
Rzekomy pomór drobiu 2026 rozprzestrzenia się w Polsce, ponieważ Główny Lekarz Weterynarii potwierdził kolejne ogniska choroby. Hodowcy tracą dziesiątki tysięcy sztuk drobiu, a restrykcje obejmują kolejne gospodarstwa. Sytuacja jest poważna, dlatego służby weterynaryjne apelują o natychmiastowe działania.
Nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu uderzają w kolejne regiony, a tysiące ptaków trafiają do likwidacji.
Nowe ogniska w kilku województwach
Rzekomy pomór drobiu 2026 obejmuje kolejne regiony, ponieważ wykryto ogniska w województwach lubuskim, wielkopolskim, mazowieckim oraz kujawsko-pomorskim. Największe stado dotyczy ogniska nr 37 w Mazowieckiem, gdzie zakażeniu uległo ponad 51 tys. kur niosek.
W innych lokalizacjach również odnotowano duże liczby zakażeń, dlatego skala problemu systematycznie rośnie. Łącznie w ogniskach nr 35–41 wykryto ponad 150 tys. sztuk drobiu, co pokazuje tempo rozprzestrzeniania się choroby. Jednocześnie całkowita liczba drobiu objętego ogniskami w kraju wynosi już ponad 3,36 mln sztuk, więc straty mają charakter systemowy.
Rzekomy pomór drobiu 2026. Choroba oznacza likwidację stad
Rzekomy pomór drobiu to choroba wirusowa o bardzo wysokiej śmiertelności, dlatego każde ognisko kończy się likwidacją stada. Hodowcy tracą całe obsady, a służby wprowadzają restrykcje w gospodarstwach i regionach. Jak podaje Lubuska Izba Rolnicza, w województwie lubuskim sytuacja jest szczególnie trudna, ponieważ od początku roku potwierdzono tam 7 ognisk choroby oraz przypadki grypy ptaków. W wyniku tych zdarzeń zutylizowano już niemal 380 tys. sztuk drobiu, więc straty ekonomiczne są bardzo wysokie. To oznacza nie tylko koszty dla gospodarstw, ale także konsekwencje dla lokalnych rynków i całej branży drobiarskiej.

Rzekomy pomór drobiu 2026 powoduje likwidację kolejnych stad i rosnące straty dla hodowców.
fot. Canva
Apel do hodowców drobiu
Służby weterynaryjne ostrzegają, iż sytuacja jest poważna, ponieważ choroby wirusowe, w tym rzekomy pomór drobiu 2026 rozprzestrzeniają się bardzo szybko. Jak podkreślił Lubuski Wojewódzki Lekarz Weterynarii, w apelu skierowanym do hodowców drobiu:
„Są to choroby przebiegające gwałtownie, charakteryzujące się wysoką śmiertelnością oraz koniecznością likwidacji stad”.
Dlatego hodowcy powinni natychmiast wzmocnić bioasekurację, ponieważ choćby niewielkie zaniedbania zwiększają ryzyko zakażenia. Jednocześnie służby zwracają uwagę na częsty problem:
„Szczególnie należy podkreślić niebezpieczeństwo jakie niesie ze sobą zakup drobiu z niesprawdzonych źródeł”.
W praktyce oznacza to konieczność unikania zakupów przez Internet lub od przypadkowych sprzedawców, ponieważ to jeden z głównych kanałów rozprzestrzeniania choroby.
Jak ograniczyć ryzyko zakażenia?
Aby uniknąć zakażenia rzekomym pomorem drobiu 2026, hodowcy powinni ograniczyć kontakt drobiu z dzikim ptactwem, ponieważ to jeden z głównych wektorów wirusa. Należy także zabezpieczyć kurniki i wybiegi, a dodatkowo stosować dezynfekcję obuwia, sprzętu i rąk. Każdy zakup nowych ptaków warto skonsultować z inspekcją weterynaryjną, ponieważ pozwala to uniknąć ryzyka. W przypadku objawów, takich jak nagłe padnięcia czy spadek nieśności, konieczny jest szybki kontakt z lekarzem weterynarii, gdyż czas reakcji ma najważniejsze znaczenie.
Rzekomy pomór drobiu 2026 zagrożeniem
Rzekomy pomór drobiu 2026 pozostaje jednym z największych zagrożeń dla hodowców, ponieważ prowadzi do likwidacji stad i ogromnych strat finansowych. Podsumowując, skala zakażeń rośnie, dlatego tylko ścisłe przestrzeganie zasad bioasekuracji może ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie wirusa.
To nie pierwsze ogniska tej choroby. Zobacz, jak wyglądała wcześniejsza skala strat – ponad 2,7 mln sztuk drobiu do likwidacji: Nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu. Ponad 2,7 mln sztuk do likwidacji
Źródło: www.wetgiw.gov.pl; Lubuska Izba Rolnicza

3 godzin temu
















