Sady w Polsce znów zagrożone. Teraz konieczna ochrona przed gradem

7 godzin temu

Sady w Polsce i plantacje krzewów owocowych znów znalazły się pod presją pogody. IMGW wydał alerty burzowe dla większości kraju. Konkretnie to prognozy mówią o gradzie, ulewach i wietrze do 80 km/h. Dla wielu sadowników to kolejny trudny moment po kwietniowych mrozach. Dlatego ci, którzy uratowali część owoców, powinni teraz zabezpieczyć plon przed kolejnymi stratami.

IMGW ostrzega przed burzami od Pomorza po południe kraju. W pasie zagrożenia znalazł się największy sad Europy, m.in. województwa mazowieckie, łódzkie, lubelskie, świętokrzyskie i małopolskie. Burzom mogą towarzyszyć opady do 20 mm, grad oraz silny wiatr. W praktyce oznacza to ryzyko uszkodzenia owoców, łamania gałęzi i lokalnych podtopień.

Burzowy pas nad Polską

Największe zagrożenie obejmuje pas od Pomorza po południe kraju. Alerty dotyczą m.in. województw kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, łódzkiego, lubelskiego, świętokrzyskiego i małopolskiego. Czyli tych, w których znajduje się polskie zagłębie sadownicze.

Jednocześnie burze mogą przechodzić od Przemyśla po Wrocław. IMGW ostrzega przed gwałtownymi zjawiskami towarzyszącymi burzom. Dlatego wielu sadowników już powinno zakładać siatki przeciwgradowe i sprawdzać mocowania konstrukcji. W tych gospodarstwach, w których są działka przeciwgradowe, kontrolujemy sprawność urządzeń.

W praktyce problemem nie jest tylko sam grad. Silny wiatr może łamać młode pędy i strącać uchronione po kwietniowych mrozach zawiązki owoców, czy choćby zrywać włókniny i folie. Co więcej, intensywny deszcz może utrudnić ochronę sadów i opóźnić kolejne zabiegi.

Sady w Polsce po przymrozkach

Tegoroczna wiosna mocno uderzyła w wiele polskich gospodarstw sadowniczych. W większości sadów i plantacji utracono znaczną ilość zawiązków owoców już podczas przymrozków. Poza tym nadmrożone pędy stanowią łatwą drogę infekcji dla wszelkich patogenów, w tym bakteryjnych. Dlatego obecne alerty budzą duży niepokój nie tylko pod kątem zniszczenia pozostałych zawiązków, ale także zwiększenia presji ze strony raka bakteryjnego drzew owocowych czy zarazy ogniowej.

W wielu rejonach kraju sadownicy próbują ratować to, co zostało po mroźnych nocach z końca kwietnia. Jednocześnie w tych coraz liczniejszych gospodarstwach, w których są konstrukcje, sadownicy powinni już rozciągać siatki przeciwgradowe nad kwaterami z jabłoniami, czereśniami i gruszami. Uruchomienia będą też wymagały działka przeciwgradowe.

Widać wyraźną presję i grozę. Sadownicy obawiają się, iż kolejny gwałtowny front pogodowy może przekreślić nie tylko kilka lat pracy. Ale przede wszystkim tegoroczną wiosenną batalię o ochronę plonu.

Grad może zniszczyć pozostałe owoce w kilka minut

Największe ryzyko dotyczy owoców, które przetrwały wcześniejsze spadki temperatury. Grad może uszkodzić owoce. W rezultacie uchroniona z wielkim trudem część plonu straci wartość handlową.

Problemem pozostają także pęknięcia i uszkodzenia mechaniczne kory i drewna.

Dlatego plantatorzy, którzy mają siatki przeciwgradowe, powinni sprawdzić ich napięcie i mocowanie. W praktyce to może zdecydować o stanie plonu po przejściu burzy.

Plantacje i sady w Polsce znów znalazły się pod presją pogody. Sadownicy i plantatorzy powinni zabezpieczać kwatery sadów oraz plantacji przed gradem i silnym wiatrem

fot. Anita Łukawska

Najważniejsze informacje

  1. IMGW wydał alerty dla 2/3 kraju.
  2. Burze przejdą przez całą Polskę.
  3. Możliwy grad i wiatr do 80 km/h.
  4. Opady deszczu mogą osiągnąć 20 mm.
  5. Zagrożone są sady i plantacje owoców.
  6. Sucha gleba nie przyjmie nagłej wody, stąd możliwe są gwałtowne spływy powierzchniowe.
  7. IMGW ostrzega także przed lokalnymi podtopieniami.

Nie tylko grad. IMGW ostrzega przed wichurą i podtopieniami

IMGW zwraca uwagę także na zagrożenie hydrologiczne. Sucha gleba może nie przyjąć gwałtownie dużej ilości wody. W rezultacie możliwy będzie gwałtowny spływ powierzchniowy. To z kolei może prowadzić do lokalnych podtopień i szybkiego wypełniania rowów oraz mniejszych cieków wodnych.

Największe ryzyko pojawi się tam, gdzie burze przejdą bardzo gwałtownie. Dlatego sadownicy powinni sprawdzić odpływy wody i drożność rowów przy kwaterach.

Zimni ogrodnicy i zimna Zośka — prognoza IMGW do 15 maja

Przed nami zimni ogrodnicy, niestety także dosłownie.

Pankracy — 12 maja, noc z 12 na 13 maja, Serwacy — 13 maja

IMGW prognozuje minimalną temperaturę w granicach od 2°C do 7°C. Podkreślmy, iż chodzi o odczyt na wysokości 2 m nad poziomem gruntu. Czyli przy gruncie będzie niższa. Na terenach podgórskich przy gruncie możliwe są spadki choćby do -3°C.

Jednocześnie pojawią się przelotne opady deszczu, głównie na północy i w centrum kraju.

Bonifacy — 14 maja

Na wschodzie i południu temperatura przy gruncie znów może spaść do -3°C. Natomiast w ciągu dnia termometry pokażą od 15°C do 19°C.

W wielu regionach przez cały czas możliwe będą opady deszczu.

15 maja

Na północy kraju IMGW przewiduje burze i porywisty wiatr. Temperatura wzrośnie miejscami do 21°C, jednak pogoda pozostanie niestabilna.

Sady w Polsce przed zimnymi ogrodnikami

Najbliższe dni mogą okazać się bardzo trudne, a choćby „dobijające” wiele gospodarstw. Sady w Polsce wchodzą właśnie w okres tzw. zimnych ogrodników i zimnej Zośki. To czas, który sadownicy od lat kojarzą z nagłymi spadkami temperatury i gwałtowną pogodą.

Dlatego wielu plantatorów nie zamierza ryzykować. jeżeli gospodarstwo ma siatki przeciwgradowe, warto je teraz rozciągnąć nad kwaterami. W praktyce kilka godzin pracy może ochronić owoce, które przetrwały wcześniejsze przymrozki. Lokalnie konieczna będzie także ochrona przed przymrozkami majowymi.

Źródło: IMGW

Idź do oryginalnego materiału