Ropa naftowa traci, a wraz z nią dolar (Komentarz walutowy)

3 godzin temu

Powiew optymizmu i osłabienie dolara wobec walut G10… Początek tygodnia przynosi wyraźną zmianę układu sił na rynku walutowym, gdzie amerykański dolar znalazł się pod presją zmiany nastawienia inwestorów w związku z wyraźnym spadkiem cen surowców energetycznych. Po kilkunastu dniach silnego napięcia na Bliskim Wschodzie inwestorzy dostrzegli przestrzeń do dyplomatycznego przełomu po tym, jak Stany Zjednoczone już drugą noc z rzędu wstrzymały naloty na cele w Iranie. Choć obecna sytuacja może wcale nie doprowadzić do przełomu, a jedynie do zamrożenia konfliktu, ceny ropy naftowej nurkują choćby o 5%, a najważniejszy dla Europy gaz traci choćby 7% na wartości, co pobudza parę EUR/USD do wyraźnego odbicia.

Co czeka nas na rynku walutowym w kolejnych dniach?


Najważniejsze wnioski

  • Korekta cen surowców: Złagodzenie napięć między USA a Iranem przyniosło wyraźny spadek cen ropy i gazu, co przełożyło się na osłabienie amerykańskiego dolara na szerokim rynku.
    Kruchy optymizm: Nastroje inwestorów pozostają niepewne ze względu na ryzyka geopolityczne i wątpliwości co do trwałości obecnego zawieszenia broni w regionie.
    Ważne wydarzenia: Kluczowym punktem tygodnia jest środowa decyzja Fed w sprawie stóp procentowych oraz maraton wyników finansowych amerykańskich gigantów technologicznych, co może wywołać zmienność.

Silne spadki cen ropy i gazu

W odpowiedzi na brak ataków ze strony USA Iran zadeklarował powstrzymanie się od działań odwetowych oraz podjął rozmowy z przedstawicielami Omanu w sprawie uregulowania żeglugi w kluczowej dla światowego handlu Cieśninie Ormuz. Wizja potencjalnego wstrzymania walk doprowadziła do silnej korekty cen ropy naftowej. Ropa Brent na kontrakcie wrześniowym spadła do poziomu 90 USD za baryłkę, choć w zeszłym tygodniu na moment przekroczyła poziom 100 dolarów za baryłkę. Taki rozwój wydarzeń zredukował natychmiastowe obawy przed ponownym rozpaleniem presji inflacyjnej przez rynek surowców energetycznych, co przełożyło się na osłabienie amerykańskiego dolara na szerokim rynku. Para EUR/USD rozpoczęła dzień od wzrostów powyżej 1,14, ale już po godzinie 10:00 powraca powyżej tego kluczowego poziomu, co jest związane z kruchością obecnego nieoficjalnego zawieszenia broni i dalszym ogromnym ryzykiem w regionie.

Rynkowy optymizm na kruchych podstawach

Obecna poprawa nastrojów wydaje się być nieadekwatna do tego, co tak naprawdę dzieje się na Bliskim Wschodzie. Sam Trump wskazał, iż kontynuacje ataków na poprzednim poziomie nie doprowadziłyby do żadnego przełomu. Po drugie, rebelianci Huti z Jemenu zaatakowali cele infrastruktury naftowej Saudi Aramco w trakcie weekendu i grożą dalszymi atakami na tankowce w Cieśninie Bab el-Mandab. Choć ich siła rażenia jest zdecydowanie mniejsza niż Iranu, to jednak powstrzymuje to statki od przepływania przez ten istotny przesmyk.

Do trwałego porozumienia pomiędzy USA oraz Iranem pozostało daleko, a Huti nie są w 100% kontrolowani przez Iran. Co więcej, pełne przywrócenie transportu ropy i gazu z państw Zatoki Perskiej wydaje się być teraz jeszcze bardziej odległe niż kiedykolwiek wcześniej. Wystarczy kolejny atak rakietowy z jednej ze stron, aby doprowadzić do ponownego wzrostu cen ropy i gazu

Amerykańska administracja i przedstawiciele ONZ jednoznacznie podkreślają, iż prezydent Donald Trump trzyma „wszystkie opcje na stole”, a obecne wstrzymanie uderzeń ma jedynie dać czas na negocjacje.

Decyzja Fed i maraton wyników w centrum uwagi

Oprócz doniesień z Bliskiego Wschodu kluczowym punktem odniesienia dla globalnych inwestorów w tym tygodniu będzie środowa decyzja Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. Mimo poniedziałkowego osłabienia dolara, rynek wciąż wycenia prawdopodobieństwo na poziomie 1 do 3 (około 33%), iż Fed może zdecydować się na podwyżkę stóp procentowych w trakcie środowego posiedzenia, natomiast w pełni ruch jest już wyceniany na wrzesień. Część komentatorów spodziewa się wyjątkowo jastrzębiego nastawienia ze strony Kevina Warsha oraz ewentualnych głosów na podwyżkę już teraz. W połączeniu z publikacjami europejskich danych o inflacji oraz wysypem wyników finansowych amerykańskich gigantów technologicznych (m.in. Amazon, Meta czy Microsoft), nadchodzące dni wskazują na potencjalną podwyższoną zmienność na rynkach finansowych. jeżeli sygnały płynące z Fed okażą się dostatecznie jastrzębie, a nadzieje na trwały rozejm z Iranem pękną, amerykańska waluta może bardzo gwałtownie powrócić do łask inwestorów poszukujących bezpiecznej przystani.

Na kilkanaście minut przed godziną 11:00 za dolara płacimy 3,7830 zł, za euro 4,3127 zł, za funta 5,0447 zł, za franka 4,6410 zł.

Źródło: Michał Stajniak, CFA, XTB

Idź do oryginalnego materiału