Przed GPW dobre prognozy na 2026 rok. Polska w dogodnej sytuacji

1 dzień temu

GPW może zanotować kolejny dobry rok, również cały region oferuje atrakcyjne wyceny – uważa Robert Brzoza, dyrektor ds. analiz rynków zagranicznych BM PKO BP. Zakłada, iż najciekawsze w regionie będą w 2026 roku Polska i Grecja, również Węgry mogą pozytywnie zaskoczyć inwestorów, ale po wyborach.

– Zakładamy kolejny dobry rok, o ile chodzi o polski rynek akcji. Może nie jesteśmy już tak optymistyczni jak rok temu, kiedy sugerowaliśmy zwroty rzędu 30 procent, ale patrząc na to ile wynosi dyskonto całego rynku do historii albo dyskonto polskiego rynku do medialnej rynków wschodzących, to widać szanse na dobre 10 procent wzrostu z obecnych poziomów – powiedział Robert Brzoza, dyrektor ds. analiz rynków zagranicznych, strateg rynkowy i analityk sektora finansowego CEE.

Jego zdaniem, również cały region oferuje w dalszym ciągu atrakcyjne wyceny. Jest on handlowany przy wskaźniku cena/przyszłe zyski na poziomie około 10,5x, ze stopą dywidendy poniżej 5 procent.

Polska liderem regionu

Największe dyskonto do historii (mediany za ostatnich 20 lat) ma w tej chwili giełda w Atenach (29 procent), następnie Węgry (23 procent) oraz Polska (10 procent).

Założeniem strategii rynkowej BM PKO BP na 2026 rok jest, iż gospodarka regionu Europy Środkowo-Wschodniej, a także Grecji, pozostanie w tzw. „sweet spot”, czyli w środowisku dezinflacji i wzrostu gospodarczego wspieranych przez cięcia stóp procentowych.

W opinii analityków BM PKO BP Polska pozostaje przy tym liderem spośród państw regionu.

– Jesteśmy gospodarczo wciąż w dobrym miejscu. Liczymy na umacniający się wzrost PKB, na 2026 rok zakładamy 3,7 proc. r/r dzięki przede wszystkim zwiększeniu dynamiki inwestycji, ale wzrost konsumpcji na poziomie 3,5 proc. r/r to też będzie całkiem dobry wynik – powiedział Robert Brzoza.

– Liczymy też na to, iż głównym kontrybutorem dla stóp wzrostu będzie re-rating, czyli obniżający się koszt kapitału. Zakładamy, iż będzie postępować dezinflacja i będzie ona najmocniejsza w regionie, co spowoduje zejście ze stopami procentowymi do przynajmniej 3,5 procent na koniec 2026 roku. Mamy nadzieję, iż dzięki temu dojdzie do kompresji, czyli zmniejszenia się kosztu kapitału, o ile chodzi o rynek polski – dodał.

Jego zdaniem w regionie sytuacja jest analogiczna. Z różnych powodów koszt kapitału w naszym regionie jest wciąż dosyć wysoki, co przekłada się na niskie wyceny.

– Zakładamy, iż otoczenie zewnętrzne i cięcia stóp procentowych powinny przynajmniej lekko osłabiać dolar, a to zwykle było skorelowane z siłą rynków wschodzących. Inwestorzy widzą, iż rynki rozwinięte zrobiły się trochę drogie, a wyceny zależą od tego, czy spółki dowiozą wysokie stopy wzrostu. W takich sytuacjach często następuje rotacja i poszukiwanie innych rynków – powiedział Robert Brzoza.

W ocenie dyrektora ds. analiz rynków zagranicznych BM PKO BP najciekawiej wyglądają w tej chwili perspektywy gospodarcze Polski i Grecji i to są w założeniach BM PKO BP główne typy na 2026 rok.

Słabe strony Polski

– Polska i Grecja będą miały najwyższą spodziewaną dynamikę inwestycji na poziomie makro w 2026 roku. Jednocześnie Polska i Grecja mają najniższe udziały inwestycji do PKB. Naszą słabością są przede wszystkim inwestycje w R&D (Research & Development, ang. badania i rozwój – red.). Nawet na tle regionu wyglądamy słabo – powiedział.

Jak wskazuje analityk BM PKO BP, w Polsce jest dość słaby rynek pracy, a niski wzrost pensji minimalnej to z jednej strony mały hamulec dla konsumpcji, ale z drugiej strony działa on dezinflacyjnie na usługi i być może niektórym spółkom pozwoli na polepszenie marżowości w 2026 roku.

Zwraca on też uwagę na zakładany na 2026 rok deficyt fiskalny na poziomie 6,5 procent i rosnące obciążenie obsługą długu pomimo lekkiego zacieśnienia polityki fiskalnej.

– Cykl obniżek stóp procentowych wspiera gospodarkę, ale ona się już mocno zdelewarowała w ostatnich latach, więc wpływ obniżek na sektor gospodarstw domowych i firm będzie dużo mniejszy niż w przeszłości – powiedział Robert Brzoza.

Czy Węgry dołączą do Polski i Grecji?

Do grona liderów w regionie mogą dołączyć Węgry, ale raczej dopiero po wyborach.

– Węgry są rynkiem bardzo tanim, ale nie zdecydowaliśmy się na selekcję spółek węgierskich ze względu na zero-jedynkową sytuację polityczną. Strona rządowa ostatnio mocno przyspieszyła wydatki fiskalno-socjalne i widać, iż to znalazło przełożenie w sondażach – powiedział Robert Brzoza.

Koszt kapitału dla spółek węgierskich jest najwyższy w regionie, więc te spółki obiektywnie są tanie, gdyż jest wysoka stopa procentowa, którą dyskontujemy przyszłe zyski. Wygrana opozycji to odblokowanie funduszy europejskich. W takiej sytuacji, spodziewalibyśmy się spadku kosztu kapitału o przynajmniej 1-2 procent, co dałoby wysokie kilkanaście procent wzrostu wycen – dodał.

Niepewne czynniki

Wśród głównych czynników ryzyka Robert Brzoza wymienia wojnę na Ukrainie, gdyż podstawowe scenariusze rynkowe przewidują raczej pozytywne rozstrzygnięcia, a nie jest odpowiednio doceniany wariant potencjalnej eskalacji konfliktu.

– Wydaje nam się, iż o ile chodzi o potencjalne rozwiązanie kryzysu na Ukrainie, to dużo dobrego jest już w cenach – powiedział.

Innym czynnikiem ryzyka jest ewentualne pogorszenie się sytuacji gospodarczej w Stanach Zjednoczonych. Analitycy wskazują na tamtejszy słabnący rynek pracy. Pod znakiem zapytania jest też dalsza stabilność boomu związanego ze sztuczną inteligencją – zapowiadane ogromne nakłady inwestycyjne nie spinają się z prognozowanymi przychodami.

W ocenie analityków BM PKO BP, głównym rozdającym karty na warszawskim parkiecie jest wciąż inwestor zagraniczny, gdyż zakupy akcji ze strony TFI i OFE są wciąż niewielkie.

– Mamy dane NBP o portfelowych inwestycjach zagranicznych i na tej bazie można szacować roczne inwestycje zagraniczne w polskie akcje na około 12-13 mld zł rocznie, a w dobrych latach bywało to choćby 20 mld zł. Z tego kilka niskich miliardów złotych to był flow pasywny, dla którego pozycjonowanie Polski na tle całego regionu jest istotne – powiedział.

Polska wzbudza zainteresowanie

– W listopadzie BM PKO BP organizowało konferencję dla inwestorów w Nowym Jorku. Poleciało z nami kilka największych polskich spółek. Zainteresowanie naszym rynkiem było spore. Polska wygląda wciąż ciekawie na tle rynków wschodzących, a wciąż jesteśmy w tym koszyku – dodał.

Analitycy BM PKO BP pozytywnie zapatrują się na nowe propozycje związane z regularnym oszczędzaniem, czyli Oszczędnościowe Konta Inwestycyjne.

– Liczymy na to, iż powtórzy się sukces szwedzkiego modelu. Liczymy na OKI i na różne produkty związane z inwestowaniem w rynek kapitałowy, ale póki co mamy tylko inwestorów zagranicznych – powiedział.

Wśród top picków analityków BM PKO BP na 2026 rok są Pekao, Santander BP, Eurobank, Piraeus Bank, CTP, Allegro i LPP z dużych spółek, a także BNP Paribas BP, Benefit Systems, Cyfrowy Polsat, Diagnostyka, Asseco SEE, Rainbow Tours, Murapol, Mo-Bruk, Oponeo i Selvita z grona średnich firm.

– jeżeli chodzi sumę (skorygowanych) zysków polskiego uniwersum, prognozujemy, iż nie zmieni się ona znacząco w 2026 roku. Z kolei, w mniejszych i średnich spółkach możemy mieć do czynienia z dwucyfrowymi dynamikami zysków – uważa Robert Brzoza.

Obiecujące sektory

Preferowane przez analityków BM PKO BP sektory to banki, ochrona zdrowia, firmy e-commerce i konsumenckie, a także deweloperzy. Wszystkie te sektory oferują zarówno atrakcyjne wyceny, jak i perspektywy solidnych wyników.

Jeżeli inwestor zagraniczny chce kupić rynek, to w większości wypadków kupuje go poprzez banki – powiedział Robert Brzoza.

Wskazuje, iż banki w regionie mają wciąż 16 procent dyskonta na wskaźniku cena/zysk w stosunku do banków globalnych, w tym europejskich. Dyskonto wobec mediany historycznej to 20 procent. W jego ocenie banki są przekapitalizowane, gotowe do przejęć i z perspektywą wzrostu wyniku prowizyjnego.

Dyskont

W przypadku spółek handlujących odzieżą utrzymuje się wyraźne dyskonto do historii i do konkurentów globalnych. Dyskonto spółek z tego sektora do średniej historycznej sięga 20 procent.

– W przypadku sektora handlu żywnością nie ma już waluacyjnego dyskonta do swojej historiii, nie ma też dyskonta do peersów globalnych, które już są dosyć drogie. To samo w segmentach energetycznym oraz oil & gas – nie widzimy tam dyskonta – powiedział.

– Większość sektorów na świecie jest dosyć droga do relacji do swojej historii: technologie, software, spółki przemysłowe, obronne. Natomiast jeszcze widać dyskonto waluacyjne w przypadku ochrony zdrowia i ubezpieczeń – dodał.

Demografia

Firmy sektora ochrony zdrowia mogą korzystać też z trendów demograficznych.

– Dużo się ostatnio mówi o niekorzystnej demografii w Polsce i regionie. Jest to prawda, o ile chodzi o estymowane wskaźniki dzietności. Polska i Korea Południowa są na końcu stawki, przy czym średnia wieku populacji w Korei Południowej jest wyższa, jesteśmy 7-8 lat za nimi – powiedział Robert Brzoza.

Jego zdaniem, korzystać na zmianach demograficznych mogą spółki, których biznes jest ulokowany w dużych miastach i które koncentrują się na usługach i towarach odpowiadających na potrzeby rosnącej klasy średniej, oferując szybkie zakupy i w nowoczesnych kanałach dystrybucji (Żabka, Benefit Systems, Medicover, Allegro, Answear.com). Wśród potencjalnych przegranych trendów demograficznych analitycy BM PKO BP wskazują Pepco i Dino.

Sektor real estate (nieruchomości – red.) z kolei oferuje odradzający się popyt i atrakcyjne wyceny spółek.

– Polska i Grecja mają też dobrze rozwinięty sektor usług IT, co prawdopodobnie było jednym z czynników zachęcających inwestorów zagranicznych do przejmowania notowanych na giełdzie integratorów usług. Od wielu lat w Polsce i Grecji sektor usług IT jest solidnym motorem wzrostu całej gospodarki. To jest nasz usługowy ekwiwalent AI i nowych technologii – powiedział dyrektor ds. analiz rynków zagranicznych BM PKO BP.

Zmiany na giełdzie

Analitycy BM PKO BP podsumowali największe w ostatnich latach i kwartałach transakcje ABB (sprzedaży akcji spółek obecnych na GPW w drodze przyspieszonej budowy księgi popytu).

Czwarty kwartał był rekordowy, ponad 8 mld zł wartości transakcji przy najniższym za ostatnie 3 lata dyskoncie do ceny rynkowej. Zainteresowanie było i po stronie zagranicy, i po stronie inwestora krajowego, co świadczy o sile popytu – powiedział Robert Brzoza.

– Wciąż jest duży nawis podażowy, ale to się stopniowo wchłonie przez rynek. Każda transakcja de facto w długim terminie zwiększa atrakcyjność naszego rynku. Spółki, które są w koszykach podażowych, do pewnego momentu trochę odstają od rynku i to jest paradoksalnie też źródło dyskonta wycenowego. Kiedyś ten nawis jednak zniknie – dodał.

Analitycy wskazują też na potencjalne zmiany w składach indeksów na warszawskiej giełdzie w ciągu 2026 roku.

Widzimy możliwe wejście do indeksu WIG20 Asseco Poland, które mogłoby zastąpić Orange w przyszłym roku. Być może, o ile dojdzie do fuzji Pekao z PZU, to Tauron albo Benefit mogłyby wejść do WIG 20, a o ile chodzi o indeksy międzynarodowe, to według naszych szacunków Asseco Poland może zastąpić CCC w indeksach MSCI Standad” – powiedział Robert Brzoza.

Biznes Alert / PAP

Idź do oryginalnego materiału