SNB i Riksbank bez zmian, Norges Bank podnosi stopy. Frank słabnie, korony zyskują

10 godzin temu

Szwajcarski Bank Narodowy i szwedzki Riksbank zgodnie z oczekiwaniami nie zmienili w czwartek stóp procentowych. Ich komunikaty różniły się jednak wyraźnie tonem. SNB mniej stanowczo niż wcześniej zapowiada interwencje walutowe, a Riksbank coraz mocniej sugeruje podwyżkę. Pół godziny później norweski Norges Bank podniósł stopy do 4,5 proc. Rynek walutowy od razu zareagował: frank osłabł, a korona szwedzka się umocniła.

Same decyzje nie zaskoczyły. Ważniejsze okazały się szczegóły komunikatów. To one zdecydowały o kierunku ruchów na parach USD/CHF i USD/SEK.

SNB zmienia jedno zdanie, rynek reaguje

Stopa SNB pozostaje na poziomie 0 proc. od czerwca 2025 r. To już piąte z rzędu posiedzenie bez zmiany. Najważniejsza zmiana dotyczy języka komunikatu. W czerwcu bank pisał o „zwiększonej gotowości do interwencji na rynku walutowym”, aby przeciwdziałać „szybkiej i nadmiernej aprecjacji franka”. W czwartkowym komunikacie SNB tego sformułowania już nie ma. Bank pisze tylko, iż jest gotów działać na rynku walutowym „w razie potrzeby”, aby zapewnić odpowiednie warunki monetarne.

Rynek odczytał to wprost: presja na umocnienie franka osłabła, a SNB nie musi już tak mocno pilnować kursu. Frank stracił po decyzji, co dobrze widać po wzroście pary USD/CHF. To kontynuacja wcześniejszego trendu. W ostatnich dniach frank był najsłabszy od 17 miesięcy wobec euro i najsłabszy od czerwca 2025 r. wobec dolara. Według kursów referencyjnych SNB w środę za euro płacono 0,9389 franka, a za dolara 0,8222 franka.

Przyczyna jest prosta: różnica stóp procentowych. SNB ma najniższą stopę referencyjną na świecie. W tym czasie Fed, EBC i Bank Japonii podnoszą stopy. Bloomberg ocenia, iż ta rozbieżność odwróciła napływ kapitału do franka jako bezpiecznej przystani, wywołany wojną na Bliskim Wschodzie. Jeszcze w pierwszej połowie roku SNB musiał kupować waluty obce, żeby hamować aprecjację franka. Kupił ich wtedy za 3,9 mld franków.

Wyższa inflacja, ale bez pośpiechu z podwyżką

SNB podniósł prognozę inflacji. Średnia inflacja ma wynieść 0,7 proc. w 2026 r. oraz 0,8 proc. w latach 2027 i 2028. W czerwcu prognoza zakładała ok. 0,6 proc. Bank tłumaczy korektę wyższymi cenami produktów naftowych, a w dłuższym okresie także osłabieniem franka, bo słabsza waluta podnosi ceny importu. Inflacja w sierpniu wyniosła 0,8 proc., najwięcej od prawie dwóch lat. W sierpniu po raz pierwszy od maja 2024 r. dodatnia była też inflacja cen towarów.

SNB przyznaje, iż średnioterminowa presja inflacyjna „wzrosła, choć tylko nieznacznie”. W czerwcu bank pisał, iż pozostaje „praktycznie bez zmian”. Prognoza wciąż mieści się jednak w przedziale 0-2 proc., który SNB uznaje za stabilność cen, i zakłada stopę 0 proc. przez cały okres prognozy. Nie jest to więc sygnał rychłej podwyżki. Większość ekonomistów nie spodziewa się zmiany stóp przed 2028 r., choć część prognostów, na przykład z Luzerner Kantonalbank i BAK Economics, uważa, iż pierwsza podwyżka może nastąpić już w grudniu lub marcu.

Swoją prognozę wzrostu gospodarczego SNB podniósł do 1,5-2 proc. w 2026 r. Na 2027 r. utrzymał ok. 1,5 proc. PKB Szwajcarii w drugim kwartale rósł wyjątkowo szybko, choć dużą część wzrostu dała branża chemiczno-farmaceutyczna. Bank zauważa też, iż słabszy frank wspiera gospodarkę opartą na eksporcie.

Riksbank czeka, ale szykuje grunt pod podwyżkę

Riksbank utrzymał stopę na poziomie 1,75 proc., najniższym w Unii Europejskiej. Według XTB, które powołuje się na Bloomberga, takiej decyzji spodziewało się wszystkich 18 ankietowanych ekonomistów. Ważniejszy był przekaz. Bank wskazał, iż stopy mogą wzrosnąć jeszcze w tym roku, jeżeli inflacja będzie stabilizować się w okolicach celu 2 proc., a gospodarka dalej się odbudowywać. Perspektywy inflacji i aktywności gospodarczej ocenia jako w dużej mierze niezmienione. Presja cenowa pozostaje jednak podwyższona.

W sierpniu Riksbank oceniał prawdopodobieństwo podwyżki o 25 pb w 2026 r. na ok. 50 proc. Obecny, bardziej jastrzębi ton wpisuje się w globalną falę zacieśniania polityki pieniężnej po ruchach EBC i Fed. Dane ze Szwecji pokazują mieszany obraz. Gospodarka wróciła do wzrostu w drugim kwartale, wspierana przez obniżki podatków na żywność i paliwa oraz wyższą konsumpcję. Inflacja CPIF wynosiła jednak w sierpniu tylko 0,7 proc. r/r, a rynek pracy pozostaje słaby. Korona szwedzka po decyzji się umocniła, a para USD/SEK spadła.

Norges Bank: podwyżka mimo podzielonego rynku

O godz. 10:00 swoją decyzję ogłosił Norges Bank. Tu napięcie było największe, bo ekonomiści byli podzieleni mniej więcej po połowie. Bank podniósł stopę z 4,25 do 4,50 proc..

„Inflacja od kilku lat przekracza cel. Podnosząc stopę, pomagamy ją obniżyć” – powiedziała prezes Ida Wolden Bache.

Dodała, iż stopy prawdopodobnie będą musiały pozostać wysokie przez pewien czas, a komitet jest gotów je dalej podnosić, jeżeli będzie to potrzebne.

Z opublikowanego podsumowania obrad wynika, iż decyzja nie była łatwa. Część członków komitetu wolałaby poczekać, bo inflacja bazowa CPI-ATE spadła do 3,0 proc. i była niższa od prognoz. Ostatecznie przeważyły argumenty jastrzębi: inflacja od lat jest powyżej celu, ceny energii rosną, a oczekiwania inflacyjne nie spadają. Wszyscy członkowie komitetu poparli podwyżkę. Nowa ścieżka stóp zakłada, iż stopa przez jakiś czas pozostanie przy obecnym poziomie, dłużej niż w czerwcowej prognozie, a potem nieco spadnie. Norges Bank zaznacza też, iż mocniejsza korona pomoże ograniczyć inflację importowaną. Kolejna decyzja zapadnie 5 listopada.

Idź do oryginalnego materiału