Pszenica najdroższa od 3 lat – eskalacja wojny na Morzu Czarnym paraliżuje eksport zbóż

8 godzin temu

Kontrakty terminowe na pszenicę w Chicago osiągnęły 27 sierpnia poziom 733 USD za buszel – najwyższy od czerwca 2023 roku. Bezpośrednim impulsem do wzrostów były doniesienia o tym, iż Rosja przygotowuje się do znaczącej eskalacji ataków na ukraińską infrastrukturę, po tym jak Kreml uznał negocjacje pokojowe za martwe. To kolejny cios dla i tak już mocno nadwerężonych szlaków eksportowych na Morzu Czarnym – regionie, przez który jeszcze rok temu przechodziło blisko 32% światowego handlu pszenicą.

Co się wydarzyło?

Według informacji Bloomberga z 26 sierpnia, Kreml rozważa intensyfikację uderzeń konwencjonalnymi pociskami balistycznymi w Kijów oraz infrastrukturę krytyczną Ukrainy. Źródła bliskie Moskwie wskazują, iż Władimir Putin nie jest skłonny kończyć wojny pod presją sankcji ani ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie. Propozycja rozejmu w zakresie transportu zbóż na Morzu Czarnym – złożona przez stronę ukraińską – została odrzucona. Rosja uzależniła wstrzymanie ataków na korytarz zbożowy od zaprzestania przez Ukrainę uderzeń w rosyjski sektor energetyczny.

Według agencji S&P Global, w lipcu 2026 odnotowano 67 ataków na ukraińskie obiekty portowe, co pozbawiło Ukrainę mniej więcej jednej trzeciej zdolności eksportowych zbóż. Ukraińskie dostawy zbóż w sierpniu (do dnia publikacji) wyniosły zaledwie 539 tys. ton – w porównaniu z 1,73 mln ton w analogicznym okresie 2025 roku.

Morze Czarne – podwójne uderzenie

Kluczowe jest to, iż problem nie ogranicza się do strony ukraińskiej. Ukraińskie drony atakują także rosyjskie porty czarnomorskie – przede wszystkim kompleks eksportowy w Noworosyjsku, jeden z największych terminali zbożowych na świecie. Terminal NKHP poinformował, iż naprawy po ostatnich uderzeniach mogą potrwać choćby cztery miesiące. Stawki frachtowe z rosyjskich portów do Egiptu wzrosły gwałtownie, a armatorzy coraz niechętniej kierują statki w rejon konfliktu.

Jak podsumował portal S&P Global w infografice z końca lipca: oba czarnomorskie mocarstwa zbożowe mają jednocześnie motywację do niszczenia infrastruktury eksportowej przeciwnika, domagając się przy tym ochrony własnych ładunków. To układ z definicji niestabilny.

Alternatywne trasy eksportowe – Dunaj, transport kolejowy i ciężarowy przez Europę – są już przesycone. Przed rumuńskim Kanałem Sulina czeka około 70 statków, a przepustowość wynosi zaledwie 2-3 jednostki dziennie. Koszt oczekiwania to ok. 8 tys. USD na statek na dobę.

Susza dokłada się do problemu

Sytuację dodatkowo komplikują warunki pogodowe. Jak wynika z analizy IFPRI (International Food Policy Research Institute), globalna produkcja pszenicy siedmiu największych eksporterów spadnie w okresie 2026/27 o 11%, a eksport o 7% w porównaniu z poprzednim rokiem. Główne powody to uporczywa susza na amerykańskich Wielkich Równinach (produkcja pszenicy w USA spadła o 26%), niższe zasiewy w Kanadzie (spadek produkcji o 15%) oraz wysokie temperatury w Europie.

Sierpniowy raport USDA WASDE potwierdza ten obraz – światowe zapasy końcowe pszenicy zrewidowano w dół do 272,84 mln ton, a globalna konsumpcja (826 mln ton) po raz kolejny przewyższa produkcję (819 mln ton). To klasyczny przepis na zacieśnienie bilansu.

Na horyzoncie widać też zjawisko El Niño, które prawdopodobnie uderzy w zbiory na półkuli południowej – australijskie zasiewy pszenicy spadły już o 12% rok do roku.

Polski kontekst

Polska, jako producent i eksporter pszenicy, znajduje się w specyficznej sytuacji. Z jednej strony wyższe ceny światowe wspierają krajowe notowania – pszenica konsumpcyjna w skupie kosztuje w tej chwili 800-900 zł/t. Z drugiej – Polska doświadcza na sobie konsekwencji przeładowanych szlaków tranzytowych – przypomnijmy napięcia z lat 2022-2024, gdy ukraińskie zboże transportowane przez polskie terytorium wywoływało protesty rolników. Ewentualny wzrost wolumenów na trasach lądowych przez Europę Wschodnią może te napięcia odtworzyć.

Co istotne – rosnące ceny zbóż przekładają się na ceny żywności z opóźnieniem. Według szacunków cytowanych przez Euronews, ceny chleba i makaronów w Europie mogą wzrosnąć o 10-15% w nadchodzących miesiącach, jeżeli obecne trendy się utrzymają.

Perspektywy

Sytuacja na rynku pszenicy jest efektem nałożenia się kilku czynników jednocześnie: eskalacji militarnej na Morzu Czarnym, suszy na kluczowych obszarach produkcyjnych, El Niño na horyzoncie oraz napiętej sytuacji w Zatoce Perskiej (zamknięcie Cieśniny Ormuz wpływa na koszty nawozów i energii).

To nie jest powtórka kryzysu z 2022 roku – skala zagrożenia dla globalnych dostaw jest mniejsza. Ale czynników ryzyka jest więcej i wzajemnie się wzmacniają, co sprawia, iż premia za ryzyko geopolityczne wbudowana w cenę pszenicy raczej nie zniknie szybko. Dla traderów handlujących kontraktami na zboża najważniejsze będą najbliższe tygodnie – szczególnie tempo eskalacji na Morzu Czarnym, kolejny raport USDA WASDE (12 września) oraz rozwój sytuacji pogodowej na półkuli południowej.

Idź do oryginalnego materiału