Rzekomy pomór drobiu wraca z impetem. Nowe ogniska w całej Polsce

2 godzin temu

Sytuacja epizootyczna w polskim drobiarstwie ponownie budzi niepokój. Najnowszy komunikat Głównego Lekarza Weterynarii z 25 marca 2026 r. potwierdza wyraźne rozszerzanie się ognisk rzekomego pomoru drobiu (ND). Choroba nie ogranicza się już wyłącznie do dużych ferm – coraz częściej pojawia się także w przydomowych hodowlach i wśród ptaków dzikich.

Rzekomy pomór drobiu wraca z impetem. Nowe ogniska w całej Polsce

Skala zjawiska pokazuje, iż wirus pozostaje aktywny, a jego kontrola wymaga nie tylko działań służb weterynaryjnych, ale również większej dyscypliny bioasekuracyjnej w gospodarstwach.

Nowe ogniska u drobiu – kolejne regiony na mapie zagrożenia

Od połowy lutego do połowy marca potwierdzono 5 nowych ognisk ND w stadach produkcyjnych. Wszystkie dotyczyły kur rzeźnych, co wskazuje na realne zagrożenie dla sektora towarowego.

Choroba pojawiła się w województwach:

  • łódzkim (powiat łowicki),
  • wielkopolskim (powiat pleszewski),
  • mazowieckim (Płock),
  • lubuskim (powiat nowosolski),
  • zachodniopomorskim (powiat kamieński).

Rozproszenie ognisk w różnych częściach kraju sugeruje, iż wirus nie ma jednego źródła, a jego transmisja może odbywać się wielotorowo – zarówno poprzez transport, jak i kontakt pośredni.

Ogniska w małych hodowlach i przydomowych stadach

Jeszcze bardziej niepokojąca jest sytuacja wśród ptaków utrzymywanych w niewoli. W tym segmencie odnotowano aż 11 ognisk, obejmujących różne gatunki – od kur niosek po kaczki, gęsi, a choćby ptaki ozdobne i gołębie pocztowe.

Najwięcej przypadków pojawiło się w:

  • województwach zachodniopomorskim i wielkopolskim,
  • łódzkim i pomorskim,
  • a także w lubuskim.

To wyraźny sygnał, iż choroba łatwo przenika do mniejszych stad, gdzie bioasekuracja często jest ograniczona lub trudniejsza do utrzymania.

Ptaki dzikie – cichy wektor zagrożenia

Po raz pierwszy w tym roku potwierdzono również ogniska ND u ptaków dzikich – w sumie trzy przypadki.

Zakażenia wykryto u:

  • gołębia miejskiego i myszołowa w woj. lubuskim,
  • sierpówki w woj. lubelskim.

To szczególnie istotna informacja dla hodowców, ponieważ obecność wirusa w środowisku naturalnym znacząco utrudnia jego kontrolę. Ptaki dzikie mogą działać jako rezerwuar choroby i źródło wtórnych zakażeń.

Dlaczego ND jest tak groźny dla produkcji drobiarskiej?

Rzekomy pomór drobiu to jedna z najbardziej zakaźnych chorób wirusowych drobiu. W stadach produkcyjnych może powodować:

  • wysoką śmiertelność,
  • gwałtowne spadki produkcji,
  • konieczność likwidacji stad,
  • poważne straty ekonomiczne.

Dodatkowo każde ognisko wiąże się z wprowadzaniem stref zapowietrzonych i zagrożonych, co wpływa na handel i przemieszczanie drobiu.

Bioasekuracja znów na pierwszej linii

Aktualna sytuacja jasno pokazuje, iż kluczowym narzędziem walki z ND pozostaje profilaktyka. W praktyce oznacza to przede wszystkim:

  • ograniczenie kontaktu drobiu z ptakami dzikimi,
  • kontrolę osób i sprzętu wchodzących do gospodarstwa,
  • dezynfekcję oraz stosowanie odzieży ochronnej,
  • zgłaszanie podejrzeń choroby do służb weterynaryjnych.

Szczególną uwagę powinny zwrócić małe gospodarstwa i hodowcy przyzagrodowi, gdzie ryzyko „cichego” rozprzestrzeniania się wirusa jest największe.

Nowe zasady bioasekuracji już obowiązują. Kto nie nadąży, wypadnie z rynku

Sytuacja rozwojowa – potrzebna czujność

Rozkład ognisk w różnych regionach oraz obecność wirusa w populacji dzikich ptaków wskazują, iż sytuacja pozostaje dynamiczna. Choć liczba ognisk nie pozostało alarmująca w skali kraju, trend ich pojawiania się wymaga wzmożonej czujności.

Najbliższe tygodnie będą najważniejsze – zarówno dla służb weterynaryjnych, jak i dla samych producentów drobiu. W takich warunkach każdy błąd w bioasekuracji może kosztować bardzo dużo.

Idź do oryginalnego materiału