Rajd na metale trwa

2 godzin temu

Złoto i srebro gwałtownie rośnie osiągając rekordowe poziomy. Rosną też miedź, pallad, platyna, lit i cyna. To efekt niepewności w sferze geopolitycznej, ataków administracji Trumpa na Rezerwę Federalną i oczekiwania na obniżki stóp procentowych.

Złoto po osiągnięciu rekordowego poziomu w transakcjach spot w wysokości 4641,40 dolara za uncję, spadło do 4624,61 dolarów, ale znów rośnie. Kontrakty terminowe na złoto w USA z dostawą w lutym wzrosły o 1% do 4644,30 dolara.

„Wszystkie drogi prowadzą do złota i srebra” – powiedział Alex Ebkarian, dyrektor operacyjny Allegiance Gold, zauważając, iż rynek znajduje się w fazie „strukturalnego wzrostu”. Jak dodał, „obecnie mamy wielu nabywców z wielu rożnych segmentów rynku”.

Teoretycznie, jak zauważają analitycy Bloomberg Economics, „to nie powinno się zdarzyć”, bo sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w listopadzie powyżej oczekiwań, wskaźnik cen produkcji (PPI) ulokował się tam, gdzie chcieli go widzieć analitycy, zaś wskaźnik inflacji bazowej (CPI) po złym grudniowym odczycie, prawdopodobnie w styczniu będzie lepszy. Inwestorzy przez cały czas spodziewają się dwóch obniżek stóp procentowych w tym roku.

Jednak, jak zaznaczają analitycy, w rozmowach duńskich i grenlandzkich ministrów z wiceprezydentem USA J.D. Vance’em i sekretarzem stanu Marco Rubio w sprawie Grenlandii jest wyraźny impas, Iran zagroził atakiem na amerykańskie bazy i instalacje „na całym świecie”, Donald Trump osobiście zablokował wydawanie wiz obywatelom 75 państw i zagroził „rozszerzeniem” tej listy na „krajem przeciwstawiające się USA”. Dodatkowo utrzymują się obawy o niezależność Rezerwy Federalnej, zaś szefowie banków centralnych z całego świata poparli we wtorek przewodniczącego FED Jerome’a ​​Powella, po tym jak administracja Trumpa zagroziła mu postawieniem zarzutów karnych.

Na sytuację złota reagują też inwestorzy wykupując srebro. Cena spot srebra wzrosła o 5,7% do 91,87 dolara za uncję, po wcześniejszym spadku z rekordowego poziomu 92,23 dolara.

„Przewidujemy pewną zmienność, ale uważam, iż cena srebra po 100 dolarów nie będzie się różnić od ceny 90 dolarów. Nasza krótkoterminowa prognoza waha się od 100 do 144 dolarów” – powiedział Reuters Ebkarian dodając, iż metale prawdopodobnie utrzymają trend wzrostowy w pierwszym kwartale br. Reakcja inwestorów, jak zauważył, objęła wszystkie metale, bowiem cena platyny na rynku spot wzrosła o 3% do 2394,13 dolarów za uncję, a pallad zdrożał o 0,1% do 1841,10 dolarów za uncję.

Co ciekawe, sytuacja na całym rynku metali „zrobiła się bardzo gorąca” – jak zauważają analitycy Blackrock dodając, iż trend wzrostowy podsycają wielkie zakupy metali w Chinach

Wśród metali nieszlachetnych wyróżniała się cyna zyskując w pewnym momencie prawie 11%, nikiel również podrożał, a miedź osiągnęła rekordowy poziom.

Jak zauważają analitycy Bloomerg Economics, jest to handel deprecjacyjny. Inwestorzy wtedy unikają obligacji rządowych i walut z powodu obaw o rosnący poziom zadłużenia. Z kolei słabszy dolar powoduje, iż ​​metale denominowane w tej walucie są tańsze dla wielu nabywców. To też przyczyniło się do największych rocznych wzrostów cen złota i srebra od 1979 roku. Cena złota wzrosła w zeszłym roku o 65%, a srebra o prawie 150%. Na początku tego tygodnia Citi podniosło swoje trzymiesięczne prognozy dla złota i srebra odpowiednio do 5000 dolarów za uncję i 100 dolarów za uncję.

„Kiedy złoto rusza się jako pierwsze zwykle sygnalizuje to spadek zaufania do walut fiducjarnych. Wszystko mierzy się złotem więc większość aktywów wydaje się w tej chwili tania, co jest silnym czynnikiem sprzyjającym dla surowców, zwłaszcza metali” – powiedział Bloombergowi Hao Hong, dyrektor ds. inwestycji w Lotus Asset Management i wpływowy chiński komentator rynkowy, który inwestował w metale.

Analitycy z LME zauważają, iż metale przemysłowe, takie jak miedź, już wcześniej borykały się z niedoborem podaży, a jednocześnie obawy związane z cłami utrzymują wiele metali w postaci fizycznej w magazynach w USA ograniczając ich dostępność na rynku globalnym.

Do trendu cenowego przyczyniła się aktywność spekulacyjna w Chinach i działania dużych inwestorów i funduszy, które zaczęły zakupy surowców strategicznych: miedzi, niklu i litu. Wolumen obrotu na giełdzie Shanghai Futures Exchange utrzymuje się na wysokim poziomie od końca grudnia, a łączna liczba otwartych pozycji na sześciu metalach bazowych SHFE osiągnęła w 14 stycznia rekordowy poziom.

Dodatkowo wszyscy analitycy mówią o mniejszej tegorocznej podaży metali bowiem producenci po prostu nie nadążają z zaspokajaniem popytu – prawda, iż w wielu przypadkach spekulacyjnego. Dodatkowo dane dla gospodarki chińskiej pokazały gwałtowny wzrost eksportu i wzmożoną aktywność w fabrykach.

Rynek miedzi odnotował w ubiegłym roku wiele poważnych zawirowań, podczas gdy produkcja aluminium w Chinach, największym producencie, zaczęła z powodu niedostatków energii elektrycznej sezonowo spadać, a eksport cyny z Indonezji, drugiego co do wielkości dostawcy, został ograniczony. Wzrosty cen miedzi były częściowo napędzane zbliżającą się decyzją Białego Domu w sprawie ceł importowych, co skłoniło inwestorów do szybkiego transportu metalu do portów amerykańskich.

„Szersze grono inwestorów zaczyna dostrzegać bardziej strukturalny trend niektórych metali, a także problem po stronie podaży” – powiedział Alexandre Carrier, zarządzający portfelem w DNCA Invest Strategic Resource Funds.

Co gorsza, jak zauważa Bloomberg Economics, na rynku czeka się na wynik amerykańskiego dochodzenia w ramach sekcji 232, co może przełożyć się na nałożenie ceł na metale szlachetne, takie jak srebro, platyna i pallad. Skoki ceł praktycznie uniemożliwiają wywiezienie części metali z USA i wejście na rynek z głównego centrum obrotu spot – London Metal Exchange, co doprowadziło do stanu zwanego backwardacją, w którym ceny spot w krótkim terminie są wyższe niż ceny futures, co wskazuje na napiętą sytuację na rynku.

„To tak, jakbyśmy byli w stanie ciągłej backwardacji na rynku metali białych, a zwłaszcza srebra” – powiedział Andrew Matthews, globalny dyrektor ds. dystrybucji metali szlachetnych w UBS Group, w rozmowie z mediami. Jak dodał większa dostępność metali zwykle skutkuje wyższymi cenami, a „spekulanci wierzą w tę siłę”.

Jednak pojawiły się też głosy wskazujące na spekulacyjny charakter tego nagłego popytu, zwłaszcza w odniesieniu do metali przemysłowych. Na przykład Citigroup i Goldman Sachs Group spodziewają się spadku cen miedzi w dalszej części roku. Chiński popyt fizyczny na miedź jest słaby od końca 2025 roku.

„Pomimo utrzymującej się zmienności geopolitycznej zdrowo byłoby, gdyby metale szlachetne odnotowały konsolidację przed kolejnym wzrostem” – powiedziała Joni Teves, strateg ds. metali szlachetnych w UBS, dodając jednak, iż „w tym momencie trudno jest walczyć z dynamiką”.

Idź do oryginalnego materiału