Rolnicy z Wielkopolski, których gospodarstwa ucierpiały w wyniku lipcowych nawałnic, gradobicia i podtopień, nie zostaną automatycznie zwolnieni z wymagań związanych z dopłatami. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi odrzuciło wniosek Wielkopolskiej Izby Rolniczej o objęcie województwa ogólnym działaniem siły wyższej.
Resort nie uzna całej Wielkopolski za teren klęski. Co teraz z dopłatami?Resort uznał, iż skala szkód jest zbyt zróżnicowana, aby wydać jedno rozporządzenie dla całego regionu lub wybranych gmin. Każdy poszkodowany rolnik będzie musiał osobno wykazać, iż ekstremalne zjawiska pogodowe uniemożliwiły mu wykonanie konkretnych zobowiązań.
Ministerstwo nie zgodziło się na rozwiązanie obszarowe
Wielkopolska Izba Rolnicza wystąpiła o zastosowanie przepisów pozwalających na odstąpienie od sankcji na większym, dokładnie określonym terenie. Takie rozwiązanie oznaczałoby, iż rolnicy z obszaru objętego rozporządzeniem nie musieliby indywidualnie udowadniać wpływu klęski na realizację wymogów.
Ministerstwo uznało jednak, iż w tym przypadku nie ma podstaw do zastosowania takiego mechanizmu.
Resort wskazał, iż nawałnice i gradobicie nie spowodowały jednakowych strat we wszystkich gospodarstwach. Różnice występowały nie tylko pomiędzy powiatami i gminami, ale choćby pomiędzy sąsiadującymi polami.
Ogólne uznanie siły wyższej może być stosowane w przypadku poważnej klęski powodującej duże szkody na precyzyjnie wyznaczonym obszarze. Jako przykład wskazywane są skutki powodzi w południowo-zachodniej Polsce w 2024 roku.
Resort powołuje się na równe traktowanie rolników
Jednym z argumentów ministerstwa jest także sytuacja w pozostałych regionach kraju. w okresie 2026 gospodarstwa w wielu województwach ucierpiały z powodu przymrozków, suszy, ulew i gwałtownych burz.
Zdaniem resortu przyznanie szczególnego statusu tylko części Wielkopolski, bez analogicznej oceny szkód w innych województwach, mogłoby prowadzić do nierównego traktowania producentów.
Decyzja nie oznacza jednak, iż poszkodowani rolnicy zostaną automatycznie ukarani. Ochronę przed sankcjami mogą uzyskać po indywidualnym zgłoszeniu siły wyższej do ARiMR.
Międzyplony ozime: termin zdaniem resortu nie jest zagrożony
Wielkopolska Izba Rolnicza zwróciła uwagę, iż zniszczone uprawy, podmokłe pola i trudne warunki glebowe mogą utrudnić realizację ekoschematu „Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi”, w tym praktyki dotyczącej międzyplonów ozimych.
Ministerstwo odpowiedziało, iż obowiązujący termin siewu przypada od 1 lipca do 1 października. W ocenie resortu rolnicy przez cały czas mają możliwość wykonania siewu w wymaganym przedziale.
Oznacza to, iż na tym etapie nie przewiduje się ogólnego przesunięcia terminu ani odstępstwa dla całego regionu. Sytuacje, w których stan pola rzeczywiście uniemożliwi wykonanie praktyki, mają być oceniane osobno.
Brak wypasu nie zawsze oznacza sankcję
Nawałnice i podtopienia mogły także uniemożliwić wypas zwierząt lub korzystanie z wybiegów. W tym przypadku resort wskazuje, iż przepisy dotyczące dobrostanu już uwzględniają niekorzystne warunki pogodowe.
Wymóg zapewnienia wypasu lub wybiegu obowiązuje wtedy, gdy pozwala na to stan fizjologiczny zwierząt i warunki pogodowe.
Jeżeli zalanie pastwiska lub wybiegu uniemożliwiło wypuszczenie zwierząt, a sytuacja była niezależna od rolnika, ARiMR nie powinna nakładać sankcji wyłącznie z tego powodu.
Rolnik powinien jednak posiadać dokumentację potwierdzającą stan pastwiska lub wybiegu oraz okres, w którym realizacja zobowiązania była niemożliwa.
Zniszczony plon ekologiczny nie przekreśla dopłaty
Resort odniósł się również do gospodarstw ekologicznych, w których grad lub ulewy zniszczyły plon.
Ministerstwo podkreśliło, iż przepisy nie wymagają osiągnięcia określonego minimalnego plonu ani zebrania konkretnej ilości produktu handlowego. Kontroli podlega m.in. fakt prowadzenia uprawy oraz wytworzenia produktu.
Jeżeli uprawa została założona i prowadzona, ale plon został całkowicie zniszczony przez gradobicie lub nawałnicę, rolnik może zgłosić siłę wyższą i zachować prawo do wsparcia bez sankcji za brak zbioru.
Kluczowe będzie jednak wykazanie, iż strata była skutkiem zdarzenia niezależnego od producenta.
Muł na łące nie odbiera jej statusu TUZ
Wśród zgłaszanych problemów znalazło się również zniszczenie trwałych użytków zielonych. Intensywne opady prowadziły miejscami do wymywania gleby, nanoszenia mułu oraz uszkodzenia darni.
Według stanowiska ministerstwa samo naniesienie osadów przez wodę nie powoduje utraty statusu trwałego użytku zielonego. Zobowiązanie może być zatem kontynuowane bez konieczności wprowadzania specjalnego odstępstwa dla całego obszaru.
Inaczej może wyglądać sytuacja, o ile szkody są tak poważne, iż grunt nie może być dalej użytkowany zgodnie z przeznaczeniem. W takim przypadku rolnik powinien zgłosić zdarzenie do ARiMR i przedstawić dowody.
Nie będzie ogólnego odstępstwa od GAEC 6 i GAEC 7
Ministerstwo nie planuje również wprowadzenia powszechnego zwolnienia z wymagań warunkowości dotyczących norm GAEC 6 i GAEC 7.
Odstępstwa od tych zasad mogą być stosowane jedynie wyjątkowo i na ograniczony czas. Ze względu na lokalny charakter szkód resort uznał, iż każdy przypadek niewykonania norm powinien zostać rozpatrzony indywidualnie.
Dotyczy to m.in. sytuacji, gdy zalanie pola, wymycie gleby lub zniszczenie zasiewów uniemożliwiło utrzymanie okrywy glebowej albo realizację zmianowania.
Decyzję podejmie kierownik biura powiatowego ARiMR
Organem adekwatnym do uznania siły wyższej w konkretnym gospodarstwie jest kierownik odpowiedniego Biura Powiatowego ARiMR.
Rolnik powinien wskazać:
- jakie zdarzenie wystąpiło,
- kiedy i gdzie do niego doszło,
- które działki lub zwierzęta zostały dotknięte,
- jakiego zobowiązania nie można było wykonać,
- w jaki sposób nawałnica, gradobicie lub podtopienie uniemożliwiły spełnienie wymogu.
Samo ogólne stwierdzenie, iż w gminie wystąpiła burza, może okazać się niewystarczające. Trzeba wykazać bezpośredni związek pomiędzy zdarzeniem a niewykonaniem konkretnego obowiązku.
Jak zgłosić siłę wyższą?
Zgłoszenie należy przekazać do adekwatnego Biura Powiatowego ARiMR. Można zrobić to elektronicznie przez Platformę Usług Elektronicznych lub Portal Rolnika, a także w formie papierowej – osobiście albo pocztą.
Do dokumentów warto dołączyć możliwie szeroki materiał dowodowy. Mogą to być:
- zdjęcia zniszczonych upraw, zalanych pól i uszkodzonych wybiegów,
- fotografie z geolokalizacją lub widocznymi punktami odniesienia,
- protokół komisji szacującej szkody,
- zaświadczenia dotyczące wystąpienia gwałtownych zjawisk pogodowych,
- opinie lub ekspertyzy,
- oświadczenia świadków,
- dokumentacja wykonana przed i po zdarzeniu.
W postępowaniu może zostać wykorzystany każdy legalny dowód, który pomoże wyjaśnić skalę i przyczynę szkód.
Rolnicy nie powinni zwlekać ze zgłoszeniem
Ministerstwo podkreśla, iż rolnicy powinni działać niezwłocznie. Im więcej czasu upłynie od zdarzenia, tym trudniej może być udokumentować rzeczywisty stan pola, uprawy, pastwiska czy budynku.
Prawidłowo zgłoszona i udowodniona siła wyższa może pozwolić na zachowanie prawa do dopłat oraz uniknięcie kar za niewykonanie zobowiązań z przyczyn niezależnych od rolnika.
Decyzja resortu oznacza zatem, iż nie będzie jednego rozwiązania dla całej Wielkopolski. Każde gospodarstwo dotknięte lipcowymi nawałnicami musi osobno zabezpieczyć dowody i wystąpić do ARiMR o uznanie nadzwyczajnych okoliczności.

1 godzina temu











![Transmisje na żywo z Tenis by Dawid Cup XIV [WIDEO]](https://www.tenisbydawid.pl/wp-content/uploads/2024/08/7-e1723136429985-1920x1078.jpg)


