Rolnicy latami przepłacali za maszyny. Zmowa skończyła się wielomilionowymi karami

1 godzina temu

136 mln złotych – taką karę będzie musiało łącznie zapłacić dziewięć firm i pięciu menedżerów. To kolejna ujawniona zmowa na rynku maszyn rolniczych, która trwała przez 11 lat. UOKiK informuje, iż dealerzy podzielili między siebie Polskę, wymieniali się informacjami o cenach i ograniczali rolnikom możliwość znalezienia tańszej oferty poza przypisanym regionem.


Zmowa obejmowała ciągniki, kombajny i części marek Valtra, Fendt i Massey Ferguson. Najwyższą sankcję otrzymała spółka AGCO, która wprowadzała maszyny tych marek na polski rynek i pełniła funkcję ich hurtowego dystrybutora. Firma ma zapłacić ponad 82,7 mln zł.


Decyzja nie jest prawomocna, a ukarane podmioty mogą odwołać się do sądu.

Rolnik miał trafić do „swojego” sprzedawcy


Jak działała zmowa? Każdy dealer otrzymał określony obszar działania, a pozostali sprzedawcy nie powinni oferować maszyn klientom z tego terenu bez zgody lokalnego przedsiębiorcy i AGCO.


Rolnik, który porównywał ceny w kilku częściach kraju, nie dostawał więc warunków wynikających ze swobodnej konkurencji. Sprzedawca spoza jego regionu mógł odesłać go do lokalnego dealera, odmówić przedstawienia oferty albo podać celowo wyższą cenę.


Przedsiębiorcy wymieniali się przy tym informacjami o klientach i stawkach. Chodziło o to, aby osoba szukająca korzystniejszej propozycji poza miejscem zamieszkania nie znalazła tańszego ciągnika czy kombajnu.


– Rozbicie zmowy przy sprzedaży maszyn popularnych marek to nasz kolejny, zdecydowany krok w obronie polskich rolników. Przez wiele lat byli oni przydzielani do konkretnego sprzedawcy, a jeżeli chcieli kupić ciągnik czy kombajn u innego dealera, byli zniechęcani jeszcze wyższymi cenami. Nie mogli tym samym dokonać zakupu maszyn preferowanej marki w warunkach uczciwej konkurencji. To niedopuszczalne, stąd dotkliwe kary o łącznej wysokości blisko 136 mln zł – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zmowa trwała 11 lat


Porozumienie rozpoczęło się w 2012 r. i początkowo dotyczyło marki Valtra. Od 2018 r. objęło także maszyny Fendt i Massey Ferguson.


W przypadku Valtry i Fendta dealerzy uzgadniali również zasady sprzedaży części zamiennych. Zmowa działała do 2023 r., kiedy pracownicy UOKiK przeprowadzili przeszukania.


Po stronie sprzedawców Fendt i Valtra uczestniczyły w niej spółki: Agrotechnik, Agronom, Agravis Technik Polska oraz Agrolmet. Maszyny Massey Ferguson sprzedawały natomiast firmy Agro-Marek, Lukpol Agro, Agrimar i Euromasz.


AGCO miała odgrywać rolę organizatora i nadzorcy całego systemu. Spółka monitorowała zachowania dealerów, pośredniczyła w przekazywaniu klientów i reagowała, gdy któryś ze sprzedawców próbował działać poza przydzielonym obszarem.

Rabaty miały pilnować podziału rynku


Według UOKiK firma początkowo upominała dealerów pisemnie. Później zaczęła wykorzystywać politykę rabatową. Sprzedawca, który próbował zaoferować maszynę rolnikowi spoza własnego terenu, mógł stracić część rabatów. Taki mechanizm zmniejszał opłacalność złamania ustaleń i zachęcał firmy do trzymania się podziału rynku.


Dealerzy skarżyli się też do AGCO na konkurentów próbujących zdobyć klienta z innego regionu. Spółka interweniowała i pełniła funkcję rozjemcy w sporach pomiędzy sprzedawcami.


Urzędnicy zdobyli podczas przeszukań korespondencję pokazującą sposób działania porozumienia. W jednej z wiadomości pojawiła się informacja, iż klientowi podano ceny „na odczepnego”, a nowych ciągników mu nie zaoferowano. W innej dealer prosił konkurentów, aby nie przedstawiali propozycji konkretnej osobie.

Rolnicy nie mogli sprawdzić, ile naprawdę kosztuje maszyna


Podział rynku usuwał presję, która zwykle zmusza sprzedawców do obniżania cen, oferowania lepszych warunków albo dokładania dodatkowego wyposażenia. Rolnik mógł dzwonić do kilku dealerów, ale nie otrzymywał niezależnych ofert. Sprzedawcy wiedzieli, kto obsługuje jego region, i dostosowywali swoje zachowanie do wcześniejszych ustaleń.


W efekcie cena nie powstawała w uczciwej rywalizacji pomiędzy przedsiębiorcami. Klient miał ograniczoną możliwość negocjacji, choć zakup ciągnika albo kombajnu wiąże się często z wydatkiem liczonym w setkach tysięcy złotych.


UOKiK nie podał, ile dokładnie każdy rolnik przepłacił. Decyzja opisuje jednak mechanizm, który przez lata ograniczał możliwość porównywania ofert i wybierania najkorzystniejszego sprzedawcy.

Zmowa poskutkowała ogromnymi karami


Za porozumienie ograniczające konkurencję przedsiębiorcy mogą zapłacić do 10 proc. rocznego obrotu. Dodatkowo menedżerom odpowiedzialnym za zmowę grozi kara sięgająca 2 mln zł.


Łączna wartość sankcji wynosi dokładnie 135 835 906,25 zł. Większość tej kwoty przypada na przedsiębiorstwa, ale UOKiK ukarał również osoby zarządzające odpowiedzialne za funkcjonowanie zmowy. Ile mają zapłacić poszczególne firmy?

  • AGCO – 82 712 000 zł,

  • Agrolmet – 16 775 000 zł,

  • Agravis Technik Polska – 12 293 000 zł,

  • Agrotechnik – 10 441 500 zł,

  • Agronom – 3 858 000 zł,

  • Euromasz – 3 612 000 zł,

  • Lukpol Agro – 2 411 000 zł,

  • Agrimar – 1 971 000 zł

  • i Agro-Marek – 909 000 zł.


Pięciu menedżerów z AGCO, Agronoma i Agrimaru ukarano łącznie kwotą przekraczającą 853 tys. zł. Najwyższa indywidualna sankcja wynosi 208 250 zł.

Jeden z dealerów współpracował z Urzędem


Spółka Agrotechnik skorzystała z programu łagodzenia kar, nazywanego leniency. Pozwala on uczestnikowi niedozwolonego porozumienia obniżyć sankcję, a w niektórych przypadkach całkowicie jej uniknąć, o ile współpracuje z UOKiK i przekazuje dowody dotyczące zmowy.


Agrotechnik dostarczył materiały związane z podziałem rynku. Firma rozpoczęła jednak współpracę dopiero po wszczęciu postępowania wyjaśniającego, gdy Urząd dysponował już pierwszymi dowodami. Z tego powodu UOKiK nie odstąpił całkowicie od kary, ale obniżono ją o połowę ze względu na wagę przekazanych informacji.


Program leniency działa podobnie do instytucji świadka koronnego. Ma skłaniać uczestników zmów do ujawniania nielegalnych porozumień, które trudno wykryć wyłącznie na podstawie obserwacji rynku.


Decyzja dotycząca AGCO i dealerów nie jest pierwszym rozstrzygnięciem UOKiK w tej branży. Wcześniejsze sprawy obejmowały sprzedaż maszyn marek Claas, New Holland, Case i Steyr. Powtarzające się interwencje pokazują, iż rynek sprzętu rolniczego jest szczególnie podatny na terytorialne podziały pomiędzy dealerami.




Przeczytaj także:



  • Lipcowa inflacja bez dużego zaskoczenia. Problem tkwi w paliwach i ryzykach surowcowych

  • 160 znaków to za mało. Fundacja proponuje prostą zmianę, która może ograniczyć chaos w kryzysie

  • Rakiety, pociski i samoloty pod jednym dachem. Polska uruchomiła wyjątkowe laboratorium

Idź do oryginalnego materiału