– Pamiętam sprawę przedsiębiorców, którym biznes posypał się z powodów zupełnie niezależnych od nich. Wpadli w zadłużenie, które ciągnęło się za nimi przez długie lata. Wyglądali, jakby przejechał po nich walec, a potem poprawił kombajn. Zestresowani, zapadnięte oczy, drżące...