Rozbito grupę stojącą za platformą AdBlast. 90 tys. pokrzywdzonych, 32 mln USD strat

10 godzin temu

Prokuratura Krajowa poinformowała 29 kwietnia 2026 r. o postawieniu zarzutów pięciu osobom w śledztwie dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej, która za pośrednictwem internetowej platformy AdBlast miała doprowadzić ponad 90 tysięcy użytkowników do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, a następnie wyprać uzyskane w ten sposób środki z wykorzystaniem kryptowalut. Łączna wartość szkody oszacowana została na nie mniej niż 32 miliony dolarów amerykańskich. Sprawa jest jednym z najpoważniejszych tego typu postępowań prowadzonych w Polsce w ostatnich latach – i doskonale ilustruje rosnące zagrożenie, jakie dla systemu finansowego stanowi przestępcze wykorzystanie aktywów cyfrowych.

Zatrzymania i zarzuty

Na polecenie prokuratora z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu w okresie od 18 marca do 27 kwietnia 2026 r. funkcjonariusze wrocławskiego Zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięć osób na terenie województw kujawsko-pomorskiego i śląskiego. Jednemu z podejrzanych prokurator przedstawił zarzut założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz prania pieniędzy. Pozostałe cztery osoby usłyszały zarzuty udziału w grupie i prania pieniędzy. Łączna wartość szkody objętej zarzutami wyniosła nie mniej niż 15,4 mln zł. Śledztwo ma charakter rozwojowy, co oznacza, iż krąg podejrzanych może się jeszcze poszerzyć.

Sprawa AdBlast nie jest nowa. Już w grudniu 2025 r. Prokuratura Regionalna we Wrocławiu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm osobom – Łukaszowi D. i Beacie M. – w jednym z wątków pobocznych tego samego postępowania. Grupę mieli założyć i kierować Adam J. oraz Krzysztof Z., którzy zostali wcześniej tymczasowo aresztowani. Platformy AdBlast i Business Club – jak ustalili śledczy – funkcjonowały w modelu piramidy finansowej, co już w 2021 r. potwierdził Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, oficjalnie przestrzegając przed inwestowaniem w te podmioty.

Mechanizm prania pieniędzy – od Bitcoina do kantoru

To, co wyróżnia sprawę AdBlast na tle wielu innych oszustw internetowych, to precyzyjnie zrekonstruowany przez śledczych wieloetapowy mechanizm prania pieniędzy. Dzięki zastosowaniu metod inżynierii wstecznej oraz analizy danych prokuratura ustaliła adresy w sieci Bitcoin wykorzystywane do przyjmowania wpłat od użytkowników platformy. Zidentyfikowano także pośrednika płatności kryptowalutowych, którego usługi zapewniały anonimowość organizatorom procederu.

Analiza zapisów blockchain pozwoliła odtworzyć dalszy obieg środków. Kryptowaluty były transferowane przez tzw. jednorazowe adresy, mieszane z innymi środkami – co miało utrudnić śledzenie ich pochodzenia – a następnie trafiały na konta prowadzone przez giełdy kryptowalutowe. Po sprzedaży krypto na walutę tradycyjną środki przekazywano na rachunki bankowe i transferowano między kolejnymi kontami, by ostatecznie wypłacać je w gotówce.

Wypłaty realizowano w placówkach bankowych na terenie Bydgoszczy – przy użyciu kart płatniczych, kodów BLIK oraz bezpośrednio w okienkach kasowych. Pojedyncze transakcje sięgały kwot rzędu miliona złotych. Gotówka trafiała następnie do osoby kierującej procederem, która – osobiście lub za pośrednictwem tzw. słupów – wymieniała pieniądze w kantorach na euro, stosując technikę smurfingu. Polega ona na celowym rozdrabnianiu transakcji na kwoty poniżej ustawowych progów rejestracyjnych (15 tys. euro), tak aby uniknąć automatycznego zgłoszenia do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Ostatecznie uzyskane w ten sposób euro trafiały do organizatorów platformy, którzy przechowywali je poza systemem bankowym – w portfelach kryptowalutowych oraz na rachunkach zarejestrowanych na osoby fizyczne i podmioty gospodarcze.

Szerszy kontekst – skala problemu rośnie

Sprawa AdBlast wpisuje się w wyraźny globalny trend. Według najnowszego raportu Chainalysis 2026 Crypto Crime Report w 2025 r. oszustwa kryptowalutowe przyniosły straty szacowane na 17 miliardów dolarów – to rekordowa kwota i jednocześnie wzrost o ponad 40% rok do roku. Średnia wartość pojedynczego oszustwa wzrosła o 253%, a szczególnie dynamicznie rosną oszustwa z użyciem sztucznej inteligencji i deepfake’ów, które okazują się 4,5 razy bardziej dochodowe niż tradycyjne metody.

Na gruncie krajowym dane są równie niepokojące. Z rocznego sprawozdania Generalnego Inspektora Informacji Finansowej za 2025 r. wynika, iż GIIF wszczął 4304 postępowania analityczne i skierował 822 zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa prania pieniędzy na łączną kwotę przekraczającą 13 miliardów złotych. Liczba blokad rachunków bankowych wzrosła o 11% w stosunku do roku poprzedniego.

Regulacje w przebudowie

Sprawa ujawnia również strukturalne luki w polskim systemie nadzoru nad rynkiem kryptowalut. Choć unijne rozporządzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets) formalnie obowiązuje od 2024 r., Polska wciąż nie uchwaliła krajowych przepisów wykonawczych. Podmioty z sektora krypto działające na polskim rynku mogą korzystać z okresu przejściowego do 1 lipca 2026 r., ale brak pełnej implementacji oznacza, iż nadzór KNF nad tym segmentem pozostaje ograniczony. W rejestrze działalności w zakresie walut wirtualnych figuruje w tej chwili 1239 podmiotów, a liczba bitomatów w Polsce wzrosła do co najmniej 328 – to rynek, który wymaga systemowego dooregulowania.

Pozytywnym sygnałem jest przyjęta w lutym 2026 r. przez Radę Ministrów krajowa Strategia Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy i Finansowaniu Terroryzmu oraz trwające prace nad nowelizacją ustawy AML/CFT. Pytanie brzmi, czy zmiany legislacyjne nadążą za tempem, w jakim przestępcy adaptują nowe technologie.

Idź do oryginalnego materiału