Protokół z czerwcowego posiedzenia Banku Japonii pokazuje, iż podwyżka stopy procentowej do 1 proc. nie zakończyła dyskusji o zacieśnianiu polityki pieniężnej. Część członków władz banku opowiadała się za szybszym dojściem do poziomu neutralnego, a większość coraz wyraźniej obawia się utrwalenia presji cenowej.
Opublikowany w środę, 5 sierpnia, protokół z posiedzenia Banku Japonii z 15-16 czerwca potwierdził wyraźne przesunięcie akcentów w kierunku walki z inflacją. W czerwcu BoJ podniósł krótkoterminową stopę procentową o 25 punktów bazowych, z 0,75 do 1 proc., najwyższego poziomu od około 31 lat. Decyzję przyjęto stosunkiem głosów 7 do 1.
Przeciwko podwyżce opowiedział się Toichiro Asada. Jego zdaniem zagrożenia dla produkcji i zatrudnienia, związane przede wszystkim z konsekwencjami konfliktu na Bliskim Wschodzie, były poważniejsze niż ryzyko wzrostu inflacji. Pozostali członkowie Rady uznali jednak, iż gospodarka jest wystarczająco odporna, aby kontynuować normalizację polityki pieniężnej.
Rosną obawy o szeroką falę inflacji
Najważniejszym sygnałem płynącym z protokołu nie jest sama czerwcowa decyzja, ale skala obaw dotyczących przyszłej inflacji. Większość członków Rady wskazywała, iż wzrost cen ropy bardzo gwałtownie przenosi się na transakcje pomiędzy przedsiębiorstwami. W kolejnym kroku może on objąć szeroki koszyk dóbr konsumpcyjnych.
Kilku uczestników posiedzenia spodziewało się, iż liczba produktów drożejących na poziomie detalicznym zwiększy się już latem, a wpływ podwyżek na inflację będzie szczególnie widoczny w drugiej połowie roku fiskalnego 2026. Jeden z członków Rady ocenił ponadto, iż presja cenowa może utrzymywać się choćby po zakończeniu konfliktu na Bliskim Wschodzie i spadku notowań ropy. Powodem są wyższe koszty transportu, magazynowania oraz pozyskiwania surowców z alternatywnych kierunków.
To istotna zmiana w narracji. BoJ nie traktuje już całej presji inflacyjnej jako przejściowego szoku energetycznego. Coraz większe znaczenie mają koszty pracy, transportu i importu, słaby jen oraz bardziej zdecydowana polityka cenowa przedsiębiorstw. Bank zwraca również uwagę na drożejące półprzewodniki i surowce wykorzystywane przy inwestycjach związanych ze sztuczną inteligencją.
Część Rady chce działać szybciej
Z protokołu wynika, iż dwóch członków Rady opowiadało się za szybszym podnoszeniem stóp. Jeden postulował możliwie szybkie zbliżenie kosztu pieniądza do poziomu neutralnego, drugi oceniał, iż stopę można podnosić w odstępach wynoszących zaledwie kilka miesięcy. W jego ocenie neutralna stopa procentowa może znajdować się w okolicach 2 proc. Nie jest to jednak oficjalny szacunek całego Banku Japonii, ale opinia pojedynczego uczestnika posiedzenia.
W lipcu bank pozostawił stopę na poziomie 1 proc., ale decyzja nie była jednomyślna. Hajime Takata proponował podwyżkę do 1,25 proc., wskazując na rosnące ryzyko inflacyjne. Jednocześnie BoJ zapowiedział, iż przez cały czas będzie podnosił stopy, o ile pozwolą na to dane o aktywności gospodarczej, cenach i warunkach finansowych.
W najnowszej projekcji bank oczekuje, iż inflacja bazowa – liczona bez cen świeżej żywności – wyraźnie przekroczy 2 proc. w drugiej połowie roku fiskalnego 2026. Mediana prognoz BoJ zakłada jej wzrost o 2,5 proc. w całym roku fiskalnym 2026 oraz o 2,4 proc. w 2027 r. Ryzyka dla prognozy cen zostały ocenione jako skierowane w górę.
Płace wzmacniają argumenty
Opublikowane w środę dane z japońskiego rynku pracy wspierają zwolenników dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. Realne wynagrodzenia wzrosły w czerwcu o 1,6 proc. rok do roku, notując szósty kolejny miesiąc zwyżki. Płace nominalne zwiększyły się o 3,4 proc., podobnie jak wynagrodzenia zasadnicze.
Jednocześnie czerwcowa inflacja bazowa wyniosła 1,6 proc. i pozostawała poniżej celu BoJ. Wynik ten był jednak obniżany przez rządowe dopłaty do energii. Znacznie silniejszą presję widać na wcześniejszych etapach łańcucha dostaw – indeks cen producentów wzrósł w czerwcu o 7,1 proc. rok do roku.
Podwyżka realnym scenariuszem we wrześniu
Kolejne posiedzenie Banku Japonii zaplanowano na 17-18 września. Podwyżka nie jest przesądzona, ale po publikacji czerwcowego protokołu należy ją traktować jako realny scenariusz. W lipcowej ankiecie Reutera 86 proc. ekonomistów przewidywało wzrost stopy do 1,25 proc. najpóźniej do końca 2026 r.
Kluczowe będą dane o cenach konsumenckich, zachowanie jena oraz tempo przenoszenia kosztów przedsiębiorstw na odbiorców końcowych. o ile presja cenowa będzie się rozszerzać, BoJ może uznać, iż dłuższa przerwa pomiędzy podwyżkami zwiększa ryzyko konieczności bardziej gwałtownego zacieśniania polityki w przyszłości.
Źródła: Bank Japonii, CNBC, Reuters

1 godzina temu






