
Straty na skutek złej pogody z początku sezonu 2026 oraz rosnące koszty produkcji zbóż sprawiają, iż część gospodarstw coraz mocniej analizuje każdy wydatek przed żniwami. Już dzisiaj rolnicy zastanawiają się nad całkowitą rezygnacją z ochrony kłosa albo połączeniem zabiegów T2 i T3. Problem w tym, iż przy wilgotnej pogodzie taka oszczędność może gwałtownie zamienić się w stratę jakości ziarna.
Eksperci przyznają, iż uproszczenie programu ochrony zbóż jest możliwe, jednak zawsze wiąże się z ryzykiem. Szczególnie wtedy, gdy przed żniwami wracają opady i długo utrzymuje się wysoka wilgotność. Daleko nie trzeba szukać przykładu, przypomnijmy sobie sytuację z lipca 2025.
„Czy robić T3 czyli kolejne koszty?”
To dzisiaj dylematy wielu rolników. Już od jesieni 2025 r. nie układało się z uprawą zbóż ozimych najlepiej. Jesień była dość mokra, czyli opóźniły się zbiory buraków, kukurydzy. W efekcie siewy nie odbywały się w optymalnym terminie, ale często dość opóźnionym.
„Mamy pszenice, które są posiane po orkach. Posiane może dość późno i w mokrą ziemię. Były zabite, zaklepane. Nie pokrzewiły się, ale nie likwidowaliśmy ich. Bez sensu robić kolejne koszty” — opisuje swoją sytuację, rozmawiając z naszym portalem agrofakt.pl rolnik spod Świdnicy.
W takiej sytuacji na razie nie planuje zabiegów na kłos.
„Ale o ile okaże się, iż czerwiec będzie mokry, to trzeba będzie gdzieś tam się wstrzelić w ten zabieg. Przy czym będzie to zabieg jakiś tam po koszcie zrobiony, najtańszy tebukonazol, metkonazol i nic więcej” — deklaruje nasz rozmówca.
T2 i T3 razem? Eksperci widzą ryzyko
Prof. dr hab. Marek Korbas z IOR-PIB przyznaje, iż niektórzy producenci mogą próbować szukać oszczędności choćby rezygnując z zabiegu T3. Jednak podkreśla nasz ekspert, który „zęby zjadł na praktycznej ochronie roślin przed chorobami”, iż taka decyzja zawsze wiąże się z ryzykiem.
„Mogą opuścić T2 choćby lub połączyć T2 plus T3. Wtedy zabieg trzeba wykonać na początku kłoszenia pszenicy” – wyjaśnia.
Jednocześnie ekspert zaznacza, iż sytuacja na plantacji może zmieniać się bardzo szybko.
Mianowicie w praktyce kilka dni wysokiej wilgotności (opady i ciepło) wystarczy, aby choroby zaczęły się intensywnie rozwijać na liściu flagowym i na kłosie.
Choroby kłosa mogą obniżyć jakość ziarna
Największym zagrożeniem przy rezygnacji z T3 pozostaje fuzarioza kłosów. Problemem są jednak także septoriozy — septorioza liści i septorioza plew, mączniak prawdziwy na kłosach oraz czerń zbóż. Choroby te nie tylko obniżają plon, ale przede wszystkim pogarszają parametry jakościowe ziarna.
W efekcie w ziarnie mogą pojawiać się mykotoksyny, czyli toksyczne metabolity grzybów. Najniebezpieczniejsze dla konsumentów (ludzi i zwierząt) i mające największe znaczenie gospodarcze to przede wszystkim DON (deoksyniwalenol) oraz ZEA (zearalenon), które są typowe dla fuzariozy kłosów.
W praktyce obecność mykotoksyn może oznaczać:
- spadek jakości konsumpcyjnej,
- problemy z parametrami glutenu i białka,
- obniżenie MTZ,
- odrzucenie partii przez młyny,
- w skrajnych przypadkach przeznaczenie ziarna wyłącznie na biogaz.
Tabela 1. Choroby kłosa i skutki dla jakości ziarna
| Choroba | Skutek dla plantacji | Wpływ na jakość ziarna | Powiązane mykotoksyny w ziarnie |
| Fuzarioza kłosów (Fusarium spp., Microdochium spp.) | Obniżenie plonu i jakości | Pogorszenie parametrów jakościowych ziarna | deoksyniwalenol (DON), zearalenon (ZEA |
| Septorioza liści (Septoria tritici) | Intensywny rozwój przy wysokiej wilgotności | Pogorszenie jakości ziarna | brak danych |
| Septorioza plew (Phaeosphaeria nodorum) | Pogorszenie zdrowotności kłosa | Obniżenie jakości konsumpcyjnej | brak danych |
| Mączniak prawdziwy na kłosach | Presja chorobowa na kłos | Pogorszenie parametrów jakościowych | brak danych |
| Rdze (rdza żółta – Puccinia striformis) | Drastyczna obniżka plonu | Pogorszenie jakości ziarna | brak danych |
| Czerń zbóż (Alternaria spp. Cladosporium spp.) | Pogorszenie zdrowotności kłosa | Ryzyko spadku jakości ziarna | alternariol (AOH), monometylowy eter alternariolu (AME), tentoksyna (TEN), kwas tenuazonowy (TeA) |
Dlatego wielu doradców podkreśla, iż T3 jest dziś przede wszystkim zabiegiem jakościowym, a nie tylko „ostatnim opryskiem”.

Początek kwitnienia jęczmienia ozimego właśnie trwa
fot. Katarzyna Kupczak
Już lipiec 2025 pokazał skalę problemu i ryzyka
Rolnicy dobrze pamiętają sytuację sprzed roku. Mianowicie w lipcu 2025 intensywne opady praktycznie zatrzymały żniwa na kilkanaście dni. W wielu regionach kombajny nie mogły wjechać w pole, a kłosy przez długi czas pozostawały w bardzo wysokiej wilgotności.
Ostatecznie niezabezpieczone plantacje znalazły się pod ciągłą presją chorób grzybowych kłosa. W praktyce część dobrze rokujących pszenic bardzo gwałtownie straciła parametry jakościowe. Ziarno, które wcześniej miało potencjał konsumpcyjny, trafiało później do skupu już jako paszowe. Pojawiały się również przypadki partii kwalifikowanych jedynie na biogaz.
To właśnie dlatego wielu producentów ostrożniej podchodzi dziś do całkowitej rezygnacji z T3.

Jeśli ostatecznie decydujemy się na wykonanie T2 i T3 razem, to prof. Korbas uważa, iż w pszenicy powinno się to wykonać na początku kłoszenia (faza po lewej). W sytuacji, gdy jednak stawiamy na T3, krytyczny termin przypada na kwitnienie (gdy pręciki są widoczne w centralnej części kłosa, pylniki żółkną)
fot. Katarzyna Kupczak
„T3 traktujemy jako zabieg jakościowy”
Podobnego zdania jest Marcin Bystroński, menedżer ds. upraw rolniczych w firmie Innvigo. Jego zdaniem obecny przebieg pogody sprzyja utrzymaniu ochrony fungicydowej aż do końca sezonu.
„Popadało, temperatury są dosyć wysokie, a prognozy pokazują kolejne opady. Nie zapowiada nam się bardzo suchy okres” – ocenia ekspert.
Dlatego jego zdaniem T3 w pszenicy przez cały czas pozostaje zabiegiem koniecznym.
„Ten zabieg T3 to oczywiście jakość, czyli ochrona kłosa przed fuzariozą kłosa i septoriozą plew, ale też ostatnia ochrona liści flagowego i podflagowego” – wyjaśnia Marcin Bystroński.
Ekspert podkreśla, iż rezygnacja z T3 miałaby uzasadnienie głównie przy bardzo silnych wiosennych uszkodzeniach plantacji albo skrajnej suszy. W obecnych warunkach pogodowych takie ryzyko może jednak okazać się bardzo kosztowne.
„T3 traktujemy jako zabieg jakościowy — tutaj choćby bym się nie zastanawiał. Tym bardziej jeżeli rzeczywiście tegoroczny plon będzie niższy. Wielkości nie nadrobimy, tym bardziej trzeba walczyć o jakość ” – podsumowuje.
Kiedy pryskać na choroby kłosa poszczególnych rodzajów zbóż?
Patogeny wywołujące choroby kłosa najintensywniej porażają podatną tkankę roślin — delikatną i młodą. Czyli zanim plewy i osłonki zaczną się usztywniać, wysycać, twardnieć.
- Pszenica — krytyczny okres (największe straty w efekcie infekcji) przypada na fazę kwitnienia i obrazowo — pojawianie się/wyrzucanie pylników w środku kłosa (BBCH 63–65) do fazy dojrzałości wodnej (BBCH 71–72).
- Jęczmień — krytyczny okres przypada na fazę kwitnienia i obrazowo — pojawianie się/wyrzucanie pylników w środku kłosa (BBCH 63–65).
- Żyto — okres ochrony przypada po kwitnienia (aby nie zakłócić i zaburzyć prawidłowego zapylania obcym pyłkiem)— widoczne zaschnięte pylniki na całej długości kłosa (od BBCH 69–70).
- Pszenżyto — okres ochrony przypada po kwitnienia (aby nie zakłócić i zaburzyć prawidłowego zapylania obcym pyłkiem) — widoczne zaschnięte pylniki na całej długości kłosa (od BBCH 69–70).
Tabela 2. Ochrona kłosa — zabieg T3 — optymalne terminy dla różnych rodzajów zbóż
| Gatunek zboża | Krytyczny termin ochrony | Faza BBCH |
| Pszenica | Kwitnienie do dojrzałości wodnej | BBCH 63–65 do 71–72 |
| Jęczmień | Pełnia kwitnienia | BBCH 63–65 |
| Żyto | Po kwitnieniu | BBCH 69–72 |
| Pszenżyto |
Ten ostatni zabieg T3 w zbożach sprawi, iż w wypadku zaistnienia warunków sprzyjających infekcjom ziarno będzie zabezpieczone przed porażeniem w trakcie formowania i dojrzewania. Natomiast zakończenie ochrony na zabiegu T2 (ochrona liścia flagowego), czyli w okresie 2026 w ostatniej dekadzie maja, sprawia, iż kłós pozostaje bez ochrony do żniw. Im wyższa wilgotność przed i w trakcie żniw, tym dłuższy czas na zbiór. Tym samym dłuższy okres zwilżenia kłosa i podatności na zakażenie.
Oszczędność czy większe ryzyko?
Coraz więcej gospodarstw szuka dziś oszczędności w ochronie fungicydowej. Jednak doświadczenia z sezonu 2025 pokazują, iż kilka tygodni wilgotnej pogody przed żniwami może całkowicie zmienić sytuację na plantacji.
Dlatego decyzja o połączeniu T2 i T3 albo rezygnacji z ochrony kłosa powinna zależeć nie tylko od kosztów, ale przede wszystkim od przebiegu pogody, kondycji plantacji i ryzyka utraty jakości ziarna.
Najważniejsze wnioski:
- Rezygnacja z T3 lub połączenie T2 i T3 może zwiększyć ryzyko utraty jakości ziarna.
- Największym zagrożeniem pozostaje fuzarioza kłosów oraz związane z nią mykotoksyny DON i ZEA.
- Wilgotna pogoda przed żniwami znacząco zwiększa presję chorób kłosa.
- Eksperci podkreślają, iż T3 jest przede wszystkim zabiegiem jakościowym.

9 godzin temu















