Technologie precyzyjnego rolnictwa coraz wyraźniej wchodzą do praktyki gospodarstw, a jednym z najbardziej oczekiwanych narzędzi są drony do zabiegów ochrony roślin. Do tej pory ich wykorzystanie w Polsce było ograniczone przepisami tworzonymi z myślą o klasycznym lotnictwie rolniczym. Teraz ma się to zmienić – projekt nowelizacji rozporządzenia dotyczącego stosowania środków ochrony roślin trafił do konsultacji publicznych.
Precyzyjne rolnictwo przyspiesza. Ministerstwo otwiera drogę dla dronówPrzepisy mają nadążyć za technologią
Dotychczas niewielkie bezzałogowe statki powietrzne były w praktyce traktowane podobnie jak samoloty czy śmigłowce, co znacząco utrudniało ich legalne użycie w gospodarstwach. W efekcie rolnicy nie mogli w pełni wykorzystać narzędzi pozwalających wykonywać precyzyjne zabiegi na niewielkich powierzchniach.
Resort rolnictwa przyznaje w uzasadnieniu projektu, iż obowiązujące regulacje powstawały w czasie, gdy drony nie były jeszcze stosowane w ochronie upraw. Dynamiczny rozwój technologii oraz rosnące zainteresowanie rolników sprawiły, iż konieczna stała się aktualizacja przepisów.
Precyzja zabiegu i mniejsze zużycie środków
Zastosowanie dronów w opryskach jest od lat wskazywane przez środowisko rolnicze jako sposób na bardziej dokładne dawkowanie środków ochrony roślin. Dzięki możliwości wykonywania zabiegów punktowych ogranicza się zużycie cieczy roboczej oraz wody.
Według analiz branżowych wykorzystanie tej technologii może oznaczać realne oszczędności kosztów produkcji, wynikające zarówno z mniejszego zużycia preparatów, jak i niższych nakładów pracy.
Określone parametry lotu
Projekt rozporządzenia wprowadza konkretne warunki techniczne wykonywania zabiegów. Drony wyposażone w sprzęt agrolotniczy będą mogły wykonywać opryski, jeśli:
• prędkość lotu nie przekroczy 4 m/s
• wysokość nad wierzchołkami roślin lub powierzchnią zabiegu nie będzie większa niż 3 metry
Parametry te mają ograniczyć znoszenie cieczy roboczej oraz zwiększyć bezpieczeństwo wykonywania zabiegów.
Nowe odległości od obiektów wrażliwych
Projekt zakłada także zmianę minimalnych odległości od wybranych obiektów. W przypadku pasiek minimalna odległość ma wynosić 30 metrów. W odniesieniu do dróg publicznych, cieków i zbiorników wodnych oraz terenów nieużytkowanych rolniczo – co najmniej 15 metrów.
Dotychczas przepisy przewidywały znacznie większe dystanse w przypadku oprysków sprzętem lotniczym, co w praktyce często uniemożliwiało zastosowanie tej metody.
Możliwość zabiegów punktowych
Jedną z istotnych zmian jest dopuszczenie wykonywania oprysków dronami bez konieczności spełnienia minimalnego obszaru zabiegu. Wynika to z charakterystyki technologii, która pozwala precyzyjnie opryskiwać niewielkie fragmenty pola, na przykład miejsca występowania ognisk chorób lub szkodników.
Takie podejście wpisuje się w założenia integrowanej ochrony roślin oraz ograniczania zużycia chemicznych środków produkcji.
Szansa na szersze wdrożenie rolnictwa precyzyjnego
Jeżeli projektowane przepisy wejdą w życie, drony mogą stać się pełnoprawnym narzędziem ochrony upraw, szczególnie w gospodarstwach o zróżnicowanej strukturze pól lub na terenach trudnych do obsługi ciężkim sprzętem.
Zmiana regulacji ma nie tylko wymiar technologiczny, ale także ekonomiczny. Precyzyjne zabiegi, mniejsze zużycie środków i możliwość reagowania punktowego mogą w dłuższej perspektywie wpłynąć na efektywność produkcji roślinnej oraz ograniczenie presji na środowisko.
Rozpoczęte konsultacje publiczne zdecydują o ostatecznym kształcie przepisów, które – jeżeli zostaną przyjęte – mogą otworzyć nowy etap w wykorzystaniu bezzałogowych technologii w polskim rolnictwie.

3 godzin temu














