Rzepak ozimy zostanie bez skutecznej ochrony? Rolnikom kończą się możliwości

1 godzina temu

Ochrona rzepaku ozimego przed szkodnikami staje się coraz trudniejsza. Rolnicy obserwują rosnącą presję agrofagów, podczas gdy liczba dostępnych substancji czynnych systematycznie maleje. Szczególnie trudna sytuacja występuje jesienią, kiedy młode rośliny są narażone na uszkodzenia powodowane między innymi przez pchełki, śmietkę kapuścianą, gnatarza rzepakowca czy chowacza galasówka.

Rzepak ozimy zostanie bez skutecznej ochrony? Rolnikom kończą się możliwości

Problem został podniesiony przez samorząd rolniczy. Z odpowiedzi Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin oraz firmy FMC wynika jednak, iż szybkiego powrotu do dawnych metod ochrony nie będzie. Szansą mogą być natomiast nowe substancje oraz rozszerzenie rejestracji produktów, które są już stosowane w innych uprawach.

Coraz mniej substancji do ochrony rzepaku

Wycofywanie kolejnych substancji czynnych z rynku Unii Europejskiej sprawia, iż ochrona rzepaku coraz częściej opiera się na ograniczonej liczbie rozwiązań. Rolnik ma mniejsze możliwości rotacji preparatów, a wielokrotne stosowanie środków o podobnym mechanizmie działania zwiększa ryzyko powstawania odporności szkodników.

Problem jest szczególnie widoczny w ochronie jesiennej. Młode rośliny rzepaku mają niewielką zdolność regeneracji, dlatego silny atak szkodników może doprowadzić do przerzedzenia plantacji, osłabienia roślin przed zimą, a w skrajnych przypadkach choćby do konieczności likwidacji uprawy.

Skuteczność zabiegów nalistnych zależy przy tym od wielu czynników: terminu wykonania oprysku, temperatury, opadów, aktywności szkodnika i fazy rozwojowej rzepaku. Zabieg wykonany zbyt późno może ograniczyć liczbę owadów dorosłych, ale nie cofnie już szkód wyrządzonych przez larwy rozwijające się wewnątrz roślin.

Zaprawa chroni roślinę od początku wegetacji

Jednym z najbardziej precyzyjnych sposobów zabezpieczania młodego rzepaku pozostaje zaprawianie nasion. Substancja ochronna trafia bezpośrednio w miejsce, w którym rozwija się roślina, dzięki czemu może ograniczać presję szkodników już od momentu kiełkowania.

Taka technologia zmniejsza również potrzebę wykonywania wczesnych zabiegów nalistnych na całej powierzchni pola. Nie oznacza to jednak całkowitej rezygnacji z oprysków. Przy dużej presji agrofagów zaprawa może być jedynie pierwszym elementem programu ochrony, który musi zostać uzupełniony monitoringiem plantacji i zabiegami interwencyjnymi.

Rolnicy wskazują jednak, iż obecnie dostępne zaprawy nie zawsze zapewniają wystarczającą ochronę przed całym kompleksem jesiennych szkodników.

Powrotu neonikotynoidów praktycznie nie będzie

Jednym z postulatów pojawiających się w dyskusji jest czasowe dopuszczenie zapraw zawierających wycofane neonikotynoidy. Substancje z tej grupy były przez lata wykorzystywane do ochrony młodych roślin przed szkodnikami, jednak ich stosowanie na otwartych polach zostało w Unii Europejskiej zasadniczo zakazane ze względu na zagrożenie dla pszczół i innych owadów zapylających.

Możliwość wprowadzania krajowych odstępstw została dodatkowo ograniczona przez wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 stycznia 2023 r. w sprawie C-162/21. Trybunał uznał, iż państwa członkowskie nie mogą na podstawie zezwoleń nadzwyczajnych dopuszczać do obrotu i stosowania nasion zaprawionych środkami zawierającymi substancje, których użycie zostało wyraźnie zakazane przez Komisję Europejską.

W praktyce oznacza to, iż krajowe zezwolenie awaryjne nie może być prostym sposobem na przywrócenie zapraw neonikotynoidowych do stosowania w rzepaku. Ewentualna zmiana wymagałaby decyzji na poziomie unijnym, opartej na ponownej ocenie substancji i ryzyka środowiskowego.

Dlatego powrót do tej technologii przed najbliższymi siewami rzepaku jest bardzo mało prawdopodobny.

Coragen w rzepaku? Na razie nie ma takiego zastosowania

Jednym z rozważanych kierunków jest wykorzystanie substancji z grupy diamidów antranilowych. Należy do nich chlorantraniliprol, zawarty w środku Coragen 200 SC.

Substancja działa kontaktowo i żołądkowo. Powoduje zahamowanie ruchu i żerowania owadów, a następnie ich zwalczenie. Zgodnie z klasyfikacją IRAC chlorantraniliprol należy do grupy 28 i ma odmienny mechanizm działania od wielu starszych insektycydów.

Aktualna polska etykieta Coragenu 200 SC, zmieniona decyzją Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 14 listopada 2025 r., obejmuje szereg zastosowań, ale nie przewiduje w tej chwili wykorzystania środka w rzepaku ozimym. Rolnik nie może więc zastosować preparatu w tej uprawie, dopóki odpowiednie zastosowanie nie zostanie oficjalnie wpisane do zezwolenia.

Rozszerzenie rejestracji wymaga przedstawienia wyników badań potwierdzających skuteczność, bezpieczeństwo dla rośliny, pozostałości substancji oraz wpływ stosowania preparatu na ludzi, zwierzęta i środowisko.

Cyjanotraniliprol może być nowym narzędziem

Równolegle prowadzone są prace nad wprowadzeniem rozwiązania opartego na cyjanotraniliprolu. Jest to również substancja z grupy diamidów, o szerokim spektrum działania wobec szkodników.

Według informacji przekazanych przez firmę FMC proces rejestracyjny produktu przeznaczonego do ochrony rzepaku znajduje się na zaawansowanym etapie. Producent zakłada, iż nowe rozwiązanie może zostać udostępnione rolnikom jesienią 2026 r.

Nie jest to jednak termin gwarantowany. Środek będzie można legalnie stosować dopiero po zakończeniu procedury rejestracyjnej, wydaniu odpowiedniej decyzji oraz opublikowaniu etykiety określającej zwalczane szkodniki, dawkę, termin zabiegu i zasady bezpiecznego stosowania.

Do czasu wydania takiej decyzji cyjanotraniliprol należy traktować jako rozwiązanie oczekiwane, a nie element już dostępnego programu ochrony.

Jeden nowy środek nie rozwiąże całego problemu

Pojawienie się nowej substancji może znacząco poprawić sytuację, ale nie odbuduje pełnego arsenału ochrony rzepaku. Presja szkodników zależy od regionu, przebiegu pogody, terminu siewu, sąsiedztwa innych plantacji oraz udziału rzepaku w płodozmianie.

Dlatego podstawą musi pozostać regularny monitoring. Przydatne są żółte naczynia, lustracje roślin oraz obserwacja liczby owadów i uszkodzeń. Zabieg insektycydowy powinien być wykonywany po przekroczeniu progu ekonomicznej szkodliwości, a nie wyłącznie na podstawie kalendarza.

Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin wskazuje, że integrowana ochrona powinna łączyć metody agrotechniczne, biologiczne, mechaniczne i chemiczne. Istotne są między innymi prawidłowy płodozmian, dobór kwalifikowanego materiału siewnego, monitoring szkodników i stosowanie selektywnych środków tylko wtedy, gdy jest to uzasadnione.

Duże znaczenie ma również rotacja substancji o różnych mechanizmach działania. Powtarzanie kolejnych zabiegów preparatami należącymi do tej samej grupy zwiększa ryzyko selekcji odpornych populacji szkodników.

Traktorem uciekał przed policją. Alkomat nie był w stanie zmierzyć wyniku

Najbliższa jesień może być trudnym testem

Sytuacja w ochronie rzepaku pokazuje rosnącą różnicę między tempem wycofywania starszych substancji a wprowadzaniem nowych rozwiązań. Rolnicy tracą kolejne narzędzia szybciej, niż pojawiają się ich skuteczne zamienniki.

Powrót zapraw neonikotynoidowych jest w tej chwili zablokowany przez prawo unijne. Coragen 200 SC nie ma jeszcze rejestracji w rzepaku, natomiast rozwiązanie zawierające cyjanotraniliprol pozostaje w procedurze rejestracyjnej.

Jeżeli nowy produkt otrzyma zezwolenie przed jesienią 2026 r., może stać się ważnym uzupełnieniem ochrony. Nie zastąpi jednak monitoringu, adekwatnej agrotechniki oraz dobrze zaplanowanej rotacji insektycydów. Bez tych elementów choćby kolejna substancja czynna gwałtownie może stracić skuteczność.

Idź do oryginalnego materiału