Prognozy pogody a wytrzymałość drzew na mróz. Czy jest się czego bać?

1 dzień temu

Media podsycają strach, ale przecież jest styczeń…

Miliony Polaków sprawdzają prognozy pogody na najbliższe dni – chodzi oczywiście o minimalne temperatury. Niektóre ogólnopolskie media podsycają atmosferę strachu, pisząc o „bestii ze wschodu”, „jęzorze zimna” czy „lodowym armagedonie”. Chociaż panujące i prognozowane temperatury nie wywołałyby w styczniu u naszych dziadków większego wrażenia, to sadownicy i plantatorzy owoców jagodowych z pewnym niepokojem patrzą w prognozy…

W mediach czytamy, iż temperatury mogą lokalnie spaść choćby do -30°C. To minimalne wartości, jakie prognozuje jeden z modeli meteorologicznych. Niemniej w przyszłym tygodniu temperatury około -20°C będą powszechne.

Wytrzymałość gatunków sadowniczych na mróz

Najpowszechniej uprawiane w tej chwili gatunki sadownicze w stanie spoczynku zimowego wykazują dość wysoką mrozoodporność, wytrzymując spadki temperatur od -20 do -30°C. W starszych opracowaniach czytamy o -35°C czy choćby -40°C, ale pamiętajmy, iż dotyczą one wybranych odmian szczepionych na bardzo silnie rosnących podkładkach. Tak czy inaczej, wyliczenia modeli meteorologicznych pokazują, iż w poniedziałek 12 stycznia znajdziemy się w tym przedziale temperatur, który będzie niebezpieczny dla naszych drzew.

W przypadku karłowych sadów jabłoniowych sadownicy obawiają się odczytów termometrów poniżej -25°C. Co działa na naszą korzyść? Przede wszystkim kilkunastocentymetrowa pokrywa śnieżna, która działa jak izolacja. Można ją dodatkowo wykorzystać, zgarniając śnieg na pnie drzew. Ponadto nie mówimy o grudniu, gdy prognozowane odczyty byłyby znacznie bardziej niebezpieczne. Niestety, jest dość prawdopodobne, iż w przyszłym tygodniu, razem ze słoneczną aurą, będziemy lokalnie świadkami pękających pni.

Gatunki pestkowe. Jest się czego bać?

W fachowej literaturze znajdziemy nieco niższe wartości wytrzymałości na mróz w przypadku wiśni czy czereśni. Dla wiśni najczęściej podaje się granicę około -25°C i, jeżeli wierzyć prognozom, to w przyszłym tygodniu „zejdziemy” poniżej tej wartości. Ta sama wartość dotyczy śliw.

Zdecydowanie najwięcej obaw mają producenci czereśni. W ich wypadku podręczniki mówią o granicy wytrzymałości na poziomie około -20°C. We wszystkich przypadkach mamy jednak pewne „okoliczności łagodzące”: będzie to wspomniany śnieg i pora roku, a także stopniowe hartowanie się roślin. Mieliśmy już przecież pierwszą falę mrozów w połowie grudnia. Ponadto od świąt panuje prawdziwa zima.

Podsumowując, obawy sadowników oczywiście nie są bezpodstawne. Z drugiej strony, temperatury poniżej -20°C nie przyjdą bezpośrednio po odwilży, ale będą kontynuacją zimy, co razem z pokrywą śnieżną zminimalizuje ewentualne uszkodzenia. Niemniej zdecydowanie najniebezpieczniej będzie w przypadku czereśni.

Minimalne temperatury w styczniu

Zgodnie z modelem ECMWF, poniedziałkowy poranek (12.01.2026) będzie wyglądał następująco:

  • około -26°C w zagłębiu grójeckim,
  • około -22°C w zagłębiu sandomierskim,
  • około -25°C na Powiślu Lubelskim,
  • około -28°C w rejonie Czerwińska nad Wisłą.
Prognozowana temperatura na wysokości 2m w poniedziałek, 12 stycznia. Źródło: www.wxcharts.com

Kolejna fala arktycznego powietrza ma dotrzeć do Polski w dniach od 16 do 20 stycznia. Choć tu margines błędu jest już znacznie większy to po raz kolejny widzimy wyliczenia wskazujące do -30°C, a lokalnie mniej.

Prognozowana temperatura na wysokości 2m w piątek, 16 stycznia. Źródło: www.wxcharts.com
Idź do oryginalnego materiału