Soja dojrzewa, kombajny ruszają w pola. Jakich plonów mogą spodziewać się rolnicy?

2 godzin temu
Zdjęcie: Soja dojrzewa, kombajny ruszają w pola. Jakich plonów mogą spodziewać się rolnicy?


Opolscy naukowcy i rolnicy 17 lat temu, jako pierwsi w kraju, zaczęli prowadzić doświadczalne plantacje soi. Wyniki doświadczeń w jej uprawie na Opolszczyźnie co roku prezentowane są pod koniec lata na poletkach doświadczalnych rolników oraz na szesnastych już Dniach Soi na poletkach Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian w Głubczycach. W tym samym czasie rolnicy zaczęli zbierać wczesne odmiany soi.

DCIM\100MEDIA\DJI_0124.JPG


Nasiona soi i dobór odmiany. Plon to niejedyny parametr

Rafał Wistuba, rolnik z Białej:

– Ja u siebie w gospodarstwie soję uprawiam od pięciu lat, z mniejszymi bądź też większymi sukcesami. Zainteresowanie soją u nas na terenie z roku na rok rośnie. Rolnicy chcą ją uprawiać, chcą zastępować tą soją zwłaszcza rzepak, który ostatnimi laty jest bardzo trudny, bardzo kosztochłonny w uprawie, a soja jednak, póki co dużych kosztów nie generuje.

Pierwsze kombajny wjechały na plantacje soi. Jakie plony?

– Plony wynoszą od trzech do 3,5 tony z hektara – mówi pan Rafał. – Przynajmniej te pierwsze, które już były koszone. Wilgotności są całkiem ładne, bo mają około 11,5-12%, maksymalnie 13%. Myślę, iż zaczynamy sezon optymistycznie.

Zbiory soi – kiedy ziarna soi są gotowe do omłotu?

– Soja jest gotowa do zbioru, jeżeli wydaje taki charakterystyczny szelest, jeżeli trochę poruszamy i w łuszczynie roślinami. o ile w strąku słychać ten dźwięk, to można się do tej soi przymierzać. Punkty skupu preferują wilgotność w okolicach 12,5, maksymalnie 13%. Myślę, iż warto chwilę odczekać, bo potrącenia za procent wilgotności są jednak spore.

Jak ograniczyć straty ziarna soi podczas pracy kombajnu?

– Żeby ograniczyć straty, to przede wszystkim musimy bardzo dobrze ustawić kombajn. Trzeba pracować na niskich obrotach bębna, żeby ziarno się nie mieliło. Warto też przypilnować odpowiedniego ustawienia sit, żeby nasiona nie uciekały. Trzeba to korygować na bieżąco. Nie sugerowałbym się ustawieniami, które zaleca producent kombajnu, tylko regulowałbym to sobie sam, żeby jak najlepiej wykosić pole i uniknąć uszkodzenia ziaren, bo wśród rolników jest dosyć duży jest trend , żeby zostawić sobie swoje nasiona na siew na przyszły rok. No i trzeba to zrobić odpowiednio, żeby te ziarno miało odpowiednią zdolność kiełkowania w przyszłym roku, bo jeżeli ziarno będzie uszkodzone, o ile będzie miało jakieś mikropęknięcia, to to już może generować niższą zdolność kiełkowania.

Dni Soi w Głubczycach. Jak plonują poszczególne odmiany?

Wojciech Żłobicki, Stacja Doświadczalna Oceny Odmian w Głubczycach:

– Na polu mamy w doświadczeniach 79 odmian soi w trzech różnych grupach wczesności. Mamy grupę wczesną, średnio wczesną i średnio późną oraz grupę późną. o ile chodzi o dobór odmian, to każdy na pewno znajdzie sobie coś dla siebie, dla swojego gospodarstwa, bo w tych 79 odmianach mamy cały rynek, wszystkie dostępne odmiany. Możemy więc tutaj na własnej skórze się przekonać, jak te odmiany wyglądają w polu. My również zaczynamy zbiory grupy wczesnej.

Cena soi a opłacalność uprawy. O wyniku decyduje nie tylko plon
–
W głównej mierze o opłacalności decydują koszty, które my sami jako rolnicy sobie wygenerujemy. Czyli jeżeli zasiejemy plantację swoim materiałem, to wtedy koszty drastycznie spadają. No i później ochrona i nawożenie, jakie zastosujemy. To decyduje o opłacalności. Myślę, iż jeżeli soja będzie plonowała na poziomie około 3 ton, to już zostawia fajny wynik ekonomiczny. Plus jeszcze te dopłaty, które uzyskujemy. To również wpływa na ekonomiczność uprawy tej rośliny. No i dodatkowo soja jest jednak świetnym przedplonem. Zostawia bardzo fajną strukturę gleby. Pszenica po soi naprawdę pięknie sobie radzi. Myślę, iż mimo tego, iż soja może dać niższy zysk z hektara netto, ale jednak pszenica to wtedy nadrobi i odda plonem i zyskiem.

Jeżeli chodzi o plonowanie, to ciężko teraz na podstawie jej wyglądu coś stwierdzić, ale zapowiada się, iż też również plonowanie będzie większe niż w ubiegłym roku.

Uprawy soi w Polsce. Areał rośnie

dr Marcin Markowicz, Agrol Marejka w Baborowie:

– Areał opraw soi w Polsce w tym roku wyniósł ponad 104 tysiące hektarów. Jest to zdecydowanie rok historyczny, bo przekroczyliśmy tą magiczną liczbę 100 tysięcy, co wielu ekspertów w dziedzinie soi mogło zaskoczyć. Przypuszczaliśmy, iż po zeszłym roku niestety będzie spadek. Aczkolwiek widać, iż soja jest na tyle atrakcyjną i na tyle już stabilną rośliną w gospodarstwach, iż ci, którzy już jej spróbowali i uprawiają kilka lat, to wiedzą, iż raz się trafia, jak to w każdej uprawie, rok lepszy, a raz gorszy. Mimo wszystko tych korzyści zarówno finansowych, jak i tych ogólnych płodozmianowych z uprawy soi w gospodarstwie jest bardzo dużo, iż zwolnicy się jej trzymają i nie rezygnują. W gospodarstwie w Dzielowie mamy w tym roku 123 hektary soi, dwie odmiany na jednym polu. Aktualnie jedna z odmian jest już dojrzała i zaczęliśmy zbiór. Druga odmiana na części pola też się nadaje, natomiast reszta jeszcze musi troszeczkę poczekać. Rolnicy zaczęli zbierać bardzo wczesne odmiany, w szczególności posiane około 10-15 kwietnia i osiągali plony w granicach od 3,3 do 3,8 ton z hektara. Jest to zadowalający, bardzo dobry wynik. Odmiany średnio późne czy późniejsze może uda się zebrać jeszcze we wrześniu, ale niektóre plantacje będą zbierane w październiku.

Wilgotność nasion soi podczas zbioru ma duże znaczenie,

– W całej kalkulacji finansowej, o ile zbieramy nasiona wilgotniejsze, to trzeba się liczyć z kosztem dosuszenia tych nasion – mówi pan Marcin. – Soja jest też taką rośliną, gdzie w przypadku zbioru musimy wypatrywać dni słonecznych, wietrznych, bo wtedy zbiór przebiega bezproblemowo i najsprawniej. Niestety zbiór w dni pochmurne, kiedy rośliny soi są wilgotne nie należy do najprzyjemniejszej.

O dokładności zbioru decyduje heder

– Jednym z najważniejszych elementów przy znaczącym areale uprawy soi jest zakup lub zdecydowanie się na usługę zbioru tzw. hederem typu Flex. Chodzi o to, żeby była możliwość opuszczenia hederu jak najniżej się da, ponieważ soja wiąże strąki bardzo nisko. I tutaj ważne jest, żebyśmy nie pozostawili tych wartościowych strąków na polu, tylko wszystkie zebrali. To jest jeden z tych chyba najważniejszych elementów, które wyróżniają soję na tle pozostałych roślin. No oczywiście później nie przegapić adekwatnego momentu zbioru. o ile widzimy, iż warunki są dobre, iż rośliny osiągnęły dojrzałość technologiczną do zbioru, to nie należy odwlekać, tylko zbierać, nie czekać, bo później się pogoda może załamać.

Co zrobić z ziarnem soi po zbiorze?

– Prawdopodobnie będziemy jeszcze przez jakiś czas przetrzymywać nasiona w magazynie i sprzedawać w późniejszym okresie. Myślę, iż o ile ktoś zdecydowałby się na sprzedaż, to ceny są w granicach 1900 do 1950 zł za tonę. To bardzo zadowalająca cena przy plonie trzech 3 ton z hektara. Są rolnicy, którzy z powodzeniem w dobrych latach zbierają grubo powyżej 4-4,5 tony. Do tego dochodzą dopłaty, które też ciężko określić, ponieważ to też zależy od ekoschematów i z programów, z jakich dane gospodarstwo korzysta.

Opłacalność uprawy soi na celowniku naukowców

prof. Marcin Kozak, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu:

– Na Dniach Soi w Stacji Doświadczalnej Uprawy Odmian w Głubczycach prezentowałem wystąpienie dotyczące wpływu zmian klimatycznych na rozwój i plonowanie soi. Myślę, iż ten gatunek jest bardzo perspektywiczny, nie tylko ze względu na wspomniane zmiany klimatyczne, które po prostu coraz bardziej powodują to, iż soja może być w Polsce z powodzeniem uprawiana, Duże zainteresowanie rolników wynika też z faktu, iż jest to roślina wiążąca wolny azot z powietrza, oszczędzająca w związku z tym koszty nawożenia azotowego, a przy tym jest to gatunek, który w swoich nasionach gromadzi i duże zawartości białka i tłuszczu. Gatunek bardzo wielokierunkowy.

Dzisiejsza cena za tonę soi kształtuje się na poziomie 1800-1860 zł netto plus VAT. Jest to cena atrakcyjna pod warunkiem, iż potrafimy optymalizować koszty. Szczególnie jeżeli ktoś dysponuje transportem, czy masą towarową rzędu 20-25 ton, czyli posiada możliwość całosamochodowych dostaw. Dużo zależy też od pogody, a pod tym względem ten rok był drastycznie bardzo różny. Mimo to myślę, iż poziom trzech ton jest w tym roku możliwy do osiągnięcia. Natomiast różnice są bardzo duże, od półtony do ponad trzech ton, rzędu trzy i półtony. Ta rozpiętość jest faktycznie bardzo duża.

dr Ryszard Bandurowski, SPIC in Agriculture z Prudnika:

– Soję zawsze trzeba uprawiać, trzeba przygotować odpowiednio podłoże, trzeba znać glebę, trzeba zrobić granulometrię, wiedzieć ile w tej glebie jest pyłów, frakcji pyłowych, frakcji iłowych i frakcji piaszczystych i odpowiednio do zawartości frakcji reagować.


dr Mariusz Drożdż

Idź do oryginalnego materiału