Seminarium ziemniaczane w Wielkopolsce. Strategie ochrony ziemniaka przed chorobami i szkodnikami

7 godzin temu

Profesjonalizacja uprawy ziemniaka

Uprawa ziemniaka wymaga profesjonalizmu oraz ciągłego rozwoju. Okazją do zgłębienia wiedzy jest seminarium ziemniaczane, które odbyło się w Bagatelce koło Wrześni w Wielkopolsce.

Zaraza ziemniaka i odporność patogenów

Grzyby chorobotwórcze, aby wniknąć do liścia, wymagają dużo siły. Ciśnienie dla większości z nich wynosi aż 8 atmosfer. Sprawca zarazy wypracował metodę wnikania strzępki pod kątem i dzięki temu wnika w tkanki roślin już przy ciśnieniu zaledwie 0,3 atmosfery. Tłumaczy to, dlaczego choroba ta rozwija się na plantacji błyskawicznie – powiedział dr Jerzy Osowski z IHAR, oddział w Boninie.

1 z 10
Fot. Tomasz Czubiński
DR JERZY OSOWSKI, IHAR o. Bonin. Fot. Tomasz Czubiński
Fot. Tomasz Czubiński
DR ANETA CHAŁAŃSKA, NEFScience. Fot. Tomasz Czubiński
Fot. Tomasz Czubiński
MARIAN KRAŚNER, Corteva Agriscience Poland. Doradca ds. Środków Ochrony Roślin. Fot. Tomasz Czubiński
Fot. Tomasz Czubiński
KRZYSZTOF SUŁKOWSKI, Agrosimex. Manager ds. uprawy ziemniaka. Fot. Tomasz Czubiński
Fot. Tomasz Czubiński
PRZEMYSŁAW KOSTRZEWSKI, BASF. Crop Maganer ds. upraw sadowniczych, warzywniczych i ziemniaków. Fot. Tomasz Czubiński

Jednak błyskawiczny rozwój zarazy na polu to jedno. Ekspert z Bonina omówił także zagadnienie odporności szczepów patogenu na różne substancje czynne. Przedstawił wyniki badań Fungicide Resistance Action Committee nad tym zagadnieniem.

– Jeszcze kilkanaście lat temu zalecano stosowanie dawek zmniejszonych fungicydów i ich pojedyncze aplikowanie. w tej chwili zostało to całkowicie odwrócone. Teraz każdy zabieg powinien być wykonywany mieszaniną substancji, a przy tym trzeba stosować duże ilości wody, aby np. substancje powierzchniowe dobrze pokryły roślinę – dodał dr Osowski.

Według zaleceń brytyjskich pierwszy zabieg na zarazę wykonuje się w fazie BBCH 15, kiedy rośliny są jeszcze małe. Z jednej strony zabezpieczy to liście, ale także doprowadzi do powierzchniowej dezynfekcji gleby, w której są zoospory sprawcy zarazy – mówił dr Osowski.

Rotacja substancji czynnych i walka ze stonką

Temat odporności patogenów poruszył także Marcin Kraśner z firmy Corteva. Fungicydy według niego powinny być stosowane nie tylko zapobiegawczo, ale także koniecznie trzeba zmieniać używane substancje czynne. Wspomniał także o problemie stonki ziemniaczanej.

– Do zwalczania szkodników mamy jeszcze mniej możliwości niż w ochronie przed grzybami. Dlatego dostępne insektycydy powinny być z jeszcze większą uwagą stosowane rotacyjnie, aby nie stymulować odporności owadów – mówił Marcin Kraśner.

Alternarioza – drugie najważniejsze zagrożenie

Przemysław Kostrzewski z BASF wspomniał nie tylko o konieczności zapobiegania zarazie, ale także o chorobie nr 2 w ziemniaku, czyli o alternariozie. – Choroba ta lubi zestresowane rośliny. Znosi bardzo dobrze przemienną pogodę, wytrzymuje okresy bez deszczu, a choćby znosi wyższe temperatury. Ponadto choroba ta w Polsce powodowana jest przez dwa różne patogeny o różnych wymaganiach. Przykładowo Alternaria alternata pojawia się wcześniej, a A.solani później. Dlatego w zabiegach fungicydowych powinniśmy dodawać środki na tych sprawców bardzo wcześnie – mówił.

Tomasz Czubiński

Idź do oryginalnego materiału