
Unia Europejska zatwierdziła pięć wspólnych programów inwestycji w przemysł obronny. W czterech z nich jest Ukraina, bowiem dotyczą takich obszarów, które wojna ukraińska wybija w planowaniu obronnym na plan pierwszy.
Owe pięć programów wspólnych inwestycji w przemyśle obronnym obejmuje drony, obronę przeciwdronową, obronę powietrzną i przeciwrakietową oraz czynne i bierne systemy obrony pojazdów i wojsk z przeciwdziałaniem radioelektronicznym oraz ochrony dna morskiego i instalacji na nim oraz obrony morskiej m.in. przeciwminowej, a także technologii kosmicznych i zabezpieczenia Wschodniej Flanki UE. Wspólne programy mają zapobiec dublowaniu się inicjatyw obronnych Unii, która liczy przecież 27 państw i jednocześnie spowodować pewną centralizację wydatków na obronność.
Pięć zatwierdzonych już programów – a w przygotowaniu są następne – według Rady UE w tej chwili prawdopodobnie będą finansowane z środków unijnych w ramach Europejskiego Programu na rzecz Przemysłu Obronnego (EDIP). Nie będą to wielkie dofinansowania, jako iż EDIP ma budżet 1,5 mld euro, ale wystarczające na uruchomienie pierwszej, dość kosztochłonnej fazy tych działań. Jednak szykowane są także o wiele większe środki na inicjatywy obronne UE wynoszące do 2036 roku ok. 200 mld euro.
Komisja Europejska w ramach EDIP już przeznaczyła 325 mln euro na wspólne unijne projekty obronne wysokiego zainteresowania EDPCI. Ma to zapobiec rozdrobnieniu europejskiego przemysłu obronnego z czym jest wielki problem – eurokoncerny zbrojeniowe, zwłaszcza niemieckie i francuskie, najsilniejsze na kontynencie, mają rozbieżne interesy i podpisują różne porozumienia na temat współpracy, czasem skierowane przeciw sobie, mimo iż „naturalnym przeciwnikiem” są coraz silniej ekspandujące na kontynencie amerykańskie koncerny zbrojeniowe i ostatnio firmy południowokoreańskie.
Mimo tego unijny komisarz ds. obronności Andrius Kubilius stwierdził na platformie społecznościowej X, iż „te ogólnoeuropejskie projekty przyniosą wymierne korzyści siłom zbrojnym państw członkowskich UE, Ukrainie oraz naszemu wspólnemu bezpieczeństwu” i określił owe pięć programów mianem „istotnego przełomu pozwalającego wypełnić krytyczne luki w zdolnościach obronnych Unii Europejskiej”. Jednak daleko jeszcze do pełnego zaangażowania zwłaszcza finansowego, które ma wynieść ok. 190-200 mld euro.
Dla Komisji Europejskiej istotne są projekty EDPCI zapewniające państwom członkowskim jednolitą strukturę współpracy przy programach zasady zbyt złożonych lub kompleksowych dla przemysłu zbrojeniowego pojedynczego kraju. Mają one być kontynuowane choćby po zakończeniu obecnego cyklu finansowania w ramach EDIP, czyli po 2027 roku. Będą one jednocześnie monitorowane przez Komisję Europejską i jej agendy, zwłaszcza jeżeli chodzi o tzw. milestones, czyli postępy poszczególnych etapów ich realizacji.
W obecnych zatwierdzonych programach ma uczestniczyć średnio po 18 państw UE, przy czym Ukraina bierze udział w czterech pięciu z nich ze względu na doświadczenie uzyskane przez jej Siły Zbrojne na polu walki, jednak, jak stwierdził jeden wysokich urzędników unijnych, „to są programy przeznaczone dla państw UE, nie Ukrainy, choć Ukraina może na nich skorzystać”.
Pierwszym programem jest Decoder dotyczący obrony przeciwdronowej, w którym bierze udział większość państw członkowskich oraz Ukraina i Norwegia. Jest to jeden z najpilniejszych programów w ramach tej inicjatywy – szacunkowe inwestycje mają wynieść 3,5-5 mld euro do 2033 roku.
Drugi program to IMSD – program obrony dna morskiego i wszystkich instalacji, które się na nim znajdują. To jeden z największych programów UE tego typu – nakłady na niego mają wynieść od 43 do 72 mld euro do 2045 roku, a biorą w nim udział niemal wszystkie państwa UE z granicą morską.
Z kolei obrona kosmiczna to program, w którym uczestniczą największe firmy europejskie a jego wartość ma wynieść 24 mld euro do 2034 roku. Wyjątkowo istotny jest największy jednolity program unijny EU-FIAMD zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej wartości od 55 do 80 mld euro do 2040 roku.
Ważny dla Polski jest program „Eastern Flank Watch” zakładający monitorowanie i wzmocnienie bezpieczeństwa Wschodniej Flanki Unii Europejskiej. Ma być on wielodomenowy z rozbiciem na wiele podprogramów, z udziałem 12 państw członkowskich UE oraz Norwegii i Ukrainy, o wartości 60-100 mld euro do 2036 roku.
„Nie możemy liczyć na Amerykanów, którzy wykonują z punktu widzenia zarówno NATO, jak i Unii Europejskiej całkowicie niezrozumiałe manewry polityczne i militarne. Wobec zagrożenia ze strony Rosji pozostaje nam jedno – stworzyć własny system obrony, bowiem Moskwa nie zmieni swoich celów i jak wszystko na to wskazuje nie zaprzestanie ataków, choćby podprogowych” – miał stwierdzić wysoki urzędnik Komisji Europejskiej nawiązując do uruchomienia tych programów.

2 godzin temu










