Prezydent podpisał ustawę. Wilki, żubry i niedźwiedzie pod większą kontrolą

5 godzin temu

Rolnicy od dawna alarmują, iż problem wilków przestał być tematem wyłącznie leśników i przyrodników. Coraz częstsze pojawianie się drapieżników w pobliżu zabudowań, ataki na zwierzęta gospodarskie i niepokój mieszkańców wsi wymusiły zmianę przepisów. Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie przyrody, która ma ułatwić reagowanie w sytuacjach zagrożenia powodowanych przez duże zwierzęta chronione.

Prezydent podpisał ustawę. Wilki, żubry i niedźwiedzie pod większą kontrolą

Nowe przepisy nie oznaczają jednak swobodnego odstrzału wilków. Chodzi o możliwość skuteczniejszego płoszenia zwierząt przy użyciu broni gładkolufowej i amunicji niepenetracyjnej, czyli takiej, która ma odstraszyć zwierzę, a nie je zabić.

Nie odstrzał, ale płoszenie

To najważniejsze rozróżnienie w całej sprawie. Nowelizacja nie znosi ochrony gatunkowej wilka, żubra ani niedźwiedzia brunatnego. Nie daje też rolnikom ani myśliwym prawa do samodzielnego eliminowania tych zwierząt.

Zmiana polega na tym, iż w określonych przypadkach będzie można zastosować mocniejsze środki odstraszające. Chodzi m.in. o broń gładkolufową z amunicją niepenetracyjną, np. gumowymi pociskami. Taki środek ma wywołać u zwierzęcia silny bodziec i zniechęcić je do powrotu w pobliże ludzi, gospodarstw, dróg czy miejsc publicznych.

Zezwolenie przez cały czas będzie konieczne

Nowe przepisy nie wprowadzają dowolności. Płoszenie dużych zwierząt chronionych z użyciem broni będzie możliwe tylko po uzyskaniu odpowiedniego zezwolenia. W praktyce decyzję ma wydawać adekwatny organ ochrony środowiska, przede wszystkim regionalny dyrektor ochrony środowiska, a w niektórych przypadkach Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska.

Oznacza to, iż sama obecność wilka w okolicy gospodarstwa nie będzie automatycznie uprawniała do użycia takich środków. Potrzebna będzie procedura administracyjna i wskazanie, iż sytuacja wymaga interwencji.

Kto będzie mógł odstraszać zwierzęta?

Z nowych narzędzi będą mogły korzystać osoby posiadające odpowiednie uprawnienia do posiadania broni. W praktyce mogą to być m.in. osoby z pozwoleniem na broń do celów łowieckich, o ile zostaną wskazane w zezwoleniu.

Dla wielu gmin i mieszkańców terenów wiejskich to istotna zmiana. Dotychczas problemem nie był wyłącznie brak przepisów, ale także brak osób i służb, które mogłyby gwałtownie oraz skutecznie reagować na obecność problemowych osobników.

Dlaczego zmiany są ważne dla rolników?

Dla hodowców bydła, owiec, kóz czy koni problem wilków ma wymiar bardzo praktyczny. Atak na stado oznacza straty finansowe, stres dla zwierząt, dezorganizację pracy i często długą procedurę dochodzenia odszkodowania.

Największe obawy pojawiają się tam, gdzie zwierzęta są wypasane na pastwiskach oddalonych od zabudowań. Wilki potrafią pojawiać się nocą, a rolnik nie zawsze ma możliwość stałego pilnowania stada. Szczególnie narażone są małe przeżuwacze, cielęta, młode zwierzęta oraz stada utrzymywane w systemie pastwiskowym.

Nowelizacja ma dać narzędzie do reagowania zanim dojdzie do kolejnych szkód albo niebezpiecznego przyzwyczajenia zwierząt do obecności ludzi.

Chodzi o przerwanie niebezpiecznego przyzwyczajenia

Jednym z największych problemów w przypadku dużych zwierząt chronionych jest habituacja, czyli przyzwyczajanie się do człowieka i zabudowań. jeżeli wilk, niedźwiedź czy żubr regularnie pojawia się przy domach, gospodarstwach lub drogach i nie spotyka się z negatywnym bodźcem, może coraz śmielej wracać w te miejsca.

Płoszenie z użyciem amunicji niepenetracyjnej ma działać prewencyjnie. Celem jest wytworzenie u zwierzęcia skojarzenia, iż zbliżanie się do ludzi, gospodarstw i zabudowań jest niebezpieczne oraz nieopłacalne.

Z tego punktu widzenia nowe przepisy mają chronić zarówno ludzi, jak i same zwierzęta. Im wcześniej uda się zniechęcić problemowego osobnika do podchodzenia pod zabudowania, tym mniejsze ryzyko, iż w przyszłości konieczne będą bardziej radykalne decyzje.

Wilki, żubry i niedźwiedzie pod szczególną ochroną

Nowelizacja dotyczy zwierząt objętych ochroną gatunkową. To oznacza, iż każda ingerencja w ich zachowanie musi być uzasadniona i prowadzona zgodnie z prawem.

W debacie najczęściej mówi się o wilkach, bo to one budzą największe emocje wśród hodowców. Ustawa obejmuje jednak także żubry i niedźwiedzie brunatne. W przypadku żubrów problemem są szkody w uprawach i zagrożenia przy zbyt bliskim kontakcie z człowiekiem. W przypadku niedźwiedzi — szczególnie w Bieszczadach i na Podkarpaciu — chodzi o osobniki pojawiające się w pobliżu domów, śmietników, pasiek czy gospodarstw.

Rolnicy oczekują szybszej reakcji państwa

Nowe przepisy są odpowiedzią na coraz częstsze apele mieszkańców wsi, samorządów i rolników. W wielu regionach problemem nie jest jednorazowe pojawienie się wilka, ale powtarzające się wizyty drapieżników w rejonach zamieszkanych i gospodarskich.

Rolnicy od lat wskazują, iż procedury bywają zbyt wolne, a odszkodowania nie zawsze pokrywają rzeczywiste straty. Do samej wartości padłego zwierzęcia dochodzą koszty leczenia pogryzionych sztuk, spadek produkcyjności, stres stada, utrata materiału hodowlanego oraz dodatkowe zabezpieczenia.

Dlatego z punktu widzenia gospodarstw najważniejsze będzie nie tylko samo podpisanie ustawy, ale praktyka jej stosowania. o ile procedury zezwoleń będą zbyt długie, nowe narzędzie może okazać się mało skuteczne.

Co przez cały czas musi robić rolnik?

Podpisana ustawa nie zastępuje podstawowych zabezpieczeń. Rolnicy utrzymujący zwierzęta na terenach narażonych na ataki wilków przez cały czas powinni stosować ogrodzenia, pastuchy elektryczne, psy stróżujące, zabezpieczać padlinę i unikać pozostawiania zwierząt w miejscach szczególnie narażonych bez ochrony.

Nowe przepisy mają być dodatkowym narzędziem dla sytuacji konfliktowych, a nie zamiennikiem profilaktyki. W praktyce największe znaczenie będzie miało połączenie kilku działań: monitoringu, szybkiego zgłaszania szkód, zabezpieczeń pastwisk i możliwości interwencji wobec problemowych osobników.

Wycofywanie substancji czynnych uderzy w polskie rolnictwo. Alarmujący raport dla Polski

Ustawa ważna, ale nie rozwiąże całego problemu

Podpisanie nowelizacji to istotny sygnał dla mieszkańców wsi: państwo dostrzega narastający konflikt między ochroną dużych drapieżników a bezpieczeństwem gospodarstw. Jednocześnie sama ustawa nie zakończy sporu o wilki.

Potrzebne będą jasne procedury, sprawne decyzje RDOŚ, przeszkolone osoby, finansowanie zabezpieczeń i rzetelny monitoring populacji. Bez tego nowe przepisy mogą pozostać narzędziem trudnym do wykorzystania w praktyce.

Dla rolników najważniejsze jest jedno: gdy wilk regularnie podchodzi pod gospodarstwo lub atakuje zwierzęta, reakcja musi być szybka. Nowe prawo ma ułatwić takie działania, ale o jego realnej skuteczności zdecyduje dopiero praktyka w terenie.

Idź do oryginalnego materiału