Rzepak może nie wykorzystać podanego azotu. Sam termin nawożenia to nie wszystko

2 godzin temu
Zdjęcie: Rzepak może nie wykorzystać podanego azotu. Sam termin nawożenia to nie wszystko


O skuteczności nawożenia rzepaku ozimego decyduje nie tylko ilość zastosowanego azotu, ale przede wszystkim moment, w którym składnik staje się dostępny dla roślin. Duże znaczenie mają opady, forma nawozu oraz kondycja plantacji po zimie. W określonych warunkach rozwiązaniem może być także późnojesienna aplikacja mocznika z inhibitorem ureazy, pozwalająca wcześniej przygotować glebę do wiosennego pobierania azotu.

Rzepak ma ogromne potrzeby pokarmowe. Ile azotu pobiera?

Rzepak ozimy należy do roślin o wysokich wymaganiach pokarmowych, szczególnie względem azotu. Przy plonie nasion wynoszącym 4,5 t/ha pobiera około 250-270 kg N/ha, a maksymalne pobranie, przypadające zwykle na koniec kwitnienia, może być jeszcze o 15-20% większe.

Mniejsza część całkowitego pobrania przypada na jesień - średnio jest to około 80 kg N/ha, choć w przypadku silnie rozwiniętych, wybujałych plantacji zapotrzebowanie może przekraczać 100 kg N/ha. Nie oznacza to jednak, iż najważniejsza jest sama wielkość dawki nawozu - równie istotne pozostaje odpowiednie rozłożenie dostępności azotu w czasie, ponieważ rośliny potrzebują go w różnych ilościach na poszczególnych etapach rozwoju.

O przyszłym plonie rzepaku decyduje również jesień

Prawidłowe odżywienie rzepaku azotem w okresie jesiennym pozwala roślinom zbudować odpowiednio rozwiniętą rozetę liściową, która ma duże znaczenie dla przezimowania i późniejszej regeneracji. Przyjmuje się, iż dobrze przygotowany do zimy rzepak powinien mieć 10-12 w pełni rozwiniętych liści, grubą szyjkę korzeniową oraz głęboko sięgający palowy system korzeniowy - taka budowa sprzyja utrzymaniu wysokiego potencjału plonotwórczego i zwiększa odporność roślin na wymarzanie.

Co istotne, już jesienią rozpoczynają się procesy mające bezpośredni wpływ na przyszłe plonowanie. Od fazy 5-6 liścia tworzą się zawiązki rozgałęzień, natomiast od fazy 6-8 liścia rozpoczyna się zawiązywanie kwiatostanów, dlatego niedostateczne odżywienie roślin w tym okresie może więc ograniczać ich możliwości rozwojowe jeszcze przed nadejściem zimy.

Niedobór azotu jesienią. Kiedy potrzebne jest nawożenie korekcyjne?

Klasyczne niedobory azotu w rzepaku ozimym w okresie jesiennym. Fot. W. Szczepaniak

Stan plantacji powinien być systematycznie kontrolowany przez cały okres jesiennej wegetacji, a szczególnej uwagi wymagają rośliny rozwijające się słabiej lub wykazujące objawy niedoboru składników pokarmowych.

Jeżeli pojawiają się oznaki niedożywienia azotem, wskazane jest zastosowanie nawozów gwałtownie działających, zawierających część azotu w formie azotanowej (N-NO₃â�»). Innym rozwiązaniem może być dolistne dokarmianie roślin, przykładowo mocznikiem bez inhibitora ureazy.

Inaczej wygląda sytuacja na plantacjach, które przez cały czas są w dobrej kondycji, ale istnieje ryzyko niedoboru azotu w dalszej części jesiennej wegetacji. W takich warunkach można rozważyć doglebowe zastosowanie mocznika z inhibitorem ureazy. Rozwiązanie to ma zapewnić stopniową podaż azotu w glebie, bez nadmiernego pobudzania roślin do wzrostu.

Trzeba przy tym pamiętać, iż przepisy nie dopuszczają doglebowego stosowania mocznika w czystej postaci bez wymaganych rozwiązań ograniczających emisję amoniaku.

Jesienne nawożenie azotem. Terminy wyznaczają przepisy

Należy mieć na uwadze, iż jesienna aplikacja azotu może być przeprowadzona tylko w dopuszczalnych terminach prawnych - w zależności od lokalizacji do 15, 20 lub 25 października.

W tym miejscu należy podkreślić, iż zgodnie z obowiązującym prawem nawozy azotowe można stosować w terminie późniejszym, jeżeli wcześniejsze nawożenie nie było możliwe ze względu na niekorzystne warunki pogodowe. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy gleba jest nadmiernie uwilgotniona. Trzeba jednak pamiętać, iż nawożenie nie może być wykonane później niż 30 listopada.

Wobec tego należy do tego czasu zadbać o odpowiednią podaż tego składnika dla roślin. W praktyce bardzo często objawy niedoboru azotu nasilają się w drugiej części jesiennej wegetacji.

Ile azotu podać rzepakowi wiosną? Najpierw trzeba ocenić plantację

Planowanie wiosennego nawożenia powinno rozpocząć się od oszacowania spodziewanego plonu - nie jest to łatwe, ponieważ potencjał plonotwórczy zależy od wielu czynników. Znaczenie mają zarówno rozwój i odżywienie roślin jesienią, jak i ich kondycja po zimie. Do tego dochodzą jakość gleby oraz warunki pogodowe, które w polskim klimacie potrafią znacząco różnić się pomiędzy sezonami.

Szczególnie istotna jest ocena uszkodzeń pozimowych - jeżeli część roślin wypadła, należy sprawdzić pozostałą obsadę i określić, ile roślin ma szansę na regenerację. choćby znaczna utrata rozety liściowej nie musi oznaczać dużego spadku potencjału plonowania - o ile rzepak był dobrze rozwinięty i odżywiony jesienią, przez cały czas może wydać wysoki plon. Warunkiem jest jednak zachowanie sprawnego systemu korzeniowego i nieuszkodzonych stożków wzrostu. Dopiero po uwzględnieniu tych czynników można adekwatnie określić potrzeby nawozowe plantacji.

Jesienią system korzeniowy rzepaku może sięgać ponad 1 metr w głąb gleby. Fot. W. Szczepaniak

Rzepak musi pobrać większość azotu jeszcze przed kwitnieniem

Niezależnie od rozwoju i odżywienia roślin w okresie jesiennym oraz ich stanu po zimie wiosenne nawożenie rzepaku należy zaplanować tak, aby w momencie ruszenia wegetacji rośliny mogły efektywnie pobierać azot z gleby i przetwarzać go w biomasę, przede wszystkim w rozetę liściową. Tylko rośliny z prawidłowo rozwiniętą rozetą są w stanie zakumulować odpowiednią ilość składników pokarmowych.

Potwierdza to analiza dynamiki akumulacji i struktury rozdziału azotu między nadziemne organy rzepaku ozimego w okresie wiosennym na bardzo wysoko plonujących plantacjach. Uzyskane wyniki jednoznacznie wskazują na fakt, iż składnik ten powinien być akumulowany w dużych ilościach od samego początku wznowienia wiosennej wegetacji.

Warto podkreślić, iż maksymalna akumulacja tego składnika w liściach w omawianych badaniach kształtowała się na poziomie powyżej 230 kg N/ha. Gwarantowało to odpowiednie zabezpieczenie azotu dla tworzących się organów plonotwórczych.

Struktura rozdziału azotu między nadziemnie organy rzepaku ozimego w okresie wiosennej wegetacji

Legenda: L - liście; PG - pędy główne; PB - pędy boczne; ŁPG - łuszczyny pędów głównych; ŁPB - łuszczyny pędów bocznych; NPG - nasiona pędów głównych; NPB - nasiona pędów bocznych.

Dwie dawki azotu pod rzepak. Dlaczego nie warto zbyt długo czekać?

W tradycyjnym systemie wiosennego nawożenia rzepaku azot podaje się najczęściej w dwóch dawkach, rozdzielonych stosunkowo krótkim odstępem czasu. Pierwszą dawkę należy zastosować na tyle wcześnie, aby nawóz zdążył się rozpuścić, a zawarty w nim azot przynajmniej częściowo przemieścił się w głąb gleby przed wznowieniem wegetacji. Druga dawka również powinna być podana odpowiednio wcześnie. Przy założeniu wystąpienia znaczących opadów po nawożeniu jej graniczny termin przypada najpóźniej cztery tygodnie przed kwitnieniem.

W praktyce wcześniejsze zastosowanie drugiej dawki pozwala ograniczyć ryzyko związane z niedoborem opadów. o ile pierwsze nawożenie można przeprowadzić dopiero na początku marca, druga dawka powinna zostać podana najpóźniej do połowy miesiąca, a przy sprzyjających warunkach jeszcze wcześniej.

Zbyt późna dostępność azotu prowadzi do niedożywienia roślin w początkowej fazie wiosennego rozwoju, co może ograniczać tworzenie organów plonotwórczych. Z kolei nadmierna dostępność azotu w późniejszym okresie wzrostu może obniżać plon i jego jakość, a także utrudniać zbiór.

Nawóz rozsiany na mokrą glebę nie zawsze zadziała. Potrzebne są opady

Dostępność azotu z zastosowanych nawozów zależy między innymi od ilości i rozkładu opadów po nawożeniu. Samo zastosowanie nawozu na mokrą glebę, bez wystąpienia kolejnych opadów, może co najwyżej przyspieszyć jego rozpuszczenie. Nie oznacza to jednak, iż azot przemieści się na większą głębokość. Jest to natomiast warunek konieczny do jego efektywnego pobierania przez rośliny.

Przyjmuje się, iż wysoką efektywność nawożenia (pobieranie azotu) uzyskuje się w sytuacji, gdy wprowadzone do gleby formy azotu w nawozach są dostarczane roślinom przez większą liczbę korzeni. Stąd też wskazane jest, aby po rozpuszczeniu nawozów w miarę gwałtownie zostały one wmyte w głąb gleby, co najmniej na kilkanaście, a najlepiej na kilkadziesiąt centymetrów.

Ma to również znaczenie w przypadku deficytu opadów w późniejszych tygodniach wegetacji. Rośliny mogą wówczas pobierać azot wraz z wodą przez dłuższy czas, ponieważ gleba przesusza się stopniowo - od góry do dołu. Z jednej strony zwiększa to efektywność nawożenia, a z drugiej może w pewnym stopniu uratować plon lub jego jakość.

Forma azotu ma znaczenie. Nie każda przemieszcza się tak samo

Przemieszczanie form azotu w głąb gleby z jednej strony - jak już wspomniano - zależy od ilości i rozkładu opadów, a z drugiej od ich ruchliwości w glebie. Przyjmuje się, iż większą ruchliwością w glebie odznacza się azot azotanowy (N-NO3-) oraz azot amidowy (N-NH2), które nie są wiązane przez fazę stałą gleby, a mniejszą azot amonowy (N-NH4+).

Należy mieć na uwadze, iż azot amidowy, który między innymi znajduje się w moczniku, stosunkowo gwałtownie przekształca się do formy amonowej azotu, a jej ruchliwość zależy zarówno od kategorii agronomicznej gleby (jej składu granulometrycznego), jak i od zawartości w niej próchnicy. Obowiązuje zasada, iż im gleby cięższe o większej zawartości próchnicy, tym mobilność składników spada.

Związane jest to z jednej strony z przenikaniem wody w głąb gleby oraz z jej pojemnością wodną, a z drugiej z pojemnością kationową, która zwiększa się wraz ze wzrostem zawartości minerałów ilastych i próchnicy w glebie.

Przyjmuje się, iż - zależnie od kategorii agronomicznej gleby w warunkach jej naturalnej wilgotności - do przemieszczenia formy azotanowej na głębokość 1 cm potrzeba zwykle od 3 do 5 mm opadu/m². Do przemieszczenia mniej ruchliwej formy amonowej potrzeba natomiast nieco większej ilości wody. Wartość ta rośnie wraz ze wzrostem ciężkości gleby i zawartości w niej próchnicy.

Ruchliwość azotu w glebie zależy między innymi od jej kategorii agronomicznej. Fot. M. Piśny

Kiedy jedna dawka azotu może być lepsza niż dwie?

W pewnych określonych warunkach można pozostać choćby przy jednej dawce azotu. Ma to zwłaszcza miejsce w sytuacji, gdy oczekiwany plon nie jest duży, np. na słabszych stanowiskach czy w przypadku dużych ubytków obsady po zimie, tak jak w tym sezonie. Jest to również możliwe, gdy w glebie występuje duża podaż azotu mineralnego, a przez to wielkość dawki również nie jest duża.

Poza tym, w przypadku gdy znacznie przedłuża się zima lub przewidywany jest brak opadów w dłuższym okresie, zastosowanie azotu jednorazowo - choćby w dużych ilościach - jest zdecydowanie mniejszym złem niż podział dawki i zastosowanie jej zbyt późno lub w warunkach, gdy składnik ten nie może zadziałać.

Saletra, RSM czy mocznik z inhibitorem? Dobór nawozu wpływa na termin aplikacji

W efektywnym nawożeniu rzepaku azotem w okresie wiosennym (jak już wspomniano) bardzo istotny jest odpowiedni dobór nawozów azotowych (form azotu). Ma on wpływ również na termin ich aplikacji. Forma azotu odgrywa dużą rolę zarówno w przypadku pierwszej, jak i drugiej dawki.

Wskazane jest, aby przed ruszeniem wiosennej wegetacji przynajmniej część składnika zastosować w formie saletrzanej (NO3-) - przykładowo w postaci RSM czy saletry amonowej. Zastosowanie tej formy umożliwia roślinom szybką regenerację uszkodzeń po zimie i odbudowę rozety liściowej. Pozwala również na odpowiednie nagromadzenie składnika, o czym była mowa w pierwszej części opracowania.

Jednocześnie należy mieć na uwadze, iż im później przeprowadzimy nawożenie rzepaku, np. na skutek przedłużającej się zimy czy braku możliwości wjazdu w pole, tym większy powinien być udział tej formy azotu. Również w przypadku drugiej dawki, im później zostanie ona zastosowana, tym większe znaczenie powinny mieć nawozy o dużym udziale azotu azotanowego (N-NO3-).

Zatem zastosowanie RSM, czyli mieszaniny mocznika i saletry amonowej, w drugiej dawce wymaga przyspieszenia jej aplikacji. Natomiast ze względu na specyfikę działania problematyczne jest stosowanie mocznika. Od kilku lat, zgodnie z przepisami, nie wolno bowiem stosować tego nawozu doglebowo w czystej postaci.

Dlatego jeżeli decydujemy się na stosowanie mocznika z inhibitorem ureazy w uprawie rzepaku, najpóźniej powinien on być zastosowany w terminie pierwszej dawki. W takim przypadku całość azotu stosujemy jednorazowo. jeżeli warunki na to pozwalają, aplikację warto przeprowadzić wcześniej.

Przy czym terminy prawne w przypadku ciepłej zimy pozwalają najwcześniej na stosowanie nawozów azotowych od początku lutego. W sytuacji mniej korzystnych warunków pogodowych jest to możliwe od początku marca. W obu przypadkach zastosowanie mocznika z inhibitorem ureazy często jest już zabiegiem spóźnionym, szczególnie w warunkach chłodnej i suchej wiosny.

Dobór nawozu i termin aplikacji mają wpływ na wykorzystanie azotu przez rzepak. Fot. M. Piśny

Dlaczego azot z mocznika nie jest od razu dostępny dla rzepaku?

Forma amidowa azotu (NH2) nie jest pobierana przez rośliny z gleby. Aby mogła być dostępna dla roślin, musi ulec w glebie hydrolizie, którą przedstawia schemat 1.

Jak wynika z przedstawionego schematu, aby azot z mocznika mógł być dostępny dla roślin, nawóz ten musi nie tylko rozpuścić się w wodzie. W glebie konieczna jest równie obecność aktywnego enzymu (ureazy) odpowiedzialnego za przekształcenie mocznika w węglan amonu. Po jego rozpadzie rośliny pobierają z roztworu glebowego jon amonowy, który po utlenieniu może zostać przekształcony w jon azotanowy.

Zatem tempo udostępniania azotu z mocznika roślinom zależy zarówno od wilgotności gleby, jak i aktywności ureazy. Ta z kolei uzależniona jest przede wszystkim od temperatury gleby. Przy stosowaniu mocznika z inhibitorem ureazy do podanego czasu hydrolizy należy dodać średnio około 10-14 dni. Wynika to z zasady, iż im niższa jest temperatura gleby, tym dłużej działa inhibitor, który ogranicza aktywność ureazy:

Temperatura gleby (°C) Hydroliza mocznika (dni)
2 4
10 2
20 1

Natomiast przekształcenie uwolnionego do gleby azotu amonowego w azotanowy wymaga wyższych temperatur i trwa znacznie dłużej:

Temperatura gleby (°C) Utlenianie NH4+ do NO3− (tygodnie)
5 (7) 6
8 4
10 2
20 1

Mocznik z inhibitorem ureazy późną jesienią. Kiedy warto rozważyć takie nawożenie?

Wiosenne stosowanie mocznika z inhibitorem ureazy w rzepaku wiąże się z ryzykiem opóźnionej dostępności azotu, zwłaszcza podczas chłodnej i suchej pogody. Nie oznacza to jednak, iż nawóz ten nie znajduje zastosowania w uprawie rzepaku ozimego - w określonych warunkach korzystnym rozwiązaniem może być jego późnojesienna aplikacja z przeznaczeniem na wiosenne odżywienie roślin.

Wyniki badań opisanych w opracowaniu wskazują, iż taki sposób nawożenia może zwiększać podaż azotu w glebie przed rozpoczęciem wiosennej wegetacji. Jest to szczególnie istotne, gdy warunki pogodowe utrudniają terminowe wykonanie pierwszego nawożenia lub możliwość zastosowania nawozów ograniczają przepisy.

Mechanizm działania tego rozwiązania wynika z przemian azotu zachodzących w glebie - podczas ciepłej jesieni może dojść do hydrolizy mocznika, natomiast wraz ze spadkiem temperatury ograniczeniu ulega tempo nitryfikacji, czyli przekształcania azotu amonowego w azotanowy. Ma to znaczenie, ponieważ forma azotanowa jest bardziej podatna na wymywanie, a jej nadmierna dostępność jesienią może również niekorzystnie wpływać na przygotowanie rzepaku do zimy.

Późnojesienne nawożenie mocznikiem z inhibitorem ureazy nie oznacza jednak, iż można opóźnić pierwszą dawkę azotu wiosną. Rzepak rozpoczynający regenerację po zimie potrzebuje odpowiedniej dostępności azotu azotanowego, a jesienna aplikacja mocznika z inhibitorem nie gwarantuje wystarczającej ilości tej formy na początku wegetacji.

Z tego względu pierwsze wiosenne nawożenie powinno zostać wykonane w możliwie najwcześniejszym dopuszczalnym terminie, z wykorzystaniem nawozów zawierających azot azotanowy. Jest to szczególnie ważne na plantacjach, które po zimie wymagają intensywnej odbudowy rozety liściowej.

Decydując się na późnojesienne zastosowanie mocznika z inhibitorem ureazy, należy zwrócić uwagę na dwa aspekty. Pierwszym jest możliwie późny, ale zgodny z przepisami termin aplikacji, drugim pozostaje ilość zastosowanego nawozu.

W przedstawionym podejściu zaleca się pokrycie w ten sposób jedynie części potrzeb nawozowych rzepaku, przykładowo poprzez zastosowanie 150-200 kg mocznika z inhibitorem ureazy na hektar. Nie należy mylić tej ilości z dawką czystego azotu. Zastosowanie późną jesienią całej planowanej dawki azotu może być ryzykowne, zwłaszcza jeżeli po zimie rośliny będą wymagały znacznej regeneracji. W takiej sytuacji niezbędne jest zapewnienie im odpowiednio szybkiego dostępu do formy azotanowej.

Na platformie Rapool Xperience testowane są różne warianty nawożenia rzepaku ozimego. Fot. M. Piśny

Dwa sezony badań w Wielkopolsce. Jak późnojesienny azot wpłynął na plon rzepaku?

W tabeli 3 przedstawiono wyniki badań z dwóch ostatnich sezonów wegetacyjnych, które odznaczały się zmiennymi warunkami pogodowymi. w okresie 2024/2025 na terenie południowej Wielkopolski, gdzie założono doświadczenie, zima była stosunkowo łagodna, a początek wiosny suchy, natomiast w okresie 2025/2026 rośliny doświadczyły stresu zarówno w okresie zimowym, jak i wczesnowiosennym, co przełożyło się na dużą redukcję rozety liściowej oraz spowolnioną regenerację roślin po zimie.

Wpływ podziału dawki azotu na plon nasion rzepaku ozimego

Dawka azotu (kg N/ha) Plon nasion (t/ha) Mocznik Saletra amonowa 2025 2026 Średnia
0 150 5,545 4,365 4,955
69 81 5,539 4,430 4,985
92 58 5,645 4,338 4,992
150 0 5,811 4,319 5,065

*mocznik aplikowano późną jesienią, natomiast saletrę amonową wczesną wiosną;
źródło: Rapool Polska, Witold Szczepaniak

Analiza uzyskanych wyników jednoznacznie wskazuje, iż późnojesienna aplikacja azotu nie przyczyniła się do spadku plonu, a w pierwszym roku badań zapewniła większą jego stabilność, co przełożyło się na średnie wyniki z dwóch lat badań.

Bluza rozpinana „Nie dam się zaorać”

Zobacz w sklepie

Koszulka „Nie dam się zaorać”

Zobacz w sklepie

Deszczomierz Premium

Zobacz w sklepie

Deszczomierz Standard

Zobacz w sklepie
Idź do oryginalnego materiału