Brytyjscy konsumenci okazali się w sierpniu odporni na rosnące rachunki za energię. Dane opublikowane w piątek 18 września przez Office for National Statistics (ONS) pokazały, iż sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,5% w ujęciu miesięcznym – całkowicie odrabiając lipcowy spadek o identyczną wielkość. To wyraźna niespodzianka: konsensus ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga zakładał spadek o 0,2%.
Co napędziło odbicie
Dane ONS wskazują, iż sierpniowy wzrost miał szeroką podstawę, choć kilka kategorii wyróżniło się szczególnie.
Sklepy odzieżowe odnotowały wyraźne odbicie po słabym lipcu, kiedy wcześniejsze letnie wyprzedaże – przesunięte na czerwiec – wyczerpały popyt. Sierpień przyniósł powrót klientów po nowe kolekcje jesienne. Sprzedaż w sklepach non-food wzrosła o 0,6%, przy czym domy towarowe raportowały poprawę po lipcowych problemach z dostępnością towaru.
Sektor spożywczy również zaskoczył pozytywnie. Rzeźnicy i piekarze zanotowali lepsze wyniki – co wskazuje, iż konsumenci wracają do mniejszych, wyspecjalizowanych sklepów. Ciepła pogoda w sierpniu sprzyjała zakupom żywności i napojów – ONS odnotował wyższe wydatki na alkohol i napoje, częściowo napędzane promocjami oraz efektem mundialu.
Silnie odbiła sprzedaż internetowa. Wartość transakcji online wzrosła o 2,5% po głębokim spadku o 4,2% w lipcu. Lipcowa korekta była pokłosiem czerwcowej kumulacji zakupów promocyjnych, a sierpień przyniósł normalizację.
Jedyną wyraźną słabością okazały się stacje paliw. Sprzedaż paliw spadła, ponieważ gwałtowne podwyżki cen skłoniły kierowców do zmiany nawyków – w tym częściowego tankowania zamiast pełnego.
Roczna dynamika i trend kwartalny
W ujęciu rocznym sprzedaż przyspieszyła do 2,4%, wyraźnie powyżej rynkowych oczekiwań na poziomie 1,9% i w porównaniu z 1,2% w lipcu. To istotny sygnał, iż popyt konsumencki przyspiesza, a nie jedynie odbija po jednorazowym wahnięciu.
W perspektywie trójmiesięcznej – od czerwca do sierpnia – wolumeny sprzedaży wzrosły o 0,9%, co potwierdza utrzymujący się pozytywny trend mimo zmienności w poszczególnych miesiącach. Warto pamiętać, iż drugi kwartał 2026 przyniósł wzrost PKB o 0,4% kw/kw (po 0,6% w Q1), co sugeruje spowolnienie, ale nie recesję.
Nastroje konsumenckie uległy poprawie
Fundament sierpniowej niespodzianki leży w poprawie nastrojów. Indeks zaufania konsumentów GfK wzrósł w sierpniu do -14 punktów z -17 w lipcu – najwyższy poziom od dwóch lat. Szczególnie poprawił się komponent dotyczący skłonności do dużych zakupów. Brytyjczycy wyraźnie czuli się lepiej z perspektywami swojej sytuacji finansowej, mimo iż rachunki za energię rosły, a Ofgem zapowiedział kolejną podwyżkę limitu cen energii do 1 723 funtów rocznie od 1 października – wzrost o 4%.
To pozorny paradoks: zaufanie rośnie, choć koszty życia nie odpuszczają. Wyjaśnieniem może być dynamika płac realnych. Przy nominalnym wzroście wynagrodzeń przekraczającym inflację, siła nabywcza brytyjskich gospodarstw domowych rzeczywiście poprawia się – choć powoli i nierównomiernie.
Co to oznacza dla polityki monetarnej
Dane o sprzedaży detalicznej trafiają na rynek w newralgicznym momencie dla Banku Anglii. Zaledwie dwa dni wcześniej – 16 września – Komitet Polityki Monetarnej (MPC) utrzymał główną stopę procentową na poziomie 3,75% stosunkiem głosów 6:3. Od grudniowej obniżki BoE wstrzymał się z kolejnym ruchem na siedmiu posiedzeniach z rzędu – w styczniu, marcu, kwietniu, czerwcu, lipcu i teraz we wrześniu.
Lepsze od oczekiwań dane o sprzedaży w połączeniu z inflacją CPI, która przyspieszyła do 3,1% w sierpniu (najwyżej od pięciu miesięcy), dają BoE dodatkowy argument za utrzymaniem status quo. Silna konsumpcja oznacza, iż gospodarka nie potrzebuje pilnej stymulacji, a uporczywa inflacja powyżej celu 2% sprawia, iż każda obniżka stóp byłaby trudna do uzasadnienia.
Trzej członkowie MPC głosujący za obniżką w zeszłym tygodniu mogą mieć teraz trudniej w przekonaniu kolegów. Rynek wycenia pierwszą obniżkę stóp najwcześniej na przełom 2026 i 2027 roku.
Reakcja funta
GBP/USD wzrósł po publikacji do poziomu 1,3373. To umiarkowana reakcja, co sugeruje, iż rynek gwałtownie zdyskontował pozytywne dane, ale nie traktuje ich jako game changera. Kurs GBP/PLN utrzymywał się w okolicach 5,07 zł za funta.
Dla polskich inwestorów i importerów najważniejsze jest to, iż funt pozostaje względnie silny wobec złotego. jeżeli BoE rzeczywiście utrzyma stopy dłużej, niż oczekiwano, presja na umocnienie GBP wobec walut rynków wschodzących – w tym PLN – może się utrzymać.
Ryzyko na horyzoncie
Mimo pozytywnej niespodzianki, perspektywy brytyjskiej konsumpcji nie są pozbawione ryzyk. Podwyżka limitu cen energii przez Ofgem o 4% od października będzie kolejnym ciosem dla budżetów domowych. Inflacja CPI na poziomie 3,1% wciąż wyraźnie przekracza cel BoE i zjada realny wzrost wynagrodzeń. A spowolnienie PKB z 0,6% w Q1 do 0,4% w Q2 sugeruje, iż momentum gospodarcze słabnie.
Dane BRC (British Retail Consortium) za sierpień rysowały nieco mniej optymistyczny obraz niż ONS – roczny wzrost sprzedaży spowolnił do 0,7% z 1,3% w lipcu. Różnice metodologiczne tłumaczą część rozbieżności, ale pokazują też, iż obraz nie jest czarno-biały.

11 godzin temu






