Rynek zbyt gwałtownie uwierzył w spokój na Bliskim Wschodzie

4 godzin temu

Wczorajszy silny wzrost cen ropy był reakcją rynku na ponowną eskalację napięcia na Bliskim Wschodzie. Ropa Brent podrożała o około 6 proc. i zakończyła sesję w okolicach 113 dolarów za baryłkę, a od początku wojny jej cena wzrosła już o 57 proc. Wymiana ognia między USA i Iranem pokazała, jak kruchy może być obecny rozejm. Rynek uznał te wydarzenia za sygnał, iż konflikt może ponownie wejść w gorącą fazę. Taka informacja działa natychmiast, a inwestorzy gwałtownie podnoszą premię za ryzyko. To szczególnie ważne po tygodniach wzrostów cen akcji, gdy rynki częściowo ignorowały ryzyko ponownej eskalacji.

Incydenty militarne i rosnące napięcie w regionie

Amerykańskie wojsko odparło wczoraj ataki irańskich dronów i rakiet podczas eskortowania dwóch statków przez cieśninę Ormuz. Do eskalacji zostały wciągnięte także Zjednoczone Emiraty Arabskie, które poinformowały o przechwyceniu irańskich pocisków. Irański dron miał też wywołać duży pożar w porcie Fudżajra. Dodatkowo ZEA po raz pierwszy od rozpoczęcia rozejmu wydały alerty rakietowe dla mieszkańców. To była silna wymiana ciosów w momencie, gdy inwestorzy liczyli raczej na powolne uspokojenie sytuacji.

Reakcja rynków akcji pozostaje ograniczona

Spadki dotknęły także rynku akcji. Najmniej traciły spółki technologiczne, które zyskują za sprawą dobrych wyników finansowych. Nasdaq spadł o 0,19 proc., S&P 500 stracił 0,41 proc., a przemysłowy Dow Jones zniżkował o 1,13 proc. Polski rynek także odczuł skutki globalnych perturbacji, choć reakcja WIG20 była spokojna. Indeks wzrósł o 0,11 proc., co pokazuje, iż lokalnie inwestorzy nie zareagowali gwałtowną wyprzedażą.

Drożejąca ropa zmienia oczekiwania wobec Fed

Wzrost cen ropy coraz mocniej uderza także w rynek długu. Rentowność amerykańskich obligacji 30-letnich po raz pierwszy od lipca zeszłego roku przekroczyła 5 proc. Inwestorzy zaczęli wyceniać ryzyko, iż Fed nie tylko odłoży obniżki stóp procentowych, ale może zostać zmuszony do ponownej podwyżki. Rynek wycenia już około 70 proc. prawdopodobieństwa podwyżki stóp przez Fed w ciągu najbliższego roku, co jest dużą zmianą wobec oczekiwań sprzed rozpoczęcia konfliktu, gdy inwestorzy zakładali serię cięć. To pokazuje, iż ropa przestała być wyłącznie problemem rynku surowców. Droższa energia zmienia ścieżkę inflacji, a przez to także ścieżkę stóp procentowych. W takim otoczeniu banki centralne mają coraz mniej miejsca na łagodzenie polityki, bo każda kolejna fala wzrostu cen paliw może gwałtownie przełożyć się na oczekiwania inflacyjne.

Niepewność polityczna utrudnia stabilizację rynku

Obecny układ jest dla rynków trudny. Amerykańskie dowództwo unikało wczoraj jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy rozejm został formalnie zerwany. Iran z kolei twierdzi, iż rozmowy z USA robią postępy, ale jednocześnie ostrzega Waszyngton i ZEA przed ponownym wciągnięciem w konflikt. W tej sytuacji osiągniecie przez rynki stabilizacji może być trudne. A każda kolejna informacja może zmienić wycenę ropy, akcji, obligacji i walut w ciągu kilku minut. Szczególnie, iż Donald Trump przedstawił wczoraj także plan „Freedom Project”. Chodzi o pomoc w wyprowadzaniu uwięzionych statków z Zatoki Perskiej, który może być źródłem kolejnych napięć.

Cieśnina Ormuz jako najważniejszy punkt konfliktu

Głównym punktem sporu pozostaje Cieśnina Ormuz. Iran blokuje większość ruchu morskiego i uzależnia ponowne otwarcie cieśniny od zniesienia przez USA blokady irańskich portów. W takim układzie energia staje się ważnym narzędziem negocjacyjnym. To nie jest już tylko surowiec, którego cena wynika z bilansu podaży i popytu.

Scenariusz bazowy: długotrwała niepewność i wysoka ropa

Obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje przedłużający się konflikt z okresowymi walkami i utrzymującymi się wysokimi cenami ropy. To scenariusz szczególnie niewygodny dla inwestorów, bo przedłuża okres silnej niepewności. Nie ma pełnoskalowej wojny, , ale nie ma też pokoju, który pozwoliłby zmniejszyć premię za ryzyko. Jest stan pośredni, w którym rynek żyje od komunikatu do komunikatu, a ceny ropy i gazu pozostają podatne na gwałtowne ruchy.


O autorze

Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

Idź do oryginalnego materiału