Poniedziałkowy poranek przynosi inwestorom zimny prysznic. Donald Trump odrzucił irańską odpowiedź na amerykańską propozycję pokojową, co w ciągu kilku godzin wywindowało cenę ropy Brent powyżej 104 dolarów za baryłkę i umocniło dolara na szerokim rynku walutowym. Perspektywa szybkiego zakończenia dziesięciotygodniowego konfliktu, który sparaliżował Cieśninę Ormuz, ponownie się oddaliła.
Nadzieje na przełom rozwiały się niedzielnym wieczorem czasu waszyngtońskiego. Iran – za pośrednictwem Pakistanu pełniącego rolę mediatora – przekazał Stanom Zjednoczonym swoją odpowiedź na propozycję zawieszenia broni. Teheran domaga się w niej zakończenia amerykańskiej blokady morskiej, odszkodowań za straty wojenne, gwarancji nienaruszalności irańskiej suwerenności nad Cieśniną Ormuz oraz zniesienia sankcji, w tym zakazu eksportu irańskiej ropy. Strona irańska nalega ponadto na zakończenie walk na wszystkich frontach – w tym w Libanie, gdzie Izrael prowadzi operacje przeciwko wspieranemu przez Teheran Hezbollahowi.
Reakcja Trumpa była natychmiastowa i jednoznaczna. Na platformie Truth Social prezydent napisał krótko: nie podoba mu się to – jest to „totalnie nie do zaakceptowania”. Biały Dom nie przedstawił na razie szczegółów co do dalszych kroków dyplomatycznych ani militarnych.
Stany Zjednoczone od początku proponowały sekwencyjne podejście – najpierw wstrzymanie ognia, potem dopiero negocjacje w trudniejszych kwestiach, takich jak irański program nuklearny. Teheran natomiast chce rozmawiać o wszystkim jednocześnie i stawia warunki wstępne, które Waszyngton uznaje za nierealistyczne.
Ropa wraca powyżej 100 dolarów
Rynki zareagowały błyskawicznie. Kontrakty na ropę Brent podskoczyły o ponad 3 dolary, osiągając poziom 104,47 USD za baryłkę. Amerykańska WTI zbliżyła się do psychologicznej bariery 100 dolarów, notując cenę 98,51 USD. To powrót do poziomów, które jeszcze w ubiegłym tygodniu wydawały się oddalone – po środowej wiadomości o warunkowym dwutygodniowym rozejmie ropa spadła poniżej 95 USD i wydawało się, iż rynek zaczyna wyceniać scenariusz normalizacji.
Teraz ten scenariusz znów się oddala. Cieśnina Ormuz – przez którą przed wojną przepływało około 20 milionów baryłek dziennie, czyli jedna piąta globalnych dostaw – pozostaje faktycznie zamknięta od końca lutego. Międzynarodowa Agencja Energetyczna już w marcu określiła tę sytuację jako największe zakłócenie dostaw w historii rynku ropy. Od tamtej pory kilka się zmieniło pod względem przepustowości tego kluczowego szlaku.
Miliard baryłek strat – ostrzeżenie z Aramco
Skalę kryzysu dobitnie podsumował w niedzielę prezes Saudi Aramco Amin Nasser. Jak stwierdził, świat stracił w ciągu ostatnich dwóch miesięcy około miliarda baryłek ropy, a choćby gdyby szlaki morskie zostały jutro otwarte, rynek potrzebowałby czasu w stabilizację. Lata niedoinwestowania w moce wydobywcze sprawiły, iż globalne zapasy są na historycznie niskich poziomach, a system nie ma bufora bezpieczeństwa.
Aramco radzi sobie lepiej niż reszta branży dzięki rurociągowi East-West Pipeline, który pozwala omijać Ormuz i transportować ropę do portów nad Morzem Czerwonym. Nasser nazwał tę infrastrukturę „krytyczną arterią” w obecnym kryzysie. Koncern zanotował wzrost zysku netto o 25 procent w pierwszym kwartale – paradoksalnie korzystając na wysokich cenach surowca, choć wolumeny eksportowe są ograniczone.
Dane firmy analitycznej Kpler wskazują, iż w ubiegłym tygodniu kolejne dwa tankowce z ropą wyszły z Cieśniny Ormuz z wyłączonymi transponderami – aby uniknąć irańskich ataków. To rosnący, ale ryzykowny trend, który nie zastąpi normalnego ruchu handlowego.
Dolar korzysta jako bezpieczna przystań
Na rynku walutowym poniedziałkowy handel w Azji przyniósł wyraźne umocnienie dolara. Euro osłabiło się o 0,2 procent do poziomu 1,1767, jen stracił do 156,90 za dolara, a funt cofnął się o 0,3 procent do 1,3597. Waluty ryzykowne – dolar australijski i nowozelandzki – również oddały teren.
Analitycy wskazują na podwójne źródło siły amerykańskiej waluty. Z jednej strony dolar korzysta z popytu na bezpieczne aktywa w obliczu niepewności geopolitycznej. Z drugiej – piątkowy raport z rynku pracy USA (payrolls na poziomie 115 tys. wobec oczekiwanych 55 tys.) umocnił przekonanie, iż Rezerwa Federalna nie będzie się spieszyć z obniżkami stóp. Indeks dolara DXY utrzymuje się w okolicach 98 punktów.
Jak zauważyli stratedzy Barclays w porannym raporcie, greenback w ubiegłym tygodniu tracił, bo rynek stawiał na scenariusz stopniowego otwarcia Ormuzu – potencjalnie zbieżnego ze szczytem Trump-Xi. Teraz ta narracja wymaga rewizji.
Co dalej? Pekin kluczem do rozwiązania konfliktu?
Wzrok inwestorów kieruje się teraz ku Chinom. Prezydent Trump ma przybyć do Pekinu w środę na dwudniowy szczyt z Xi Jinpingiem. Iran, a konkretnie wykorzystanie chińskich wpływów na Teheran do wymuszenia porozumienia, ma być jednym z głównych tematów rozmów – obok Tajwanu, sztucznej inteligencji i minerałów krytycznych.
Jeszcze przed szczytem – już jutro i pojutrze – w Seulu odbędą się przygotowawcze rozmowy handlowe między wicepremierem He Lifengiem a amerykańską delegacją. Inwestorzy liczą, iż choć bezpośrednie negocjacje USA-Iran utknęły, to kanał pekiński może przynieść przełom.
Tymczasem rynki muszą mierzyć się z nieprzyjemną arytmetyką. Jutro o 14:30 czasu polskiego poznamy dane o amerykańskiej inflacji konsumenckiej za kwiecień – rynkowy konsensus zakłada skok CPI do 3,6 procent rok do roku z 3,3 procent w marcu. jeżeli droga ropa przełoży się na kolejne przyspieszenie inflacji, perspektywa jakichkolwiek obniżek stóp w USA odsuwa się jeszcze dalej. A to oznacza dalsze wsparcie dla dolara i potencjalną presję na rynki akcji, które w ubiegłym tygodniu ustanowiły rekordowe szczyty w dużej mierze dzięki nadziejom na pokój.
Poniedziałkowy poranek jasno pokazuje, jak kruchy jest obecny optymizm rynkowy – wystarczy jeden wpis w mediach społecznościowych, by zmienić sentyment globalnych inwestorów o 180 stopni.
Źródła: Reuters, CNBC

4 godzin temu






![WTA Rzym: Kiedy i o której Iga Świątek gra z Naomi Osaką? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000MRJ76G7MJUOS2-C461.jpg)