Renault będzie produkował drony

2 godzin temu

Francuska Dyrekcja ds. Uzbrojenia (DGA) podpisała umowę z koncernem motoryzacyjnym Renault oraz firmą przemysłu obronnego Turgis Gaillard. Na jej mocy producent samochodów będzie wytwarzał drony dalekiego zasięgu.

O umowie poinformowały agencja AFP, Defense News i francuski dziennik branżowy L’Usine Nouvelle. Na jej mocy producent samochodów miałby produkować drony w swoich fabrykach w Le Mans i Cléon na zachód od Paryża. Wartość umowy ma sięgać miliarda euro a czas jej trwania wyniesie 10 lat.

„Grupa Renault ma poszukiwane doświadczenie w projektowaniu, industrializacji i masowej produkcji zaawansowanych technologicznie obiektów jednocześnie kontrolując jakość, koszty i terminy. w tej chwili to podejście nabiera realnych kształtów w dziedzinie dronów w ramach projektu realizowanego we współpracy z Turgis Gaillard i pod patronatem DGA” – poinformowała firma w oświadczeniu przesłanym mediom e-mailem.

„Kilka miesięcy temu skontaktowało się z nami francuskie Ministerstwo Sił Zbrojnych w sprawie projektu rozwoju francuskiego przemysłu dronów. Skontaktowano się z nami w sprawie naszego doświadczenia w zakresie przemysłu, produkcji i projektowania. Projekt jest w tej chwili w toku” – powiedział w telewizji BFM dyrektor ds. rozwoju w Renault Fabrice Cambolive. Zapewnił on, iż podstawową działalnością Renault pozostanie przemysł motoryzacyjny.

Nie chciał jednak potwierdzić miejsca produkcji dronów i wartości umowy choć BFM podało w swoim reportażu, iż korpusy dronów mają być produkowane w Le Mans, zaś zakład w Cléon będzie produkował silniki. Nie podano czy ostateczne składanie drona będzie następowało w Le Mans. Co ciekawe, produkcja ma obejmować drony uderzeniowe dalekiego zasięgu zbliżone do irańskich dronów Shaheed, ale w kilku wariantach, m.in. jako decoy, czyli dron-pułapka dla obrony przeciwlotniczej, jak rosyjskiej Gierbery oraz drony dalekiego rozpoznania. Z kolei dziennik „La Tribune” pisze, iż Turgis i Renault mieliby produkować drona taktycznego o rozpiętości skrzydeł około dziesięciu metrów „w niezwykle konkurencyjnej cenie” z produkcją do 600 sztuk miesięcznie do końca pierwszego roku działalności, później produkcja miałaby wzrosnąć.

Ukraińskie portale militarne twierdzą, iż francuskie drony będą powstawać na podstawie doświadczeń z wojny ukraińsko-rosyjskiej, zaś sami Ukraińcy „wspomagali proces projektowania”. Francuzi jednak milczą o takiej współpracy.

Cały program produkcji dronów miał się rozpocząć w czerwcu 2025 roku, kiedy to ówczesny minister sił zbrojnych Sebastian Lecornu przedstawił plany produkcji dronów we współpracy z koncernami motoryzacyjnymi. Renault poinformował we wrześniu 2025 r., iż został zaproszony do resortu sił zbrojnych do rozmów na temat udziału w zaawansowanych programach obronnych.

Cały program, jak twierdzą francuskie media, wziął się z konstatacji, iż europejskie firmy przemysłu obronnego zwykle koncentrują się na złożonych systemach produkowanych w niewielkich seriach o wysokiej cenie. Z kolei producenci samochodów specjalizują się w produkcji masowej z rygorystyczną kontrolą jakości i dyscypliną kosztową, bo muszą konkurować na rynkach globalnych. Na początku stycznia br. prezydent Francji Emmanuel Macron ostrzegał francuskie firmy zbrojeniowe, iż muszą zacząć produkować szybciej i wydajniej, aby siły zbrojne nie musiały korzystać z dostawców z innych części Europy. Od początku zeszłego roku często też apelował, aby francuski przemysł zbrojeniowy przeszedł na „gospodarkę wojenną”. Z kolei sekretarz generalny NATO Mark Rutte wielokrotnie ostrzegał, iż Rosja produkuje duże ilości mniej zaawansowanego technologicznie uzbrojenia, jak drony uderzeniowe, wyprzedając w tym kraje zachodnie.

„600 dronów rocznie to nie jest dużo, miliard euro w rozłożeniu na 10 lat to też nie za wiele. Mam nadzieję, iż chodzi o pierwszy rok i ten miliard euro to swoisty pilotaż, no i będą w te programy zaangażowani też inni producenci. Wiemy bowiem o atakach na Ukrainę, w których Rosja używa 450 czy choćby więcej dronów i rakiet balistycznych różnych typów, a takie ataki mogą się powtarzać 2-3 razy w miesiącu. Chodzi o przesaturowanie obrony przeciwlotniczej, bowiem nie ma skutecznej w 100% i zawsze jakieś drony się przedrą. Tak więc jak się złoży razem europejską produkcję dronów, to powinna ona być większa niż rosyjska, a najlepiej by ją biła na głowę. Taki straszak na pewno zadziałaby na Rosjan trzeźwiąco” – powiedział ISBiznes.pl analityk wojskowy związany z Siłami Zbrojnymi.

Istotnie, poza Renault w produkcję wojskową zaangażowane są też i inne firmy francuskiej branży motoryzacyjnej. Valeo, dostawca części samochodowych, oraz ponad setka mniejszych firm z tej branży będzie konstruować drony. Wytwarzająca części samochodowe Fonderie de Bretagne ma w tej chwili produkować łuski amunicji artyleryjskiej.

Nie tylko Francja widzi możliwość zwiększenia produkcji wojskowej przy zaangażowaniu przemysłu motoryzacyjnego. Niemcy chcą przekształcenia części mocy produkcyjnych tego przemysłu w produkcję wojskową. I tak Rheinmetall w zeszłym roku przekształcił dwie fabryki części samochodowych, aby skupić się głównie na produkcji sprzętu wojskowego.

Idź do oryginalnego materiału