Rzekomy pomór drobiu 2026 rozprzestrzenia się w Polsce

3 godzin temu

Rzekomy pomór drobiu 2026 przyniósł kolejne ogniska choroby w kilku województwach. Badania laboratoryjne potwierdziły zakażenia zarówno w stadach towarowych, jak i u ptaków utrzymywanych w niewoli. W związku z tym, Główny Lekarz Weterynarii prowadzi stały monitoring sytuacji w skali całego kraju. W efekcie hodowcy działają dziś w warunkach podwyższonej czujności i rosnącej niepewności.

Na początku roku ogniska rzekomego pomoru drobiu zaczęły pojawiać się w kolejnych regionach kraju. Dlatego sytuacja epizootyczna drobiu ponownie znalazła się pod ścisłą obserwacją służb weterynaryjnych i hodowców.

Rzekomy pomór drobiu 2026 – początek roku pod znakiem nowych ognisk

Od stycznia 2026 r. służby weterynaryjne potwierdziły kolejne przypadki rzekomego pomoru drobiu na terenie Polski. Wyniki badań wykonanych przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach jednoznacznie wskazały na obecność choroby w stadach drobiu utrzymywanych w różnych systemach produkcji.

Jednocześnie rozwój sytuacji pokazuje, iż rzekomy pomór drobiu 2026 nie ma charakteru punktowego, ale obejmuje kilka regionów kraju. To sprawia, iż zagrożenie pozostaje realne, a sytuacja dynamiczna.

Gdzie potwierdzono ogniska rzekomego pomoru drobiu?

Zgodnie z komunikatem Głównego Lekarza Weterynarii, ogniska rzekomego pomoru drobiu w 2026 roku stwierdzono m.in. w województwach takich jak:

  • wielkopolskie,
  • kujawsko-pomorskie,
  • warmińsko-mazurskie.

Choroba wystąpiła zarówno u kur rzeźnych, kur nieśnych, jak i indyków rzeźnych. Ogniska pojawiały się w kolejnych dniach stycznia, co dodatkowo potęgowało poczucie niepewności wśród producentów.

Ponieważ zakażenia dotyczyły różnych kategorii produkcyjnych, służby weterynaryjne objęły nadzorem szeroki zakres gospodarstw.

Rzekomy pomór drobiu. Mapa pokazuje skalę zagrożenia w 2026 roku

Mapa przedstawiająca występowanie ognisk rzekomego pomoru drobiu w Polsce w 2026 r. pokazuje, iż choroba nie koncentruje się w jednym regionie. Ogniska pojawiają się zarówno w zachodniej, centralnej, jak i północno-wschodniej części kraju, co potwierdza rozproszony charakter zagrożenia.

Największe nagromadzenie punktów widoczne jest w województwie wielkopolskim, jednak pojedyncze ogniska zaznaczono również w innych regionach. To oznacza, iż rzekomy pomór drobiu 2026 obejmuje obszar całej Polski, a nie tylko wybrane strefy intensywnej produkcji.

Taki rozkład ognisk sprawia, iż służby weterynaryjne utrzymują monitoring w skali krajowej. Natomiast hodowcy niezależnie od regionu pozostają w stanie podwyższonej czujności.

Mapa ognisk rzekomego pomoru drobiu w Polsce w 2026 r. na podstawie danych Głównego Lekarza Weterynarii.

fot. screen ze strony internetowej GIW

Ptaki utrzymywane w niewoli również pod nadzorem

Równolegle potwierdzono także ogniska rzekomego pomoru drobiu u ptaków utrzymywanych w niewoli. W tym przypadku zakażenia wystąpiły w kilku województwach, w tym m.in. w woj. wielkopolskim, lubuskim, mazowieckim, a także pomorskim.

Choć skala tych ognisk jest inna niż w produkcji towarowej, to jednak rzekomy pomór drobiu 2026 obejmuje nie tylko fermy, ale również mniejsze obiekty i różne formy utrzymania ptaków. To poszerza obszar ryzyka i wymaga zwiększonej ostrożności.

Nastroje hodowców: czujność zamiast paniki

W środowisku producentów drobiu dominuje dziś postawa ostrożności. Hodowcy nie mówią o panice, jednak wyraźnie wskazują na zmęczenie kolejnymi ograniczeniami i niepewnością, która towarzyszy początkom roku.

Ponieważ sytuacja epizootyczna rozwija się stopniowo, producenci koncentrują się na:

  • wzmożonej bioasekuracji,
  • kontroli przemieszczania drobiu,
  • ścisłym przestrzeganiu zaleceń weterynaryjnych.

Jednocześnie rośnie obawa, iż dalsze ogniska mogą wpłynąć na ciągłość produkcji i stabilność rynku.

Co oznacza rzekomy pomór drobiu 2026 dla produkcji?

Obecna sytuacja pokazuje, iż rzekomy pomór drobiu 2026 pozostaje realnym zagrożeniem dla sektora drobiarskiego. Chociaż działania służb weterynaryjnych ograniczają ryzyko rozprzestrzeniania choroby, to jednak każdy nowy przypadek zwiększa presję na gospodarstwa.

W praktyce oznacza to:

  • konieczność utrzymania wysokiego poziomu bioasekuracji,
  • ryzyko lokalnych ograniczeń administracyjnych,
  • niepewność planów produkcyjnych w kolejnych tygodniach.

Co dalej z sytuacją epizootyczną?

Główny Lekarz Weterynarii zapowiada dalszy monitoring sytuacji i bieżące informowanie o nowych ogniskach. Na tym etapie najważniejsze pozostaje szybkie wykrywanie zakażeń oraz konsekwentne stosowanie procedur.

Decyzja, którą podejmują dziś hodowcy

Dla producentów drobiu obecna sytuacja to sygnał, iż czujność i dyscyplina bioasekuracyjna pozostają podstawą bezpieczeństwa stad. Rzekomy pomór drobiu 2026 pokazuje, iż choćby początek roku może przynieść wyzwania wymagające natychmiastowej reakcji.

Obecna sytuacja epizootyczna to efekt kolejnych potwierdzeń choroby. Wcześniej informowaliśmy o nowym ognisku rzekomego pomoru drobiu wykrytym w Polsce w 2026 r., które zapoczątkowało wzmożony monitoring służb weterynaryjnych: Rzekomy pomór drobiu 2026. Trzecie ognisko potwierdzone

Źródło: www.wetgiw.gov.pl

Idź do oryginalnego materiału