PREZYDENCIE NIE PODPISUJ

2 tygodni temu
Projekt ustawy nr UC63, mającej na celu m.in. wdrożenie inicjatywy Women on Boards, czyli rozwiązania służącego zapewnieniu większego uwzględnienia płci niedostatecznie reprezentowanej w zarządach i radach nadzorczych polskich spółek giełdowych, została odesłana do Prezydenta Karola Nawrockiego.
Projektowana ustawa nie jest w pełni inicjatywą polskiego rządu, jako iż wdraża ona dyrektywę UE 2022/2381. Niemniej, znajdują się w niej rozwiązania, które wychodzą poza ramy narzucone przez unijnego ustawodawcę oraz nie jest ona zgodna z wolnorynkowymi ideałami, którymi kieruje się Warsaw Enterprise Institute. Dlatego WEI zachęca Prezydenta do odesłania jej do ponownego rozpatrzenia przez Sejm.
Szczegółowe pismo WEI znajdą Państwo poniżej.

Warszawa, 9 lipca 2026 r.

Fundacja Warsaw Enterprise Institute

Aleje Jerozolimskie 30/7

00-024 Warszawa

Jego Ekscelencja

Karol Nawrocki

Prezydent RP

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

  1. Wiejska 10

00-902 Warszawa

Opinia Warsaw Enterprise Institute w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych oraz ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (nr UC63)

Szanowny Panie Prezydencie,

w imieniu Warsaw Enterprise Institute, organizacji mającej na względzie poszanowanie wolności gospodarczej, wolności osobistej i rozwój polskiej gospodarki w duchu konkurencyjności, przekazujemy na ręce Pana Prezydenta uwagi dotyczące projektu ustawy o zmianie ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych oraz ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (nr UC63). Poniżej omawiamy zastrzeżenia, które wzbudza projektowana ustawa, przede wszystkim naruszając wolnorynkowe standardy związane z merytorycznym doborem kadr kierowniczych oraz swobodą prowadzenia działalności gospodarczej.

Rząd wskazuje, iż projekt wdraża do polskiego prawa unijne przepisy dotyczące równowagi płci w organach spółek giełdowych. Założeniem zmian jest zwiększenie udziału kobiet i mężczyzn w procesach decyzyjnych największych firm notowanych na giełdzie poprzez wprowadzenie przejrzystych zasad wyboru członków zarządów i rad nadzorczych. Rozwiązania te mają na celu wsparcie równości szans oraz podniesienie jakości zarządzania spółkami. Formalnie projekt wspomina o „płci niedostatecznie reprezentowanej”, ale w praktyce wprowadza minimalny próg jej udziału w organach spółek giełdowych, które będą musiały zapewnić, aby co najmniej jedna trzecia stanowisk w zarządach i radach nadzorczych była zajmowana przez osoby z tej grupy. Projekt tym samym ma na celu wdrożenie rozwiązań przewidzianych na poziomie dyrektywy UE 2022/2381.

Spółki giełdowe, których dotyczyć mają nowe przepisy, są podmiotami prywatnymi, których właścicielami są ich akcjonariuszami. Oznacza to, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami kodeksu spółek handlowych, mają oni prawo decydować o tym kto zasiada w zarządach tych spółek, w ich radach nadzorczych oraz jakie są strategiczne kierunki ich rozwoju. Naturalnym zjawiskiem jest, iż podmioty najbardziej odpowiedzialne za funkcjonowanie spółek podejmuje decyzje w zakresie zarządzania nimi, co w przypadku spółek akcyjnych sprowadza się do obsadzania kadrowego zarządów i rad nadzorczych. Akcjonariusze ponoszą owo ryzyko gospodarcze w rozmiarze kapitału ulokowanego w akcjach tych podmiotów. Spółki giełdowe mają konkretne cele biznesowe, które są realizowane w formie publicznych ofert, i odgrywają istotną rolę zarówno w gospodarce jak i w życiu publicznym, jednakże nie są państwowymi instrumentami realizacji polityki społecznej państwa.

Uchwalona przez Sejm i Senat ustawa próbuje ograniczyć prawo akcjonariuszy prywatnych spółek na rzecz spełniania odgórnie narzuconych wskaźników administracyjnych. Będzie to miało opłakane skutki, jako iż zarządzania spółkami giełdowymi jest wyzwaniem wyjątkowo trudnym, wymagającym nie tylko odpowiednich kompetencji miękkich, ale przede wszystkim odpowiedniego wykształcenia kierunkowego, wieloletniego doświadczenia i konkretnych osiągnięć popartych wynikami. Kadra menadżerska musi cieszyć się nie tylko zaufaniem akcjonariuszy, ale być też wiarygodna dla kontrahentów, podwykonawców i konkurencji. o ile nominacja na tak najważniejsze i newralgiczne stanowiska będzie postrzegana jako próba sprostania ideologicznym wymogom z ustawy, a nie udzieleniem silnego mandatu możliwie najbardziej odpowiedniej na to stanowisko osobie, podważy to zaufanie do wybranych członków zarządów spółek giełdowych.

Nie powinno się doprowadzać do sytuacji, w której kryteria płciowe zaczynają konkurować z kryteriami kompetencji. Zgodnie z treścią projektowanej ustawy pierwszeństwo będzie działać jedynie przy „równorzędnych kwalifikacjach”, jednakże jest to rozwiązanie błędne. Oprócz wspomnianego już konkretnego zestawu kompetencji, równie istotne są takie aspekty jak znajomość rynku, sieć kontaktów, odporność kryzysowa, doświadczenie transakcyjne czy też specjalizacja regulacyjna, które bardzo trudno umieścić w obiektywnej skali ocen. Rygorystyczne i formalistyczne podejście do nominacji na członków zarządów i rad nadzorczych, które proponuje ustawa, jest rozwiązaniem idącym wbrew dotychczasowym praktykom, uwzględniającym poziom złożoności procesu wyboru odpowiedniego kandydata poprzez bardziej elastyczne kreowanie aspektów kadrowych.

Istotnym argumentem, który pojawia się w debacie na temat rozwiązań uwzględnionych w przedmiotowej ustawie, jest obawa przed obniżeniem wartości spółek giełdowych w związku z wprowadzonymi rozwiązaniami. W 2012 r. w renomowanym czasopiśmie The Quarterly Journal of Economics ukazał się artykuł pt. „The Changing of the Boards: The Impact on Firm Valuation of Mandated Female Board Representation” autorstwa Kennetha R. Ahern oraz Amy K. Dittmar. Wykazano w nim, iż wprowadzenie w 2003 r. przez norweski rząd regulacji, zgodnie z którymi rady dyrektorów spółek publicznych miały osiągnąć co najmniej 40 proc. reprezentacji kobiet, wiązało się ze spadkiem ich rynkowej wartości. Było to spowodowane zarówno mniejszym doświadczeniem kadry menadżerskiej, jak również wzrostem zadłużenia, większą aktywnością akwizycyjną i pogorszeniem wyników operacyjnych, zaprzeczając tezom głoszonym przez polski rząd. Nie ma powodów by sądzić, iż podobne skutki nie będą spotykać podmioty notowane na polskiej giełdzie, co negatywnie odbije się na ich konkurencyjności względem rynków zagranicznych.

Charakterystycznym elementem dla projektów wdrażających prawo UE jest zjawisko tzw. gold platingu, czyli rozszerzania obowiązków wynikających z dokumentu wyjściowego. Projektowana ustawa na pierwszy rzut oka nie posiada oczywistych znamion takiej praktyki, niemniej są w niej zawarte rozwiązania, które wychodzą ponad regulacje z dyrektywy UE 2022/2381. Przykładowo, obowiązek równowagi w każdym organie spółki nie ma swojego odzwierciedlenia w dyrektywie, jako iż wspomina ona jedynie o stanowiskach dyrektorskich, tj. projektowane przepisy polskiej ustawy niepotrzebnie rozszerzają tę regulację. Podobnie jest z obowiązkiem uchwalenia przez walne zgromadzenie akcjonariuszy spółek giełdowych polityki równowagi płci, mimo iż dyrektywa nie wprowadza przymusu w tym zakresie, a jedynie zalecenie w motywach. Nie są to zmiany, które rozszerzają zakres podmiotowy rozwiązań przewidzianych w dyrektywie UE 2022/2381, jednakże nakładają one na spółki giełdowe niepotrzebne obowiązki, które z pewnością utrudnią ich funkcjonowanie, a jednocześnie była możliwość ich pominięcia gdyby znalazła się taka wola polityczna polskiego rządu lub legislatywy.

Warto na końcu również wspomnieć o najbardziej prozaicznym argumencie, ale jednocześnie nie mniej istotnym niż uwagi przywołane powyżej. Proponowane rozwiązania pogłębią obciążenia biurokratyczne, chociażby poprzez zwiększanie częstotliwości walnych zgromadzeń, na co zwraca Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych w listach kierowanych do członków Rady Ministrów. Co więcej, nowe obowiązki publikowania corocznych raportów, udostępniania dodatkowych informacji oraz przewidywane kary administracyjne w wysokości do 500 tys. PLN będą jedynie napędzać spiralę biurokracji, której zasadność regularnie poddawana jest dużym wątpliwościom. Biorąc pod uwagę deregulacyjne i wolnorynkowe zapowiedzi rządu z początku obecnej kadencji, ustawy takie jak ta są oceniane przez nas negatywnie i uznawane za szkodliwe dla polskiej przedsiębiorczości.

Dlatego apelujemy o niepodpisywanie projektu UC63 w obecnym kształcie. Wprowadziłby on rozwiązania opierające się jedynie na założeniach ideologicznych, które zaszkodziłyby zarówno spółkom giełdowym objętym nowymi regulacjami, jak i osobom, które ciężką pracą, rozwojem i konkretnymi kompetencjami osiągnęły biznesowe sukcesy. Opisywane przepisy narzuciłyby dodatkowe ograniczenia, mające na celu szerzenie równouprawnienia, ale w rzeczywistości doprowadziłyby jedynie do większych ograniczeń oraz napędziły biurokrację.

Z wyrazami szacunku

Sebastian Stodolak

Wiceprezes

Warsaw Enterprise Institute

Idź do oryginalnego materiału