Tramwaje Warszawskie (TW) unieważniły postępowanie przetargowe na dostawę do 160 niskopodłogowych pojazdów. Decyzja zapadła w grudniu 2025 r. Na zamówienie podstawowe (20 składów) zamawiający przewidział 427,2 mln zł, jednak obie złożone oferty – czeskiej Škody Transportation i koreańskiego Hyundai Rotem – zostały odrzucone. Producenci wnieśli odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO).
Przepaść między budżetem a ofertami
Do postępowania przystąpiły 2 podmioty. Škoda Transportation z Pilzna wyceniła całość umowy ramowej na ponad 4,95 mld zł, w tym część podstawową na blisko 578,5 mln zł. Propozycja Hyundai Rotem z Korei Południowej opiewała na niemal 5,75 mld zł brutto – samo zamówienie podstawowe przekraczało 714,5 mln zł. Obie kwoty znacząco przewyższały środki przewidziane przez stołecznego przewoźnika, co już przy otwarciu kopert sygnalizowało trudności.
Względy formalne zadecydowały
Jak wyjaśnił Witold Urbanowicz, rzecznik prasowy Tramwajów Warszawskich, o losach przetargu przesądziły jednak uchybienia proceduralne, nie rozbieżności cenowe. Škoda wniosła wadium w formie gwarancji bankowej z aneksem, ale plik nie został prawidłowo opatrzony kwalifikowanym podpisem elektronicznym – brak skutecznego zabezpieczenia oznaczał konieczność odrzucenia oferty. Z kolei Hyundai w okresie badania dokumentacji objęty był orzeczonym w Korei czasowym zakazem startowania w przetargach publicznych. Zdaniem zamawiającego restrykcja obejmowała również postępowania prowadzone w Polsce, co skutkowało wykluczeniem wykonawcy.
Jakie tramwaje chciała kupić Warszawa?
Zamówienie podstawowe obejmowało 20 tramwajów jednokierunkowych, z opcją rozszerzenia o kolejne 140 – w tym 96 dwukierunkowych. Pojazdy o długości do 33 m miały być w pełni niskopodłogowe i oferować zwiększoną liczbę miejsc siedzących względem eksploatowanych w tej chwili tramwajów Hyundaia. Specyfikacja przewidywała m.in. ładowarki USB, klimatyzację z ekologicznym czynnikiem chłodniczym, siedzenia pokryte ekoskórą oraz systemy antykolizyjne wspierające motorniczego. Dzięki modułowi akumulatorowemu tramwaje mogłyby pokonywać krótkie odcinki bez zasilania z sieci trakcyjnej.
Warszawski przewoźnik zapowiada ogłoszenie nowego przetargu. Czy zachowa on dotychczasową skalę i formułę? Na ten moment nie poznaliśmy szczegółów.
Fot. Cezary Warś – zdjęcie poglądowe
Zobacz również:

3 godzin temu





