejmują rolę głównej bezpiecznej przystani. Ceny ropy naftowej pozostają stabilne, co sugeruje, iż rynek surowców energetycznych nie dyskontuje na razie istotnego szoku popytowego.

Stany Zjednoczone „muszą mieć Grenlandię”

W tle rynkowym narasta niepewność polityczna. Donald Trump ponownie podkreślił, iż Stany Zjednoczone „muszą mieć Grenlandię”, bagatelizując potencjalną reakcję Unii Europejskiej i unikając jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o możliwość użycia siły. Jednocześnie pojawiają się sygnały, iż reakcja europejska mogłaby mieć charakter powolny i instytucjonalny, a nie natychmiastowy, co zwiększa przestrzeń dla dalszej eskalacji napięć. Dodatkowym elementem jest rosnąca obecność wojskowa Danii na Grenlandii, co podkreśla powagę sytuacji.

Na poziomie dyplomatycznym widoczna jest intensyfikacja działań zakulisowych. Emmanuel Macron zaproponował zorganizowanie spotkania państw G7 w Paryżu, sygnalizując gotowość do szerszych rozmów obejmujących także kwestie Ukrainy, Danii, Syrii i Rosji. Tego rodzaju inicjatywy wskazują na próbę politycznego przejęcia kontroli nad eskalującymi napięciami, choć ich skuteczność pozostaje niepewna.

Istotnym czynnikiem ryzyka pozostaje polityka handlowa USA. Zapowiedzi szybkiego wprowadzenia nowych ceł w przypadku niekorzystnego dla administracji orzeczenia Sądu Najwyższego sugerują, iż wojna handlowa może wejść w nową, bardziej agresywną fazę. To zwiększa zmienność i podnosi premię za ryzyko, zwłaszcza w aktywach amerykańskich.

Dodatkowo uwaga rynków skupia się na Rezerwie Federalnej. Planowana obecność Jerome’a Powella na przesłuchaniu Sądu Najwyższego w sprawie Lisy Cook ponownie uwypukla napięcia pomiędzy bankiem centralnym a władzą polityczną. Każdy sygnał podważający niezależność Fedu może mieć istotne konsekwencje dla dolara i rynku obligacji.

Redefinicja pojęcia bezpiecznej przystani

W Europie wydarzenia polityczne również zwiększają niepewność. We Francji rząd zamierza przyjąć budżet na 2026 rok z pominięciem głosowania parlamentarnego, co może prowadzić do dalszych napięć wewnętrznych. Jednocześnie w strefie euro dokonano istotnej nominacji instytucjonalnej, co wzmacnia ciągłość polityki monetarnej, ale nie usuwa ryzyka wynikającego z otoczenia fiskalnego i geopolitycznego.

Na tle globalnym Chiny pozostają źródłem stabilności, przynajmniej w krótkim terminie. Decyzja banku centralnego o utrzymaniu stóp kredytowych bez zmian była zgodna z oczekiwaniami i nie wywołała większych reakcji rynkowych, co sugeruje, iż inwestorzy traktują politykę monetarną Chin jako przewidywalną.

Całościowo obraz rynków wskazuje na redefinicję pojęcia bezpiecznej przystani. Obligacje skarbowe największych gospodarek coraz częściej postrzegane są przez pryzmat ryzyka fiskalnego i politycznego, a nie stabilności. W takich warunkach kapitał szuka alternatyw, czego najlepszym przykładem jest siła złota. Jednocześnie powrót pełnej aktywności uczestników rynku w USA po długim weekendzie może przynieść korektę narracji i stanowić test trwałości obecnych trendów przed kolejną falą kluczowych wydarzeń politycznych i makroekonomicznych.

Źródło: OANDA TMS Brokers

Idź do oryginalnego materiału