Rolnictwo jutra to dane, technologia i odwaga decyzyjna. O czym rozmawiano na debacie podczas otwarcia oddziału Kalchem?

1 godzina temu
Zdjęcie: Rolnictwo jutra to dane, technologia i odwaga decyzyjna. O czym rozmawiano na debacie podczas otwarcia oddziału Kalchem?


Debata „Rolnictwo jutra – technologia i ekonomia decyzji”, zorganizowana przy okazji otwarcia nowego oddziału firmy Kalchem w Szadowie Księżym, była próbą odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań współczesnego rolnictwa: czy cyfryzacja gospodarstw to jeszcze wybór, czy już konieczność. W rozmowie uczestniczyli przedstawiciele nauki, biznesu, samorządu oraz sami rolnicy, a wspólnym mianownikiem niemal wszystkich wypowiedzi było przekonanie, iż bez danych, analizy i nowoczesnych technologii trudno będzie utrzymać konkurencyjność gospodarstw w kolejnych latach.

Dyskusja nie sprowadzała się jednak do prostego zachwytu nad technologią. Uczestnicy mówili także o kosztach wejścia, barierach wdrożeniowych, potrzebie edukacji oraz o tym, iż samo kupienie maszyny z nowoczesnym wyposażeniem nie oznacza jeszcze korzystania z potencjału rolnictwa precyzyjnego. Debata pokazała, iż rolnictwo jutra nie będzie oparte wyłącznie na maszynach, ale na umiejętności podejmowania lepszych decyzji.

Od map pól do decyzji opartych na danych

Dr inż. Mirosław Czechlowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zwracał uwagę, iż punktem wyjścia do nowoczesnego zarządzania gospodarstwem powinno być poznanie własnych pól. Jego zdaniem dzisiaj podstawą są już nie tylko tradycyjne badania gleby, ale także elektroniczne mapy zasobności i wyznaczenie stref produkcyjnych, które pozwalają wdrażać zmienne dawkowanie nawozów czy materiału siewnego.

Jak podkreślał, wielu rolników posiada już maszyny zdolne do realizacji takich zadań, ale możliwości te przez cały czas pozostają niewykorzystane. Wskazał również, iż zmienił się sam krajobraz technologiczny rolnictwa. Jeszcze dekadę temu problemem była integracja danych pochodzących z różnych maszyn i systemów, dziś coraz więcej narzędzi umożliwia łączenie informacji z wielu źródeł, także z laboratoriów analizujących glebę. W jego ocenie rolnictwo precyzyjne staje się nie tyle dodatkiem, ile naturalnym kierunkiem rozwoju efektywnego gospodarstwa.

Rolnictwo precyzyjne nie jest już opcją

Wyraźnie wybrzmiał także głos prof. Wawrzyńca Czubaka z Katedry Ekonomii i Polityki Gospodarczej w Agrobiznesie UPP, który mówił wprost, iż od cyfryzacji rolnictwa nie ma odwrotu. Zwracał uwagę, iż rolnicy z jednej strony mierzą się z wysokimi kosztami nawozów, energii, paliwa czy pasz, a z drugiej z coraz większą presją środowiskową, społeczną i rynkową.

„Nie ma od tego ucieczki. Taka jest kolej rzeczy, taka jest kolej tego postępu, który się dzieje na naszych oczach” – zaznaczył.

W jego opinii rolnictwo jutra będzie musiało jednocześnie ograniczać koszty, lepiej zarządzać zasobami i odpowiadać na wymagania rynku, który staje się coraz bardziej globalny i konkurencyjny.

Profesor podkreślał, iż nowe technologie niosą ze sobą wysokie koszty wejścia, ale jeszcze większym wyzwaniem bywa brak kompetencji do ich wykorzystania. Jak mówił, samo uruchomienie systemu to dopiero początek. najważniejsze staje się „gromadzenie danych, ich analiza i wykorzystanie”. To właśnie ten ciąg działań decyduje o tym, czy inwestycja rzeczywiście zacznie pracować na wynik ekonomiczny gospodarstwa.

Małe i średnie gospodarstwa też mają szansę

W trakcie debaty pojawił się też istotny wątek dotyczący opłacalności wdrażania rolnictwa precyzyjnego w mniejszych gospodarstwach. Prof. Czubak zaznaczał, iż granica ekonomicznego sensu zależy od rodzaju produkcji i skali, ale nie oznacza to, iż mniejsze gospodarstwa są z góry wykluczone. Wręcz przeciwnie – w jego opinii rozwiązaniem może być współpraca, wspólne zakupy technologii albo korzystanie z usług.

„Można też takie technologię kupić razem i się do nich przekonać wspólnie” – mówił,

wskazując, iż integracja pozioma może być jednym z praktycznych sposobów wejścia w cyfrowe rolnictwo bez ponoszenia pełnych kosztów indywidualnie. Zachęcał też rolników do śledzenia przyszłych zapisów Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 roku, bo właśnie tam powinny znaleźć się narzędzia współfinansujące wdrażanie nowoczesnych rozwiązań.

Technologia musi działać w praktyce

Bardzo cenne były głosy samych rolników, którzy mówili nie o teorii, ale o własnych doświadczeniach. Jeden z uczestników debaty podkreślał, iż impulsem do wejścia w rolnictwo precyzyjne była chęć obniżenia kosztów produkcji. W jego gospodarstwie efekty najlepiej było widać w zużyciu nawozów i oprysków. Jak zaznaczał, początkowo wydawało się to trudne, ale praktyka pokazała, iż wiele narzędzi jest bardziej intuicyjnych, niż można było sądzić.

Padła też ważna uwaga, iż wielu rolników chce zobaczyć takie rozwiązania w działaniu, zanim zdecyduje się na własne inwestycje. Z perspektywy praktyków właśnie możliwość przetestowania technologii i zobaczenia efektów po jednym lub dwóch sezonach bywa najskuteczniejszym argumentem za wdrożeniem.

Jeden z rolników podsumował to bardzo jasno:

„Myślę, iż prędzej czy później będzie to trzeba wprowadzić w każde polskie gospodarstwo. Im szybciej, tym trudniej”.

CLAAS i Kalchem o rolnictwie cyfrowym

W debacie nie zabrakło również perspektywy dostawców technologii. Przedstawiciel CLAAS mówił o tym, iż rolnictwo cyfrowe rozwijane jest przez producenta od wielu lat – od systemów jazdy automatycznej, które dziś stały się już standardem, po dokumentację prac i analizę danych. Zwracał jednak uwagę, iż problemem nie jest dziś brak technologii, ale niewykorzystywanie potencjału już dostępnych maszyn.

Według jego oceny choćby 80% możliwości maszyn obecnych na rynku nie jest wykorzystywanych w ramach rolnictwa precyzyjnego. Dlatego tak istotną rolę odgrywają dziś szkolenia, wsparcie doradców oraz specjalistów zajmujących się właśnie wdrożeniem technologii w praktyce gospodarstwa.

Z kolei prezes Kalchem Elwira Najda podkreślała, iż firma chce rozwijać się nie tylko jako dealer maszyn, ale także jako partner wspierający rolników w zarządzaniu danymi i podejmowaniu decyzji.

„Rolnictwo precyzyjne to nie jest już przyszłość. To jest kierunek, który dzieje się tu i teraz” – zaznaczyła.

W tym kontekście mówiła o rozwoju Centrum Rolnictwa Precyzyjnego, usług cyfrowych i Digital Corner, czyli strefy poświęconej nowoczesnym technologiom, uruchomionej w nowym oddziale. Jak dodała, „chcemy być dla rolnika nie tylko sprzedawcą, ale przede wszystkim partnerem w rozwoju jego gospodarstwa”.

Samorząd, młodzi ludzie i rozwój obszarów wiejskich

Ważnym elementem rozmowy była także perspektywa samorządowa. Burmistrz Turku wskazywał, iż nowoczesne inwestycje i miejsca pracy mają znaczenie nie tylko dla lokalnej gospodarki, ale także dla zatrzymania młodych ludzi w mniejszych miejscowościach. Podkreślał, iż nowoczesne technologie w rolnictwie i zapleczu rolniczym tworzą atrakcyjne miejsca pracy, które mogą przeciwdziałać odpływowi młodych mieszkańców do dużych miast.

Zwracał też uwagę, iż dzisiejsze młode pokolenie w naturalny sposób porusza się w świecie cyfrowym, dlatego dla wielu młodych rolników wdrażanie nowych rozwiązań nie będzie barierą, ale czymś oczywistym. W tym sensie rolnictwo jutra to nie tylko technologia, ale także zmiana pokoleniowa.

Idź do oryginalnego materiału